sobota, 29 czerwca 2013

Five Hundred Twenty - One.


Pomysł Merci ;3
Oby się spodobał ^^ <klik>


- Zbiórka! - na całym terenie rozbrzmiał głos organizatora obozu. Kolejne osoby biegły na główny plac, gdzie codziennie odbywały się ogniska, zbiórki, przeróżne zabawy. Razem z Louisem siedzieliśmy na pniu jakiegoś drzewa i łapaliśmy wzrokiem co raz lepsze dziewczyny. Poczułem szturchnięcie w bok ciała, zwróciłem się w stronę przyjaciela, który ewidentnie coś ode mnie chciał.
- Patrz na tamtą - wskazał palcem na drobną istotkę siedzącą na pomoście, prawdopodobnie czytała książkę. Miała jasną karnację, która idealnie kontrastowała z ciemnymi, kręconymi włosami. Pasma długich rzęs przykrywały zielone jak źdźbło trawy oczy. Wyglądała na nieśmiałą, szarą myszkę. Uśmiechnąłem się pod nosem.
- Lubię trudne do zdobycia - oboje zaśmialiśmy się cicho.
- Założę się, że nie uda ci się jej wyrwać - słysząc jego słowa wstałem z miejsca.
- Przyjmuję - rzekłem. - mam pięć dni.Podaliśmy sobie ręce, które symbolizowały, iż mój czas właśnie się zaczął. Bez wahania ruszyłem w jej stronę. Dosiadłem się, a ona obdarzyła mnie zdziwionym spojrzeniem. Mimo wszystko była ładna. Obdarzyłem ją szerokim uśmiechem, oblała się rumieńcem - onieśmielam ją.
Zerknąłem na okładkę książki, którą czytała. "Jak zabić drozda"
- Dlaczego nie jesteś na zbiórce? Po za tym jestem Zayn - podałem jej dłoń, którą niepewnie uścisnęła.
- Zaczytałam się. [t.i]. Ponownie ukazałem szereg białych zębów.

