wtorek, 14 maja 2013

Four Hundred Sixty - Five

Zrobić dziecko i zostawić. Tylko na tyle stać mężczyznę … Chyba raczej chłopaka, bachora, który pomimo tego, że jest pełnoletni nie potrafi samodzielnie podejmować decyzji i zwraca się o pomoc do przyjaciółki, z którą spędza jakże upojną noc .
Właśnie taki jest Niall. Tak, tak. TEN przesłodki Niall Horan z ONE DIRECTION. Wszystkim by się wydawało, że kłamię. Ale niby po co. Jaki miałabym powód żeby krzywdzić osobę, którą pomimo wszystko nadal kocham …


Niall …

Nie widzieliśmy się tyle lat. Ledwie pamiętam kolor twoich oczu. Pomimo, że są zdjęcia, one nigdy nie ukażą ich prawdziwego odcienia.
No cóż … Od naszego ostatniego spotkania minęło 15 lat. Dużo rzeczy się zmieniło. Mam inną pracę. Lepiej płatną w każdym bądź razie. Przeprowadziliśmy się do domu jednorodzinnego na obrzeżach Londynu. Jest dokładnie taki o jakim marzyliśmy.
Mathew za miesiąc kończy 16 lat. Patrząc na niego i twoje stare zdjęcia wnioskuję, że jesteście do siebie naprawdę bardzo podobni. Po mnie ma tylko usta. Reszta należy w zupełności do ciebie.
Powiem ci, że z wiekiem stawał się coraz bardziej samodzielny i opiekuńczy i przypuszczam, że gdyby się  dzisiaj zapytał, czy może się wyprowadzić, zgodziłabym się bez problemu. Wiem, że dałby sobie sam radę. Matty mi ciebie po prostu zastępuje. Wiesz … Chciałabym żebyś go kiedyś poznał. Tak samo jak i on ciebie. Niby mówi, że mu na tym nie zależy, ale ja wiem , że jest inaczej. Przepłakał przez to niejedną noc.
Nie będę się dłużej rozpisywać, bo i tak jutro napiszę kolejny list …

Twoja na zawsze, [T.I].

xxx

Pisanie listów … Ostatnimi czasy to moje regularne, wieczorne zajęcie. Piszę je, ale nie wysyłam. Bo po co ? Przecież nie wiem gdzie ty teraz w ogóle mieszkasz. Nie mam z tobą ŻADNEGO kontaktu. Nie to, że ja go nie chciałam, czy też nie szukałam. To ty przed nim uciekałeś. Widocznie go nie potrzebowałeś. Żyło ci się wygodnie z myślą, że gdzieś tam, w jakimś zakątku Anglii żyje twój syn. Chociaż skąd mogłeś wiedzieć czy faktycznie żyje. Czy nie umarł.
Listów napisałam już ze 100 ? 1000 ? Nie wiem … Nie liczę. Po prostu pisze i chowam do pudełka. Mathew mówi, że to idiotyczne. Ma rację. Każe mi zapomnieć, ale ja nie potrafię. Jest mi ciężko. I to cholernie, ale …
- Mamo ! Wróciłem ! – usłyszałam głos syna, na którego dźwięk momentalnie schowałam zapisaną kartkę do pudełka z  pozostałymi – Gdzie … O nie … Znowu to robiłaś …
- Co ? Ja ? Nie … O czym ty mówisz ?
- Mamo … Nie mam czterech lat żeby nie wiedzieć co się dzieje, a co najważniejsze żeby nie widzieć, że kłamiesz … Wytłumacz mi jedno … Po co ty to robisz ? Po co piszesz te wszystkie listy do ojca, skoro ich nie wysyłasz … Jaki jest w tym sens ? – zaśmiał się jednocześnie siadając koło mnie na kanapie, następnie otulając swoim ramieniem
- Nie ma w tym sensu, Matty . – Uśmiechnęłam się pod nosem – Piszę je, bo w ten sposób to wszystko odreagowuję . Przelewanie emocji na papier. Nigdy nie miałeś takiej potrzeby ?
- Ja tam emocje topię w nożnej, albo śpiewaniu .
No tak. Zapomniałam wspomnieć, że Matty też kocha śpiewać i grać na gitarze. Ale to nic. Napiszę o tym jutro …
- Mamciuuu …
- No gadaj czego chcesz …
- Oj no ale dlaczego zaraz czego chcesz ? – oburzył się
- Bo jak słyszę mamciu, mamusiu, mamuniu, to już wiem, że coś się święci. A więęęęc?
- No bo Andy chce wyciągnąć nas na weekend nad jezioro. On ma tam domek. I chciałbym jechać. Mogę ?
- A nas to znaczy kogo ?
- No on, ja, Molly, Eva, Steve i Lora.
- Możesz jechać, ale … Żadnych głupot … Jasne ?
- Okej ! Dzięki mamo ! Kocham cię ! – krzyknął uradowany, po czym pocałował mnie w policzek i pobiegł na górę.
Mój mały Matty. Znaczy się … Już nie taki mały. W końcu za niedługo będzie miał 16 lat. Strasznie szybko to zleciało. A jeszcze dobrze pamiętam jak się urodził. Jak zaczynał raczkować. Jak wypowiedział swoje pierwsze słowo …
Szkoda, że tego nie widziałeś. Nie mogłeś … Nie chciałeś …

