czwartek, 20 czerwca 2013

Five Hundred Ten

 Tylko ona. Zamknięta w sobie, krucha dziewczyna. Ona i jej problemy. Zdawać by się mogło ''taka pewna siebie, piękna'' Niestety.. Pozory lubią mylić. Była idealna, to fakt. Jej kasztanowe włosy zawsze zwiewnie opadły na jej chude, opalone ramiona. Pełne życia lazurowe oczy zakochały w sobie już niejednego. Rysy twarzy, delikatny nos, malinowe usta... Ta piękność jednak nie widziała siebie w tak dobrym lustrze. Nienawidziła swojego ciała. Za każdym razem gdy jej zgrabna postać stawała na wagę nie wytrzymywała.''Jestem gruba!'' - Powtarzała sobie każdego ranka, każdego wieczoru, każdej nocy. I mimo swoich 40, marnych kilogramów wylewała hektolitry łez. Nie jadła, ograniczała się we wszystkim. Uważała się za najbrzydszą. Każdego dnia porównywała się do gwiazd z okładek kolorowych czasopism po czym wybuchała płaczem. Takie niesprawiedliwe, prawda? Codziennie wyjmowała swoją chudą, kościstą dłonią z małego pudełeczka żyletkę. Jak twierdziła ''najlepszą przyjaciółkę''. Wahała się. Za każdym razem tak cholernie mocno. Cóż, łatwo poszło. Jedno pociągnięcie, drugie.. Kałuża krwi.
 Kolejny dzień, kolejne łzy. Miała dość, ale coś trzymało ją przy ziemi. Jakby niewidzialna więź, dziwne uczucie. Mimo tego, że każdy oddech tak bardzo bolał dała rady. Nie zabiła się, a tak bardzo tego pragnęła. Chwile słabości pojawiały się razem z nacięciami na skórze, a waga wylądowała za oknem. Chciała poprawy, nie mogła wytrzymać już narastającego cierpienia. A jednak.. Plastikowe urządzenie powróciło razem z kolejnymi, zapłakanymi nocami.
 A potem pojawił się ON. Wysoki, czekoladowooki brunet. Uwierzył w miłość od pierwszego spojrzenia zaraz potem gdy ją poznał. Pragnął jej, był zapatrzony w nią jak w obrazek. Ta jednak była zbyt przejęta swoją marną wagą. Tak, schudła. 35 kilo. Chłopak mimo swojego strachu przełamał się, podał pomocną dłoń. Powoli zaczął, wmawiał jej, że nie jest gruba co było szczerą prawdą. Przytulał, wycierał słone łzy. Był przy niej w każdej możliwej chwili. Ta jednak nie doceniała tego, co dla niej robił. Odrzucała go w każdej możliwej sekundzie pogarszając sprawę.
  Nad wyraz uparty, taki był Zayn. Choć ona tego nie chciała pilnował ją. Zabrał wszystkie żyletki, zasypiał razem z nią całując na dobranoc. Pomagało. Dziewczyna znacznie złagodniała zapominając o swoich kompleksach. Nie potrzebowała masy tabletek, ani dzielenia listka sałaty na kalorie, wystarczał jej Zayn.
  Razem przetrwali, pozbyła się wszelkich problemów. Już nie liczyło się nic. Kilogramy lodów waniliowych w lodówce, ciepły koc na tarasie i zachód słońca... Wtulona w jego tors zasypiała z uśmiechem na ustach, tak wiele się zmieniło... Uzależnili się od siebie niczym prawdziwi narkomani, potrzebowali tego. Metamorfoza dokonana.
  Mulat przysiadł na mokrym kamieniu spoglądając w dal. Rozmyślał o całej tej paranoi... o tym jak ją poznał, zakochał się... Czasem śmiał się z siebie, jak psychopata do ofiary. Mimo tego te wszystkie wydarzenia z [imię] ułożyły się w pasującą do siebie układankę. To, jak za każdym razem wyrywał jej żyletkę z dłoni, gdy przytulał i całował w czoło... To dało jej siłę i przetrwała. I pomyśleć, że gdyby nie pomógł, nie mógłby teraz myśleć o niej jako o swojej żonie.
~*~
Kolejny imagin mojej twórczości, który jest cholernie, krótki i opisany inaczej, choć myślę, że przynajmniej wam się spodoba :)
nevermind.                                                       

7 komentarzy:

  1. Boże jak ci dziękuje za tego imagina. :* mam taki zły dzień, że już nie mogę wytrzymać. Leżałam na łóżku i płakałam już drugą godzinę postanwiłam, że sprawdze bloga akurat trafiłam na to opowiadanie. Dziękuje. Mniej więcej czuję się teraz jak ta dziewczyna. Czytam i pojawia się Zayn mój ulubieniec. Kończę czytać i od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Jutro wstanę i powiem sobie że chce żyć. ;) dzięki. Zayn zawsze wyciągnie mnie z opresji i najgłębszego doła.

    OdpowiedzUsuń
  2. Krotki,ale za to jaki piekny... Idealny opis bohaterki,Zayn tutaj idealnie pasowal. Wszystko idealne xx

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń
  3. jest piękny ;')

    OdpowiedzUsuń
  4. Ahhh nie wiem co napisac to jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejuu ! Ale twórcze :) Kocham Wasze imaginy :)

    Pozdrawiam
    Mikeyla ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3