niedziela, 30 czerwca 2013

Five Hundred Twenty Three

Chciałam tego imagina zadedykować wszystkim naszym czytelniczkom.
Mam nadzieję, że do nie zepsułam.

22 lipca 2012r.

Głupia myślałam, że się mu podobam. Jestem jednak zbyt dziwna by to było możliwe.
Przecież ja nie mam uczuć, nie okazuję emocji! Jestem niczym robot wielofunkcyjny…
Potrafię wszystko prócz najważniejszego. Nie potrafię kochać. Jak to możliwe?
Jak widać, wszystko jest możliwe. Zawsze sprawiało mi to problemy.
Gdy byłam mała rodzice mnie nie kochali, tak jest do teraz. Czym jest dowód?
Ich rozwód, ich pracoholizm, to, że nawet w sądzie było im obojętne, kto się mną zajmie.
Dlatego nigdy jeszcze nie zaznałam tego uczucia.
Potrafię być szczęśliwa, potrafię się śmiać z niczego,
potrafię być śmiertelnie smutna, potrafię płakać,
jednak nie potrafię kochać...

25 lipca 2012r.

Dziś nów miałam wrażenie, że on coś do mnie czuje.
Chociaż zachowuje się normalnie... Przynajmniej tak mi się wydaje.
Śmieje się, żartuje, czasem snuje się po ulicach naszego miasteczka jakiś smutny.
Od czasu do czasu się do mnie uśmiechnie, zaczepi, jednak to u niego naturalne.
Może jednak ja coś do niego czuje? Może umiem  się zakochać?
W końcu nie jest mi obojętny...
On jest taki uroczy i ma taki ciekawy charakter.
Opiekuńczy, miły, pomocny.... można by wymieniać w nieskończoność.
A ja? Nudna, szara myszka, z którą czasami porozmawia.
Tak właściwie to, czemu?
Przecież ja i on to dwa różne światy...

1 sierpnia 2012r.

Zazwyczaj jestem sztuczną dziewczyną w masce.
Przy nim zmieniam się w uczuciową, roześmianą,
potrafiącą wyrazić swoje poglądy dziewczyną.
Staje się przy nim swoją odwrotnością.
Nikomu jeszcze tak nie zaufałam jak mu.
Cały czas wierzę, że nie tylko ja tak myślę.
Jest moim oparciem, jedynym przyjacielem, jakiego posiadam.
Przyjacielem? A może kimś więcej? 
Sama już gubię się w swoich myślach...
To jest dla mnie zbyt skomplikowane, zbyt odległe od mojego dotychczasowych problemów.
Czas stawić im czoło.