- Masz wszystko ?
- Tak mamo ..
- Ale jesteś pewien ?
- Tak … - oznajmił lekko zirytowany gdy po raz setny pytałam się go, czy ma wszystko co potrzebne
- To dobrze. Trzymaj się. Uważaj na siebie i …
- Tak … Nie utop się, psikaj się tym czymś na komary co i tak nie działa, nie pij alkoholu, nie bierz narkotyków, nie rozmawiaj z obcymi i broń Boże za nimi nie idź i …
- W zasadzie – tym razem to ja mu przerwałam – To chciałam ci powiedzieć żebyś się dobrze bawił, ale skoro wymieniłeś tyle rzeczy których nie powinieneś robić to … Ja nie mam nic przeciwko … - uśmiechnęłam się
- Mamoooo …
- No dobra … Idź już, bo koledzy czekają.
- Okej. Dzięki jeszcze raz, że się zgodziłaś … A może jednak powinienem zostać …
- Nie. Masz jechać i koniec kropka …
- Dasz sobie sama radę ?
- Tak kochanie. Mamusia jest już dużą dziewczynką. Mam prawie 34 lata, więc można w zasadzie powiedzieć, że jestem stara jak świat. – Zaśmiałam się
- Ale pamiętaj, że jakby coś się działo to masz dzwonić, tak ?
- Mathew … Posłuchaj mnie … Jesteś moim synem i masz dopiero 16 lat …
- Jeszcze 15.
- Ale za niedługo będziesz miał 16. Jesteś moim synem a nie moim mężem. Nie możesz cały czas się mną zajmować. Musisz mieć też czas dla siebie.
- Ale się o ciebie martwię … - oznajmił, mocno mnie przytulając
- Wiem kochanie. Ale jak już powiedziałam. Jestem duża i sobie poradzę. Nie masz się przez ten weekend czym zamartwiać. Masz się dobrze bawić, zrozumiano ?
- Tak. Ale pamiętaj, że jeżeli coś by się działo ..
- Zadzwonię. – Przerwałam mu – Możesz być tego pewien.
- No … To jestem trochę spokojniejszy. Dobra … W takim razie ja uciekam, bo znajomi się już pieklą. – Zaśmiał się słysząc klakson samochodu
- Zmykaj. I pamiętaj. Dam sobie radę. Nie myśl o mnie.
- Dobrze. Do zobaczenia w niedzielę.
- Pa, pa.
Matty wziął jeszcze torbę, po czym wyszedł z domu zamykając za sobą drzwi. Zostałam sama na całe trzy dni. Nie byłam zła. Nie. Wręcz przeciwnie. Potrzebowałam trochę spokoju, a Mathew wypoczynku i rozrywki w postaci chociażby tego wypadu. Naprawdę zastępował mi męża, a miał dopiero niecałe 16 lat. To niełatwe wyzwanie, zwłaszcza dla tak młodego człowieka jakim jest mój syn.
Usłyszałam dzwonek do drzwi.
Pewnie ta ciamajda czegoś zapomniała. Skąd ja to wiedziałam ?
Szybko pobiegłam do przedpokoju, aby chwilę potem wysłuchiwać co mam przynieść chłopakowi z pokoju.
Kiedy otworzyłam drzwi … Faktycznie … Był to Mathew, ale … Jakiś taki jak nie on … Coś mi się w nim nie zgadzało. Starszy i to chociażby o całe swoje 16 lat i usta … Nie te same …
- Cześć [T.I] … - odezwał się chłopak stojący przede mną
- Chwila, moment … To że pozwoliłam ci jechać z przyjaciółmi nad jezioro nie znaczy, że możesz mi już mówić po imieniu chłopcze …
Matty tylko się zaśmiał po czym spojrzał na mnie, napotykając mój wzrok, tym samym wywołując u mnie dreszcze rozchodzące się wzdłuż kręgosłupa. Coś jest na serio nie tak. No bo bądźmy szczerzy … TAKA reakcja na SYNA ?
- Czyli to prawda, że jesteśmy do siebie podobni … Jak dwie krople wody … - uśmiechnął się jeszcze szerzej
- N-nie … Nie, nie, nie, nie … To nie może być prawda. To … Nie możesz być ty … Ty nie jesteś TYM Niall’em Horan’em z Mullingar. Nie jesteś tym słodziutkim Irlandczykiem z zespołu ONE DIRECTION. Ty jesteś tylko moim synem i robisz sobie z matki żarty, tak ?
- No właśnie nie. To ja … Niall …
