środa, 26 czerwca 2013

Five Hundred Seventeen

Imagin specjalnie dla Ella Rain "Panda". Mam nadzieję,że Ci się spodoba skarbie :) 

-Niech się ludzie śmieją, choć do mnie, słowa nic nie zmienią tak sądzę-kroiłam właśnie produkty na sałatkę do obiadu i podśpiewywałam po polsku piosenkę znalezioną w internecie.-czekamy z nadzieją na słońce kiedy każdy dzień jest taki sam. Kręciłam biodrami w kołku z nadzieją,że mój chłopak nie pojawił się jeszcze w domu. Zresztą i tak by nic nie zrozumiał bo nauka mojego ojczystego języka nie szła mu za dobrze. Po kuchni roznosił się przepiękny zapach sernika który miał być podany na gorąco z lodami waniliowymi i czekoladą. Wino się chłodziło, a sałatkę muszę tylko doprawić przed samym podaniem. Ściągnęłam fartuch i odwiesiłam go na miejsce. Wygładziłam perłową sukienkę i udałam się do jadalni. Stół prezentował się idealnie. Dookoła poustawiane były zapachowe świeczki oraz białe kompozycje kwiatowe. Z odtwarzacza cicho leciała spokojna muzyka. To będzie nasz wieczór. Gotową ciasto wyjęłam na wyspę kuchenną a sałatkę postawiłam wraz z winem na stole. Louis od trzech minut powinien być w domu. Rzadko kiedy zdążały się chwile,że mogliśmy wspólnie siąść i zjeść w spokoju kolację albo spędzić wieczór. Jedna godzina-Louis'a nie ma. Mija druga-królewicz się nie pojawia. Trzecia-siedzę przy stole. Wszystko zdążyło już wystygnąć. Połowa wina z butelki opróżniona a świeczki już dawno zgaszona. Zapomniał. Na pewno zapomniał i pojechał gdzieś z przyjaciółmi. Podniosłam się z krzesełka. Złożoną serwetkę odłożyłam na czysty talerzyk. Ostatni raz przed pójściem do łazienki w celu przygotowania się do snu zerknęłam na stół. Przynajmniej chociaż mi zależy westchnęłam i po schodach wspięłam się do naszej sypialni.

Obudziłam się następnego dnia czując na sobie ciężkie ramię Louis'a które oplatało mnie w pasie trzymając blisko siebie. Na szyi czułam jego oddech. Delikatnie żeby go nie obudzić próbowałam się wyswobodzić z jego uścisku.
-A ty gdzie księżniczko ?-szepnął i złożył mokry pocałunek na mojej szyi.
-Puść-tylko tyle powiedziałam nawet nie obrzucając go ani jednym spojrzeniem. Grzecznie wykonał moje polecenie. Podniosłam się z łóżka nakładając na siebie cienki turkusowy szlafrok i wychodząc z sypialni. Zeszłam na dół ze stołu wzięłam ciasto oraz przygotowaną wczoraj sałatkę i skierowałam się do kuchni.
-Co robisz ?-usłyszałam za sobą głos Louis'a
-Sprzątam-odpowiedziałam i wyrzuciłam cały placek do śmieci. Tak samo postąpiłam z sałatka oraz każdą wypaloną świeczką. Talerze i sztućce wrzuciłam do zmywarki a obrus złożyłam w kosteczkę i schowałam do szafy. Spojrzałam na Louis'a który stał oparty o framugę drzwi i bacznie mnie obserwował.
-Rozumiem,że się do mnie teraz nie odezwiesz ?
Zamiast mu odpowiedzieć, odwróciłam się na pięcie i udałam się do sypialni. Mam nadzieję, że to jest wiadoma odpowiedź.

-[T.I] możesz mi powiedzieć gdzie jest herbata ?-usłyszałam krzyk dochodzący z kuchni.
Siedziałam na kanapie z powieścią Sparks'a i wraz z bohaterami przeżywałam każdą ich emocję.Od sześciu godzin milczałam i nie zamierzałam się złamać podpowiadając mu gdzie jest schowana herbata skoro sam dobrze wie. Siedziałam wczytana w lekturę nie zwracając uwagi na Louis'a który cały czas o coś pytał.
-Skarbie otworzysz ?-krzyknął kiedy do drzwi zadzwonił dzwonek. Chcą nie chcą odłożyłam książkę na stolik i ruszyłam do drzwi. Zawsze mógł być to ktoś do mnie chociaż nikogo się dziś nie spodziewałam. Jakże było moje zdziwienie gdy za drzwiami zastałam byłą dziewczynę Louis'a z którą rozstał się jeszcze przed programem.
-Cześć, jest Louis ?-uśmiechnęła się sztucznie-mam coś dla niego.
-Co dla niego możesz mieć ?
-Wczoraj zostawił portfel z dokumentami, raczej mogą mu być potrzebne.-z torebki faktycznie wyciągnęła portfel mojego Louis'a.
Wyciągnęłam po niego rękę a ona mi go podała. Spojrzałam na nią pytająco,mrożąc ją tym samym wzrokiem.
-Coś jeszcze ?-syknęłam
-Nie, przekaż mu żeby do mnie zadzwonił.
-Tak, jasne-zironizowałam i zamknęłam jej drzwi przed nosem. Oparłam się czołem o chłodne,drewniane drzwi i głośno łapałam oddech powstrzymując łzy. Wczoraj, kiedy mogliśmy razem ze sobą spędzić przyjemny wieczór on wybrał towarzystwo tej dziewuchy. Do oczu zaczęły napływać mi zły.
-Kto to był ?-odezwał się stojący za mną Tomlinson.
Starłam dłonią łzy i odwróciłam do niego. Kiedy na niego spojrzałam uśmiech zniknął mu z twarzy,chwyciłam  jego dłoń i podałam mu jego zgubę.
-Widocznie czegoś wczoraj zapomniałeś-wyminęłam go.
Z salonu zabrałam książkę i skierowałam się do sypialni.
-[T.I]-usłyszałam jeszcze jego wołanie ale właśnie w tym samym momencie trzasnęłam drzwiami.