~[t.i]~
O co chodzi? Co on do mnie ma? Siedzę sobie spokojnie, czytam książkę, a nagle pojawia się on. I jeszcze te uśmiechy .. co to ma być? Wydaję się być miły, ale czy na pewno mogę mu zaufać? Może okaże się taki jak reszta. Zawsze pozostawałam na uboczu. Zachowywałam dystans z ludźmi, wolałam przeżywać problemy razem z bohaterami ulubionych powieści, niż mieć je sama. Odważyłam się przenieść na niego wzrok. Wystarczyła chwila, a  zatonęłam w jego czekoladowych tęczówkach. Włosy podobnego koloru do moich, postawione na żel. Ideał.. boże rozmawiam z ideałem. STOP! Cały czas się na niego gapię!
- Mam coś na twarzy? - zaśmiał się.
- Nie, przepraszam
- Może pójdziemy na spacer?  - zaproponował
- Nie znam cię.
- To będzie szansa, żeby się poznać, nie daj się prosić. Jutro o 18. W tym miejscu. - rzucił na odchodne i oddalił się do reszty grupy. Zamrugałam wielokrotnie. To dzieje się naprawdę?
~Dzień Drugi~
Powiadomiłem Louisa, iż umówiłem się z [t.i] i zmierzyłem ku pomostowi. Gdy do niego doszedłem, byłem sam. A więc należy do spóźnialskich. Uśmiechnąłem się szeroko przypominając sobie scenę z wczoraj, kiedy owa dziewczyna wpatrywała się we mnie jak w obrazek. To będzie łatwiejsze niż myślałem. Słysząc kroki za mną, odwróciłem się w tamtą stronę. Była ubrana w luźne, krótkie spodenki oraz zwykły biały top. 
Chwyciłem jej małą, gładką dłoń i pociągnąłem w stronę tutejszego lasu. Każdy jej ruch był pełen obaw, czyżby się mnie bała? Ponownie się uśmiechnąłem sam do siebie. Zdjąłem z ramion bluzę i rzuciłem na ziemię, aby razem z [t.i] usiąść na niej.
- Opowiedz mi coś o sobie! - rzuciłem ochoczo.
- Co konkretnie?
- O twoim mieście, szkole, przyjaciołach - obserwowałem jak jej ciało spina się.
- Mieszkam w Londynie, chyba nie muszę o niej dużo opowiadać, chodzę do zwykłego liceum ... nie mam przyjaciół - ostatnie słowa powędrowały wprost do mojego serca. Nie ma przyjaciół? Jak można ich nie mieć? Na jej twarzy wymalował się smutek.
- Jestem Zayn i jestem twoim nowym przyjacielem. - podałem jej prawą dłoń. Po dłuższej chwili uścisnęła ją i delikatnie uśmiechnęła. Objąłem ją ramieniem i kontynuowałem rozmowę.
~Dzień Trzeci~
Sprawnie zapukałem w drzwi jej chatki. Cicho podgwizdywałem czekaj, aż w końcu otworzy.
Drzwi uchyliły się, a w progu stanęła [t.i]. Kącik jej ust uniósł się ku górze. Wpuściła mnie do środka, oglądałem wnętrze jej tym czasowej "posiadłości" zwracając uwagę na najmniejsze szczegóły. 
- Ciastka! - krzyknąłem i podbiegłem do pudełka leżącego na komodzie. Spojrzałem na nią, a ona dała pozwolenie na poczęstowanie się czekoladowym przysmakiem. 
- Zjedz ciacho! - podszedłem do niej i próbowałem wepchnąć jej smakołyk do ust.
- Nie chcę .. - lekko odepchnęła moją rękę, rzuciłem ją na łóżko i ponownie wykonałem poprzednią czynność. Po wielu próbach w końcu mi się udało.
- Wariat z ciebie Zayn! - mówiła z pełnymi ustami.
- Dlatego mnie lubisz - dodałem dumny.
~Dzień Czwarty~
Przysiedliśmy na "naszym" pomoście. Wpatrywałam się w taflę wody naprzeciw mnie. Ściągnęłam brwi i spojrzałam na przyjaciela. On ... zaraz, co on robi! Zmieszałam się i zakryłam dłonią twarz.
- Nie ruszaj się, bo mi nie wyjdzie. - ponownie pokazałam twarz, a on dorysował kilka kresek.
- Dlaczego mnie rysujesz?
- To trzeba uwiecznić, żebyś była ze mną już na zawsze. - uśmiechnął się uroczo. 
Wyrwałam mu zeszyt i spojrzałam na portret ... był piękny. Otworzyłam szerzej oczy i wydałam z siebie krótkie "wow". 
- To jest piękne. - stwierdziłam i odłożyłam przedmiot za siebie.
- Wiem. - jaki skromny .. pff. Zanurzyłam rękę w wodzie i ochlapałam go.
- O ty mała! - wziął mnie, a ja wydałam z siebie cichy pisk. Zakręcił kilka razy, a po chwil wrzucił wprost do jeziora. Wypłynęłam na powierzchnie i obdarzyłam go morderczym spojrzeniem. W odpowiedzi wystawił język, a po chwili znalazł się obok mnie.
~Dzień Piąty!~
Coś w środku nie pozwalało mi o nim zapomnieć, sprowadzało każdą myśl do jego osoby. Przymknęłam oczy i ponownie wyobraziłam sobie jego sylwetkę. Uśmiech wdarł się na moją twarz i nie chciał jej opuścić.
Nie mogę! Musze do niego iść! Zeskoczyłam z łózka i pędem ruszyłam do jego chatki. Długo wahałam się czy zapukać, czy też nie ... zrobiłam to. 
 - Cześć piękna, byliśmy na dzisiaj umówieni? - zapytał wyraźnie radosny
- Nie, ale to się może zmienić, nie uważasz? Złapałam go za rękę i poszliśmy w nasze ulubione miejsce. Pomost. Tutaj się poznaliśmy - tyle wspomnień ... sprzed pięciu dni. 
- Zayn ..chcę, żebyśmy po powrocie dalej się spotykali. - oznajmiłam szybko - oczywiście jako przyjaciele.
- No pewnie! Mieszkamy w tym samym mieście, więc nie ma z tym problemu! - objął mnie ramieniem.
Spojrzałam w jego oczy i nie wytrzymałam. Adrenalina wzięła górę. Wpiłam się w jego pełne, duże usta. Chłopak odwzajemnił pocałunek i zanurzył dłoń w moich włosach.  Nasz języki prowadziły zaciekłą walkę o dominację. Oderwaliśmy się od siebie słysząc klaskanie za plecami. Odwróciłam głowę i ujrzeliśmy Louisa.
- Brawo stary, należy ci się stówa. Przyznam, że nie sądziłem, że ci się uda, a jednak. - zdezorientowana wróciłam wzrokiem do Malika. Ścisnął usta w wąską linię i zaciekle przyglądał się drewnianym belką. 
- Zayn - wyszeptałam - to był zakład?
- Tak - wydukał, a ja wstrzymałam oddech. - wybacz. Moje zamiary wobec ciebie był nie szczere, ale kiedy lepiej cię poznałem..
- Zamknij się! - starłam łzę i uciekłam do siebie.
~Zayn~
- Stary! - wrzasnąłem na zdezorientowanego chłopaka.
- Skąd miałem wiedzieć, że coś... coś do niej czujesz?! - odpowiedział tym samym, wysokim tonem.
Wstałem i pobiegłem za [t.i]. 
- [t.i], otwórz!! - dobijałem się do jej drzwi. - daj mi wytłumaczyć! Zrozum, to był zakład, ale poznałem cię, zakochałem się w tobie! [t.i] proszę! Drzwi otworzyły się. Zapłakana dziewczyna stanęła w progu i wpatrywała się w buty. Chwyciłem jej podbródek w dwa palce i podniosłem do góry, zmuszając ją, aby spojrzała mi w oczy. 
- Kocham cię - powiedziałem patrząc się prosto w jej tęczówki - mam przeliterować? k-o-c-h-a-m  c-i-ę.
Cisza. Niepokojąca cisza. Poczułem ciepło przylegające do mojej klatki piersiowej. [t.i] wtuliła się we mnie i cicho załkała.