W tym momencie mnie zamurowało już do końca. Stałam w bezruchu tylko i wyłącznie patrząc w oczy chłopaka. Wewnątrz emocje mnie dosłownie rozrywały. Nastąpił jeden wielki wybuch przez co wszystko zaczęło się ze sobą mieszać. Żal, smutek, zazdrość, złość, nienawiść, a także radość, szczęście, nadzieja … miłość … Wszystko się ze sobą łączyło tworząc jedną wielką mieszaninę uczuć. Nie wiedziałam czy mam mu zamknąć drzwi przed nosem. Czy na niego nawrzeszczeć … Lub może go zabić za te wszystkie lata, czy też rzucić mu się na szyję, pocałować i powiedzieć jak bardzo za nim tęskniłam, jak bardzo mi go brakowało, jak bardzo go kocham …
- Słuchaj … Mogę wejść ? Chociaż na chwilę. Chcę pogadać ..
- Emmm … Jasne … Wejdź … - oznajmiłam, następnie gestem ręki zapraszając go do środka.
Chłopak przeszedł w głąb domu a ja podążyłam za nim . Kompletnie nie wiedziałam o co mu chodzi . O czym chciał rozmawiać … Przecież nie było go przy mnie … Przy NAS przez dobre 16 lat i nagle zachciało mu się rozmawiać ? O czym do cholery !
- No to … O co chodzi ? – zapytałam opanowanym, wypranym z emocji głosem. Przynajmniej starałam się aby tak brzmiał
- Słuchaj [T.I] … Wiem, że mnie nienawidzisz … Najpierw zaszłaś przez moją nieuwagę w ciążę, później ja cię zdradziłem z Niną, a na końcu zostawiłem cię samą z wychowaniem dziecka. Zrujnowałem ci życie. Nie odzywałem się. Nie zajmowałem się synem, pomimo iż powinienem … Nie wspierałem cię. Wiem … Nawaliłem. I to totalnie . Zawiodłem jako facet, partner, ojciec … Nawet jako przyjaciel, bo ten prawdziwy nigdy by nie zostawił przyjaciółki z czymś takim na pastwę losu. Wolałem karierę od szczęścia jakim jest rodzina. Tak, wiem … Wcześnie się obudziłem, co ? – zapytał łamiącym głosem – Ale uwierz mi, że gdybym potrafił cofnąć czas … Zrobiłbym zupełnie inaczej. Wiem, że jest za późno na te usprawiedliwienia … Chciałem tylko żebyś wiedziała, że … Żałuję … Nie śmiem cię prosić o wybaczenie, bo wiem, że i tak nic z tego. Gdybym był na twoim miejscu też bym tak postąpił. Mam nadzieję, że jednak kiedyś dostanę zasłużona karę za to co wam zrobiłem. No to, to jest już chyba wszystko … Przekaż Matty’iemu, że go kocham i że przepraszam. Ciebie też przepraszam z całego serca. I … Ciebie też kocham. Tak mocno, że przekraczam wszystkie możliwe granice tego uczucia … Wiem, że tego nie okazywałem … Byłem głupi … A więc [T.I] … Żegnaj … - oznajmił płacząc, następnie odwracając się na pięcie i ze spuszczoną głową ruszając do wyjścia.
- Niall … Zaczekaj ! – krzyknęłam za nim.
Chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie oczami przepełnionymi bólem i smutkiem. Podeszłam do niego i zaczęłam delikatnie ocierać łzy z jego policzków. Następnie położyłam swoją dłoń na jednym z nich i szybko zmniejszając odległość pomiędzy nami pocałowałam go . Chłopak objął mnie w pasie i przycisnął do siebie. Zaczął delikatnie pogłębiać pocałunek. Po chwili się od siebie oderwaliśmy i spojrzeliśmy głęboko w oczy. Następnie mocno się do siebie przytuliliśmy.
- Nawet nie wiesz jak bardzo tęskniłam. – Wyznałam, tym samym dając upust emocjom .
- Ćsiii … Nie płacz. Jestem przy tobie. I już nigdy cię nie zostawię. Obiecuję.
Powoli się od niego odkleiłam aby móc ponownie na niego spojrzeć. Tym razem w jego cudownych, błękitnych oczach gościły radość, szczęście i potężna, szczera miłość.
Wplótł palne swojej dłoni w moje, a następnie pociągnął mnie do salonu. Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy nadrabiać zaległości.
Pokazywałam mu zdjęcia Mathew’a. Opowiadałam mu o nim. Z każdym nowym wspomnieniem śmialiśmy się coraz bardziej. W tej chwili miałam wrażenie, że wszystko dobrze się ułoży.

