piątek, 28 czerwca 2013

Five Hundred Twenty.


Muszę być silna, przeszłam w życiu wiele. Nie dam się pokonać jakieś chorobie, moje życie jest warte zbyt wiele. Wiem, że w końcu i tak przyjdzie na mnie czas, to nie to mnie martwi. Przeraża mnie myśl, że zostawię go samego. Zostawię najważniejszą osobę w moim życiu. Harry - jego imię wywołuję uśmiech na mojej twarzy. Za każdym razem kiedy widzę jego dołeczki, te piękne zielone tęczówki, w którym pojawiają się iskierki, wtedy po prostu zapominam. Zapominam, że moje życie nie potrwa długo. Słysząc kroki, szybko starłam samotną łzę spływającą po moim policzku. Przybrałam na twarz sztuczny uśmiech i spojrzałam na wybranka mojego serca. 
- Kochanie, wróciłeś wcześniej. - oznajmiłam całując go w policzek na powitanie, jak to mam w zwyczaju.
- Tak, jak się czujesz? 
- Lepiej niż wczoraj, gorzej niż jutro. - zaśmiałam się cicho i poklepałam miejsce obok mnie, aby i on mógł usiąść.
Skorzystał z okazji i przysiadł się do mnie, oplótł mnie swym umięśnionym ramieniem, a ja mocniej się w niego wtuliłam. Uwielbiałam chwile, w którym czułam jego bliskość, były jak jedna dawka lekarstwa, która sprawiała, że czułam się zdrowa. Wpuściłam powietrze do płuc i delektowałam się jego zapachem. Perfumy, które dostał ode mnie na walentynki roznosiły się po pomieszczeniu.
- Obiecaj mi coś - odezwałam się po długiej ciszy - mimo wszystko, dalej będziesz kupować te perfumy.
- Ty mi je będziesz kupować skarbie - spojrzał na mnie, a moje oczy zaszkliły się. Harry widząc moją reakcję złączył nasze ciała w żelaznym uścisku. Swoją dużą dłonią gładził moje plecy, a z jego ust wydobyły się pierwsze słowa kołysanki, którą śpiewa mi w gorsze dni. Po krótkiej chwili zasnęłam w jego objęciach.

~ narracja 3-io osobowa~

Dni mijały, a [t.i] czuła się co raz gorzej. Leki, które brała do tej pory, przestały przynosić rezultaty. Wszystko zmierzało ... ku końcowi. Harry nie dopuszczał do siebie myśli, że kiedyś ją straci, [t.i] była dla niego najważniejszą osobą na świecie, to dla niej wracał co dzień do domu, ona była jego drugą połówką. Wszyscy wiemy, że nie da się żyć bez części siebie. Za każdym razem, gdy dziewczyna traciła siły, on był przy niej, przytulał jej drobne ciało. Mimo, że każdy lekarz stwierdził to samo, nadzieja nadal była, przecież to właśnie ona umiera ostatnia. Do dnia....

~*~ 
~koniec narracji 3-io osobowej~
Leżałam na twardym szpitalnym łóżku i wsłuchiwałam się denerwujące pikanie maszyn. Harry od dłuższej chwili rozmawiał z lekarzem .. to nie wróżyło dobrze. Zaczęłam cicho nucić ulubioną kołysankę, gdy do sali wszedł Louis wraz z resztą zespołu. Usiedli dookoła mnie i obdarzyli pocieszającym uśmiechem, szczerym uśmiechem.
- Jak się czujesz? - zapytała Eleanor stojąca obok swojego chłopaka
- Jak nowo narodzona, naprawdę - zachichotałam i chwyciłam ją za dłoń.
- Wszystko będzie dobrze - odezwał się Liam.
- Sam wiesz, że tak nie będzie.
Odpowiedziałam i przerzuciłam wzrok na Hazzę. Miał zaczerwienione oczy. Płakał. Moi goście zrozumieli, zresztą ja też, zostawili nas samych. Splótł nasze dłonie i pocałował mnie delikatnie w usta.
- Nie płacz, obiecałeś, że będziesz silny i się nie poddasz. - z oczu chłopaka poleciały kolejne słone łzy.
Objęłam jego twarz jedną, wolną dłonią i gładziłam, aby dodać otuchy.

- Ma pan chwilę, aby się z nią pożegnać, panie Styles - powiedział do mnie lekarz i pozostawił samego.
Bez wahania, ale z bólem w sercu wszedłem do niej. Przeniosła swoje błękitne tęczówki na mnie. Ból nasilał się. Uklęknąłem przed  jej łóżkiem i położyłem głowę na jej klatce piersiowej. 
- Dotrzymaj obietnicy, bądź dzielny, dla mnie, ułóż sobie życie. - wyszeptała.
Przybliżyłem się i złożyłem namiętny pocałunek na jej ustach, pocałunek, który miał być tym ostatnim.
- Obiecuję.

____________________________________________
Takie smutasek na dobranoc, oby się wam podobał 
bo pisałam go całym sercem.

13 komentarzy:

  1. Cudny *0* popłakałam się ;-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nienawidzę Cię. Jest koniec roku właśnie skończyłam szóstą klasę i ryczałam cały dzień, aty mi z takim smutasem wyskakujesz.? No foch. Ale muszę przyznać, że imagin super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, przepraszam. Mam taką naturę, że kiedy jestem smutna to lubię dobijać sie jeszcze bardziej smutnymi imaginami lub muzyką. Chociaż dzisiaj jestem radosna.. współczuję, to samo przeżywałam rok temu :(

      Usuń
    2. Victoria Oliwia, też skończyłam 6 klasę :D

      Usuń
  3. również się popłakałam :( świetny jest xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże <3 Kocham, płaczę, kocham T^T <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny :(
    /Monar

    OdpowiedzUsuń
  6. <3 Kocham <3 Tego <3 Imagina <3. Jest <3 Przecudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. A miałam nie płakać. . .
    Ryczę jak głupia. Cudowny imagin. <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Od samego poczatku lzy mi lecialy. Piekny xx

    K.CL

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3