Dopisawszy ostatnie zdanie, raptownie zamknęłam swój pamiętnik. To jemu zawsze się zwierzałam, a ostatnim czasem coraz to częściej. Co z tego, że nareszcie miałam przyjaciela, a nie mogłam się mu wygadać, bo to właśnie o nim są te rozmyślania? Po co ja właściwie to robię? Nie drążmy tego. Wstałam z pozycji siedzącej, z mojego ukochanego pomostu. Kilka kilometrów on mojego domu, na obrzeżasz miasteczka płynęła rzeka, nad którą zawsze w lato chodziło dużo młodzieży. Tu właśnie poznałam Jego, jednak dziś byłam w zupełnie odległym miejscu od krzyków i śmiechu nastolatków. Pewnego dnia chodząc wzdłuż rzeki znalazłam ten pomost. Był stary, jednak dobrze się trzymał. Był trochę porośnięty przez mech, lecz to właśnie dodawało mu uroku. Odwracając się, by z niego zejść, zderzyłam się z kimś, puszczając przy tym swój  zeszyt który wleciał prosto do wody. Wprost cudownie. Tępym wzrokiem patrzyłam na mój bezcenny skarb, który z każdą sekundą coraz to bardziej przemakał wodą. Tylko ja stałam tak bezczynnie. Winowajca całego zdarzenia, szybko zrzucił z siebie bluzkę i wskoczył na ratunek zeszytowi. Wtedy zauważyłam, że zderzyłam się z Nim. Z moim Liam'em. Wychodził z wody, z szerokim uśmiechem na twarzy i podniesioną ręką do góry, że udało mu się coś uratować. Matko... Krople wody spływały po jego nagim torsie idealnie go okalają. Wyglądał tak niesamowicie, że wręcz nierealnie. Wyglądał niczym ze snu... Budząc się z tego transu, zauważyłam, że biegnie z moim notesem w moją stronę. Był idealny...
- Proszę to Twoje - podał mi przemoczony do ostatniej kartki zeszyt. - Przepraszam Cię za to, nie chciałem Cię wystraszyć. - uśmiechnął się do mnie w geście skruchy.
- Nic się nie stało, w końcu to tylko zeszyt. Położę go na słońcu to szybko wyschnie. - odwzajemniłam uśmiech - Idziemy gdzieś, czy będziemy tak tu stali?
- Już, już, tylko założę bluzkę. - przerwał na chwile. - To co proponujesz?
- Może lody? Jest dziś strasznie upalnie. - jak na rozkaz powachlowałam się swoim T-shirtem.
- To chodźmy - uśmiechną się potwierdzając słuszny wybór.
Do lodziarni nie było daleko, jednak nasz droga trwała dobre pół godziny. Ciągłe wygłupy i śmiech, co chwile nas zatrzymywał. Dlatego uwielbiam jego towarzystwo. Nie da się nudzić będąc razem z nim. Cudowny chłopak. Dobrze wychowany, znający maniery. Moja bratnia dusza. Ktoś na kogo wiem, że mogę liczyć. Przyjaźnimy się od początku wakacji. Od mojej przeprowadzki tutaj. Więc
 czy jestem gotowa na miłość? Czy to na pewno jest to co czuję do Liam'a? Mamy jeszcze czas. Nic na siłę. Wszystko potoczy się swoim tempem i będzie tak jak jest to zapisane w gwiazdach, a ja, ja na razie zadowolę się przyjaźnią Liam'a. Na tą chwilę mi ona wystarczy.

Witajcie kochani !
Chwile mnie tu nie było, jednak przypuszczam, że nawet tego nie odczuliście.
Powracam z takim czymś.

Mam nadzieję, że wam się podobało.
Przepraszam, że taka końcówka, ale przecież nie wszystko musi się kończyć byciem razem, prawda?

Zapraszam was też na mojego bloga charmingcharworld.blogspot.com może wam się spodoba?
Dobra, nie zanudzam.
Char

6 komentarzy:

  1. Czuję niedosyt, niedosyt, niedosyt!
    Właściwie imagin nic nie wnosi, nie ma za specjalnie tu żadnej akcji, NIC rzekłabym, ale najgorszy nie jest, właściwie to mi się w miarę podoba. (JEDYNE CO TO TEN NIEDOSYT, ALE POMIŃMY TO). Mam nadzieję, że w następnych imaginach będzie się działo, bo talent masz i mogę to stwierdzić nawet na tak krótkim imaginie jak ten, także czekam na następny. Dopisz sobie do listy kolejną fankę. c;

    OdpowiedzUsuń
  2. Liaś, mój cudowny kochany Liaś, w imaginie mojej kochanej Char. Jest bombastycznie, megastycznie i fantatycznie. Grr...chcę więcej i dłuższe i więcej i jeszcze raz więcej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję :* Dla Ciebie będę pisać z nim częściej ♥♥♥

      Usuń
  3. Świetny rozdział. Cudowny Leeyum :) Nastepny moze dłuższy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny będzie o wiele, wiele dłuższy ♥

      Usuń
  4. świetny, chociaż czegoś mi w nim brakuję :)x

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3