- Mamo ! Wróciłem ! – usłyszałam głos syna.
Właśnie było niedzielne popołudnie. Razem z Niall’em siedzieliśmy w salonie i cieszyliśmy się swoją obecnością. Na dźwięk głosu syna obydwoje zerwaliśmy się z kanapy na równe nogi, a następnie powolnym krokiem ruszyliśmy do przedpokoju.
- Holoooo ! Jest tu kt … - przerwał widząc mężczyznę koło mnie. Potrząsnął głową z niedowierzania, po czym spojrzał w lustro wiszące koło niego. Następnie swój wzrok ponownie skierował na nas – Dlaczego mam wrażenie jakbym widział siebie za jakieś 10 lat ?
- Mathew … To jest … Niall … Twój ojciec …
Na słowa Niall i ojciec oczy chłopaka rozszerzyły się jeszcze bardziej. Nie ze zdziwienia, a ze złości.
- Co on tu robi ?! Ja nie potrzebuję ojca ! Ja w ogóle nie mam ojca ! Dla mnie mój ojciec umarł 16 lat temu !
- Matt … Posłuchaj … - zaczęłam jednocześnie podchodząc do syna, następnie zaczynając głaskać go po głowie w celu uspokojenia – Wiem, że jest to dla ciebie szok, ale nie próbuj mi wmówić, że nie chcesz i że nie potrzebujesz taty. Ja wiem, że przepłakałeś przez jego brak niejedną noc. Ja nie jestem głucha ani ślepa. A poza tym nie myślisz, że to najwyższa pora, abyś zaczął żyć jak swoi koledzy, a nie tak jak dorosły mężczyzna ?
- Ale mamo … Mi to nie przeszkadza … - oznajmił szeptem, opierając czoło o moje. Po jego policzkach zaczęły spływać łzy – Ja nie potrzebuję tego wszystkiego. Po prostu chcę żebyś była szczęśliwa. Nie chcę żebyś cierpiała. Chcę cię po prostu przed tym uchronić.
- Wiem kochanie. Ale Niall wrócił. Żałuje. Szczerze. Wiem to, bo znam go dłużej niż ty.– Uśmiechnęłam się pocieszająco – Potrafię zobaczyć kiedy kłamie.
Chłopak spojrzał przez ramię na swoją starszą kopię. Wyminął mnie i stanął z nim twarzą w twarz. Był nieco niższy, ale nie za bardzo go to teraz obchodziło .
- Wróciłeś. - Zaczął – Chcesz zostać. Mama ci wybaczyła. Ale to nie znaczy, że ja też to zrobię …
- Wiem o tym. Możesz mnie nienawidzić za to, że was zostawiłem . Że się z wami nie kontaktowałem. Wiem, że na zaufanie ciężko się pracuje, ale zrobię wszystko żebyś kiedyś mimo wszystko mnie pokochał. Nie odpuszczę. Będę walczył do końca …
Po jego słowach młodszy chłopak zaczął płakać jeszcze bardziej. Po chwili mocno przytulił Niall’a, a twarz schował w zagłębieniu jego szyi. Tata zaczął go delikatnie głaskać po plecach, jednocześnie delikatnie się z nim kołysząc.
- Nawet nie wiesz jak mi ciebie brakowało przez te wszystkie lata. Jak bardzo cię potrzebowałem. I pomimo wszystko nie potrafię ci nie wybaczyć, bo cię kocham. Mimo, że poznałem cię dopiero teraz … Kocham cię tato … - oznajmił, po czym wtulił się w mężczyznę jeszcze mocniej.
Od tamtej pory minęły dwa lata. Przez ten czas dużo się zmieniło. Mathew zaczął żyć jak swoi przyjaciele, a jego poprzednie miejsce zajął Niall. Opiekował się naszą  dwójką najlepiej na świecie. Stał się wspaniałym ojcem i cudownym mężem. Ślub wzięliśmy kilka miesięcy po jego powrocie. Od tamtej pory wszystko nareszcie zaczęło wyglądać i układać się tak jak powinno. Od tamtej pory, Niall już nigdy nas nie zostawił … Już zawsze był tylko i wyłącznie z nami.
-------------------------------------
Cześć wszystkim :)
Dzisiaj z mojej strony takie coś z Niall'em :)
W czwartek postaram się jakoś zmobilizować i napisać ten pomysł od M.Knowles.
Później oczywiście zabiorę się za prośbę Alex i Alan :)
Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie zrobienie TC ... Po wakacjach zacznę pisać nowe opowiadania i miał to być taki live stream, na którym bym mniej więcej powiedziała jak to wszystko widzę i bla, bla, bla. Odpowiadałbym też na pytania, jeżeli ktoś by je miał :)
Ale ... I tak pewnie nikogo by nie było, więc raczej się nie odbędzie -.-
Jeśli jednak byłyby jakieś chętne osoby, to napiszcie :) Dodałabym najwyżej info pod piątkowym postem ...
Do następnego ;*