Leżałam na łóżku ścierając co chwilę łzy. Dookoła porozrzucane chusteczki higieniczne. Z głośników laptopa leciała po cichu  piosenka "Z dwojga ciał". Po półgodziny krzyków jakie dochodziły z dołu wszytko ucichło. Po paru sekundach materac ugiął się pod ciężarem kolejnej osoby.
-Zostaw-wysyczałam kiedy chłopak chciał mnie przytulić.
-Kochanie, to nie tak-mimo mojej wyraźnej prośby przysunął mnie do siebie i oparł głowę o moje ramie-nigdy bym Ci tego nie zrobił.
-Nie-odwróciłam się w jego ramionach-to powiedz mi gdzie wczoraj byłeś ?!-niemal,że krzyknęłam-jak głupia siedziałam w kuchni żeby zrobić Ci przyjemność, żebyśmy mogli w końcu spędzić wieczór razem, a ty  ? Ty tymczasem zabawiasz się z tą szmatą !.
-Uspokój się-scałował lecące po policzkach łzy-wcale z nią nie byłem, a już na pewno nie w takim sensie jakim myślisz.
-Myślę ? Ja to wiem, jesteś podły-uderzyłam go pięścią w klatką.
-To źle wiesz-chwycił mnie za nadgarstki-zostawiłem go u niej w pracy.
-W burdelu.
-Przestań-syknął-to miała być niespodzianka.
Popatrzyłam na niego jak na debila który urwał się z choinki. Niespodzianka. Jego była oddając mi jego portfel który u niej zostawił. Aleś ty romantyczny Tomlinson, gratulować. Chłopak wstał z łóżka i pociągnął mnie do góry sadzając tak,ze moje nogi dotykały ziemi.
-[T.I] dobrze wiesz,że jesteś dla mnie najważniejsza. Znasz mnie bardzo dobrze i wiesz,że zawsze będę Cię kochać. Nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie. Jesteś jedyna i niepowtarzalna i czy zgodzisz się zostać moją żoną ?-uklęknął przede mną wyciągając z kieszeni spodni ozdobne pudełeczko z pierścionkiem w środku. Zakryłam usta dłonią z niedowierzania. Zrobiłam z siebie idiotkę osądzając go o Bóg wie co, a on teraz klęczy przede mną z najładniejszym pierścionkiem jaki kiedykolwiek widziałam na oczy.
-Louis ja Cię tak bardzo przepraszam-wyszeptałam rzucając mu się na szyję.
Pod wpływem mojego niespodziewanego ruchu chłopak runął do tyłu na plecy a ja na niego.
-Powiedz tylko tak-szepnął mi prosto w usta.
-Tak-uśmiechnęłam się szeroko patrząc w jego roześmiane oczy.
-I to są najlepsze przeprosiny słoneczko-uśmiechnął się i złożył na moich ustach namiętny pocałunek.

Na wstępie przepraszam za długą nieobecność oraz za jakiekolwiek błędy które pojawiły się w pracy powyżej. Przy okazji chciałam was zaprosić na moje opowiadania *KLIK 1*  *KLIK 2* *KLIK 3*. Przy okazji, mój login na tt w zakładce o autorkach jest nieaktualny, teraz ukrywam się pod nazwą @ilypaynex. 

9 komentarzy:

  1. omg.. cudo cudo cudo ! x

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  2. OJEJKU! CUDO, CUDO, CUDO i jeszcze raz Cudo!
    Dziękuję bardzo za wykonanie tego i tak szybkie zrobienie. Jestem prze szczęśliwa Kochana. c:
    Pozdrawiam serdecznie c: ~Pands

    OdpowiedzUsuń
  3. boziu to jest genialne <33

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny imagin! <3 Cudny! Najbardziej rozwalił mnie ten tekst:
    - Byłem u niej w pracy.
    - W burdelu!
    Hahahahah .. super :DD

    OdpowiedzUsuń
  5. komentarz wyżej: ja tak samo ryłam ahahahahahahhahahahahahahaha xdd <333333 ślicznesupermegacudownepięknekochamlubię <333

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaaaaaaaaa umarłam. Piękne wspaniałe ... Brak słów. *-* *-* *-*

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebisty <3
    Kocham imaginy z Lou.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeny, świetny , boski i wgl jshdusbsis Kocham!
    Moim zdaniem najlepsze są imaginy z Lou i Zaynem
    Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3