niedziela, 16 czerwca 2013

Five Hundred - One



Siedziałam na parapecie z kubkiem gorącej czekolady w dłoni. Wpatrywałam się w okno oraz spływające po nim krople. Typowa pogoda dla Anglii. W uszach odbijał się szum pochodzący z dworu. Przymknęłam na chwilę oczy i rozmyślałam co by było gdyby....

~*~

- W tej będziesz wyglądał lepiej - powiedziałam i pokazałam mu jasno niebieską koszulę.
- Skoro tak mówisz, to Ci zaufam - puścił mi oko, a następnie przymierzył zwiewny materiał, odsłaniając tym samym swoje pięknie wyrzeźbione ciało. [t.i] przestań się gapić! - powiedziałam sobie w myślach, a następnie zawstydzona odwróciłam się w druga stronę.
- Jeśli chcesz sobie popatrzeć to śmiało - usłyszałam za sobą jego głos, był rozbawiony, wywołał u mnie jeszcze większe zaczerwienienie na polikach.
- Tym razem podziękuje - rzekłam jąkając się.
Skierowaliśmy się w stronę sceny, na której wszystko miało się rozstrzygnąć. zostaję w programie lub nie ...jak się potem okazało został, razem z czwórką kompletnie nieznanych nam chłopaków.

~*~
Otworzyłam ponownie oczy słysząc dźwięk gasnącego silnika. Przetarłam zaparowaną szybę i spojrzałam na podjazd na przeciwko. Z dużego, czarnego auta wysiadła piątka chłopaków, która przywoływała złe wspomnienia.Poczułam ukłucie w sercu,a myśli wróciły do dnia, w którym go straciłam. Bo tak, mój najlepszy przyjaciel zostawił mnie. Jego zespół odniósł sukces, zdobyli fanów, masę pieniędzy oraz podpisali kontrakt. A ja? Ja zostałam w małym mieście, całkiem sama - bo do tej pory byłeś jedynym przyjacielem.
Od kilku lat nic się nie zmieniło, oprócz mnie. Zabawna, kochająca życie dziewczyna zmieniła się w zamkniętą sobie dziwaczkę. Przełknęłam głośno ślinę i jeszcze raz spojrzałam w tamtą stronę.
Witałeś się z mamą, a twoi koledzy ... zaraz co oni! Patrzyli się w moja stronę. Szybko zeskoczyłam z parapetu w mało ponętny sposób i na kolanach doczłapałam się do drzwi, wcześniej odkładają kubek.
W ekspresowym tempie zbiegłam z schodów i pobiegłam do mamy, która jak zwykle znajdowała się w kuchni. Zdyszana wparowałam do pomieszczenia i zagarnęłam swoje długie włosy do tyłu. Nie uniknęłam zdziwionego spojrzenia mojej rodzicielki.
-Co on tu robi? - zapytałam
- Kto? O, Liam ..kilka dni temu rozmawiałam z panią Payne, mówiła, że przyjeżdża w odwiedziny.
- Ah .. i nie wpadłaś na pomysł, żeby mi o tym powiedzieć?
- Przecież wiem, że i tak byś go nie poszła przywitać. - wyciągnęła z piekarnika ciasto, tym samym kończąc nasza rozmowę. Westchnęłam głośno i ruszyłam z powrotem do pokoju. Opadłam ciężko na łóżko i pogrążyłam się w rozmyśleniach. Pisnęłam groźnie po tym jak komórka nad moją głową wydała znaczący sygnał. Sięgnęłam po urządzenie i odczytałam wiadomość.
Szykuj się, jedziemy do kina. xoxo
                                             -[i.t.b]
Mój brat zawsze wiedział jak mnie dobić, w dniu kiedy nie chciało mi się żyć ciągnie mnie do ludzi. Spojrzałam po sobie, kiedy stwierdziłam, że jestem ubrana dostatecznie wyjrzałam przez okno, aby sprawdzić czy mój brat już podjechał. Dostrzegłam dobrze znany mi motor więc chwyciłam torebkę i wyszłam. Dosiadłam się i objęłam go dłońmi w pasie. 
Dojechaliśmy do budynku miejscowego kina, po czym zsiadłam. Chłopak zrobił to samo,a następnie ściągnął kask. Oniemiałam. Liam.
- Co ty tu robisz?! - krzyknęłam przerażona
- [t.i] wiem, że masz mi to za złe, ale najpierw mnie wysłuchaj. - zaśmiałam się gorzko i odwróciłam się z zamiarem powrotu do domu.
Liam złapał mnie za rękę i przyciągnął z powrotem. Tysiące motyli w moim brzuchu dały o sobie znak, a bicie mojego serca gwałtownie wzrosło pod wpływem jego dotyku. Spojrzałam mu prosto w oczy i zarumieniłam się.
- Dalej pięknie się rumienisz - obdarzył mnie szczerym usmiechem.
- Dalej jesteś zbyt pewny siebie - wycedziła przez zaciśniętą szczękę.
- Wiem, że oczekujesz ode mnie wyjaśnień, ale nie mam ich, nie wiem dlaczego urwałem z tobą kontakt, ale naprawdę tego żałuję. Twój brat pomógł mi cię wyciągnąć z domu. Skoro już tu jesteśmy, chodźmy zobaczyć ten film. - westchnęłam ciężko, ale zgodziłam się.Chłopak objął mnie i weszliśmy do środka.

________________________________________________
Aaa ... miałam inny pomysł, ale się spaprało ;C
Przepraszam za ten imagin. Czekam na dzień z Louisem bo mam dużo pomysłów na mojego męża xD



9 komentarzy:

  1. Mi się podoba. <3 Uwielbiam twoje imaginy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ona napisała tylko 3 na razie o.o

      Usuń
  2. Śliczny! ;3 Nie spodziewałam się tego ^.^

    OdpowiedzUsuń
  3. dlaczego? skończyłaś? w takim? momencie?! ja się pytam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boski dziewczyno ! Tylko szkoda, że się skończył tak szybko :((

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny i wspanialy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Imagin super ale dlaczego skończyłaś w takim momencie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3