14 komentarzy:

  1. Całkiem, całkiem. Już myślałam, że się wzruszę, ale jednak nie, więc czegoś mu zabrakło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. imagin fajny ;d
    wlasnie mi siw wydawalo ze gdzies go juz czytałam ;d
    k/k;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak :) Był on publikowany na moim drugim blogu, ale jest on w 100% napisany przeze mnie :) Także spokojnie. Nikogo nie okradłam ...
      Całuję ;*

      Usuń
  3. O jezu..
    Imagin fajny no ,ale czemu każdy ma się kończyć szczęśliwie?

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny :)
    i bardzo mi sie podoba szczęśliwe zakończenie. x

    OdpowiedzUsuń
  5. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA! Kocham cię!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aww,fajnie to tak wyobrazic sobie idealna kopie Nialla i jego samego za iles tam lat ;). K.CL

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko , poplakalam sie .. Cudowne.. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. - Cześć [T.I] … - odezwał się chłopak stojący przede mną
    - Chwila, moment … To że pozwoliłam ci jechać z przyjaciółmi nad jezioro nie znaczy, że możesz mi już mówić po imieniu chłopcze …

    Nie wiem czemu, ale to mnie rozbroiło. :D Świetny imagin <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z komentarzem powyżej hahahahahahaha mnie też to zabiło hahahahahahahah <3333

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałabym prośbę do was wszystkich....założyłam bloga i chciałam, żeby ktoś go czytał...pomożecie mi go "rozsławić"....byłabym wdzięczna...kocham One Direction, jestem Directioner...to moje życie...błagam pomóżcie mi...

    http://our-world-one-direction.blogspot.com/

    \Agnes

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju O_o boskii <3 Na prawdę świetny xd Przepraszam że rzadko kometuję, ale wiedz że czytam <3 Życzę dużo weny i czekam na kolejne imaginy :D
    Pozdrawiam

    htto://one-direction-lose-my-mind.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. extra ♥ poryczałam się

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3