___________________________________________________________
Droga Merci, mam nadzieję, że sprostałam twoim oczekiwaniom. 
Przepraszam, jeśli wyszedł nijaki, starałam się.

16 komentarzy:

  1. Na coś takiego czekałam długo *x* Super!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny, poprostu boski !! :*
    /Monar

    OdpowiedzUsuń
  3. super jest :) świetny pomysł ;]


    http://everybodyhaveadream1.blogspot.com/ zapraszam :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu płacze? To jest takie piękne! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. jeju, zawsze chciałam przeczytać coś takiego!
    wspaniały jest <3

    OdpowiedzUsuń
  6. gsfdjsdghsgrf *3* <3

    OdpowiedzUsuń
  7. rytblwavgryajmv ;eoriyb uwlybuwn;ou nyo;b
    Awwwwww
    takie jedno wielkie WOW, wcale nie wyszedł nijaki, wybrałaś fajny sposób by przerzucać narrację, opis dni.
    Mega ♥
    Ściskam
    xoxo
    Kiyoko---> wpaaadnij, bd mi mega miło, leeetmeloveyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nadine,Allison i Rebekah są najlepszymi przyjaciółkami.Znają się od urodzenia,każdą wolną chwilę spędzają razem.Z końcem roku szkolnego Nadine postanawia razem z przyjaciółkami pojechać na tydzień do Las Vegas - miasta imprez - aby uczcić ukończenie liceum. Jeszcze tego samego dnia po rozdaniu dyplomów przyjaciółki wyjeżdżają z rodzinnego Londynu do Vegas.Wieczorem osiemnastolatki udają się do najlepszego klubu w mieście aby spędzić najlepszy wieczór w swoim życiu.Niestety nie wszystko idzie po ich myśli...Następnego dnia Rebekah i Allison budzą się w nieznanym im miejscu z ogromnym kacem,nic nie pamiętając z poprzedniego wieczoru.Dziewczyny nie wiedzą co robiły,z kim i gdzie a co najważniejsze nie mają pojęcia gdzie podziała się Nadine.Rebekah martwi się o przyjaciółkę jednak bez wsparcia Allison,która woli się zająć własnymi problemami i odnaleźć niejakiego Zayn'a którego imię wytatuowała sobie najprawdopodobniej poprzedniej nocy.Rebekah postanawia zgłosić na policję zaginięcie przyjaciółki. Poszukiwania dziewczyny wydają się trwać wieczność a z każdym dniem jest coraz gorzej.Chłopcy z popularnego boysbandu "One Direction" okazują się być zwyczajną bandą plantów a dziewczyny zaczynają dostawać dziwne sms'y. Każdy nowy dzień przynosi dziewczyną kolejny pytania na które nie znają odpowiedzi a ich życie stopniowo zaczyna się walić....

    http://dirtyliarsonedirection.blogspot.com/

    Zapraszam na prolog,dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Boze,to jest cudowne xx

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  10. Boski kocham wasze imaginy :-)
    http://holidaydiaryy.blogspot.com zapraszam dopiero jest prolog ale mam nadzieje że się spodoba i będziecie czytać :-)
    Pozdrawiam Cella *-*

    OdpowiedzUsuń
  11. ;c
    Cudowne ♥
    dwmidnwiund Świetne! Jejku, uśmiecham sie do siebie jak głupia ;D Bardzo dobrze piszesz, a ta historyjka poruszyła moje serducho ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. OMG, OMG, OMG, OMG! Oficjalnie zaliczyłam zgon! Ta historia mnie urzekła po prostu, a jeszcze to jak to napisałaś *_*
    Jeju, staje się uzależniona od waszego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zajebisty, ja też chcę na taki obóz <333 Gratuluję pomysłu :*

    Pozdrawiam
    Mikeyla ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny. Takie jedno wielkie WOW <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3