niedziela, 9 czerwca 2013

Four Hundred Eighty-Seven



            Nerwowo pakując swoje rzeczy do torby, nie mogłam opanować płynących łez. Miałam już dość tego wszystkiego. Nie umiałam wytrzymać w tym domu dłużej, chciałam wolności. Wszyscy powtarzali mi w co się pakuję poprzez ślub z Zaynem. Kto by ich jednak słuchał? Byłam zbyt zakochana, aby słuchać przestróg osób, którym na mnie zależało. Mówili mi, że to wszystko szybko się skończy, że odkryję to, jaki on jest i odejdę. Nie spodziewali się, że wytrzymam aż tak długo. Teraz jednak nie umiem tak żyć. Chcę mieć zapewnioną szczęśliwą przyszłość z człowiekiem, który okazuje mi swoją miłość, a nie gniew. Od dawna nie mam swojego zdania, bo najzwyczajniej w świecie on się z nim nie liczy. Ma gdzieś moje uczucia czy to, że potrzebuję pieniędzy na podstawowe rzeczy. Zawsze powtarzał mi, że mam znaleźć pracę, lecz gdy to robiłam krzyczał na mnie, że jestem mu potrzebna w domu. To powtarzało się w kółko, zabójcze koło, które wykańczało mnie psychicznie. Dzisiaj jednak chcę zmienić to wszystko. Pragnę żyć z moją małą córeczką szczęśliwa, daleko od niego. Aby więcej nie mógł nas krzywdzić, nie mógł obrażać. Muszę zapewnić dziecku przyszłość, bezpieczeństwo. Moja mama obiecała mi pomoc, powiedziała, że mogę się u niej zatrzymać póki znów nie stanę na nogi. Mimo tego, ile złego jej wyrządziłam, powiedziałam… ona dalej jest dla mnie najważniejsza. Wysłuchała mnie, zapragnęła mi pomóc. Już od dawna próbowała to robić, lecz jej nie słuchałam. Byłam mądrzejsza od jej zbędnej gadaniny, jak złym ojcem i mężem jest Zayn. Niestety to co dobre skończyło się już dawno, zbyt dawno. Nie wiem, czemu tyle z tym zwlekałam. Chciałabym wracać szczęśliwa do domu, zastawać tam kochającego męża, który pytałby mnie jak minął mi dzień. Takiego, który interesowałby się każdym moim najmniejszym zmartwieniem. Chciałabym męża przy którym czułabym się bezpieczna, aby w jego uścisku znikał cały mój świat. Tego jednak nie otrzymuję. Moja codzienność nie jest tym, co sobie wymarzyłam. Zayn mnie bije, osądza o zdrady, nie raz uderzył naszą córeczkę. Nie mam już dla niego siły. Jestem zbyt słaba na walkę. Chcę uciec jak najdalej i mieć z głowy każdy problem z nim związany. Wszystko musi zacząć się w końcu układać. Tylko tyle pragnę…
Zapinając ogromną torbę zawołałam ojca, który zniósł ją na dół. Rozglądając się po pomieszczeniu, widziałam już tylko rzeczy chłopaka. Nie było tu nic mojego. Wszystko wywieźliśmy. Nie zostało nic. Ani śladu po mnie. Weszłam do pokoju córeczki, który siedziała na podłodze, ponieważ nawet wszystkie jej meble zostały stąd wywiezione. Trzymała w rączkach zdjęcie ze ślubu mojego i Zayna. Podeszłam do niej i przyjrzałam się obrazkowi.
-Musimy jechać? - spytała, podając mi ramkę i wstając, poprawiając spódniczkę. Kiwnęłam twierdząco głową i położyłam zdjęcie na łóżku w sypialni. Wzięłam małą na ręce i ostatni raz rozglądając się po opustoszałym mieszkaniu, poczułam kolejne łzy. Wzięłam do ręki mój pamiętnik, który pisałam od poznania Zayna. Zaczęłam wertować kartki czytając pojedyncze zapiski.
[…] -Zayn, możesz tutaj przyjść na moment?
Stałam na środku kuchni, dotykając swojego brzucha i uśmiechając się szeroko. Po chwili w drzwiach pojawił się zadowolony chłopak, który na moje skinienie podszedł do mnie.
-Dotknij - poprosiłam i położyłam jego ciepłe dłonie na moim brzuchu. Zayn przez chwile nie wykazywał emocji, lecz gdy zrozumiał, co miałam na myśli uśmiechnął się szeroko i spojrzał na mnie.
-Kopie - szepnął i kucnął przede mną. -Mała, już nie możemy doczekać się, aż tu z nami będziesz. Jesteś naszym skarbem i chcielibyśmy mieć cię tutaj.
Na mojej twarzy malował się uśmiech. Byłam tak bardzo zadowolona, że Zayn cieszył się z powodu zostania ojcem. W kółko pytał się mnie jak się czuję, dba o to, abym dobrze się odżywiała oraz abym się nie przemęczała. To wszystko było takie kochane. Czułam, że moje szczęście nigdy się nie skończy. Chciałam, aby wszystko nam się ułożyło, byłam tego pewna. Wiedziałam, że ślub z Zaynem był dobrym pomysłem. A teraz, gdy oczekujemy córeczki, staliśmy się jeszcze bardziej zżyci. Chłopak stał się jeszcze bardziej opiekuńczy. Wieczorami szykuje mi kolacje, seanse filmowe czy spacery. Nie boi się okazywać swoich uczuć przy innych, ciągle pokazuje mi ile dla niego znaczę. Czuję się jak w bajce, lecz czy w bajkach nie ma gorszych chwil? Mam nadzieję, że u nas nie nadejdzie taki czas. Jestem szczęśliwa i pragnę, aby było tak do końca. […]
[…]-Razem, aż do śmierci. - Powtarzał mi w dniu naszego ślubu. Nie wiedział wtedy, jak bardzo się zmieni. Jak wiele razy mnie skrzywdzi. Ile razy doprowadzi mnie do płaczu. Żadne z nas tego nie wiedziało… wszyscy jednak mnie ostrzegali. Czemu ich nie słuchałam? […]
[…] -Nigdy was nie opuszczę. Zawsze będę przy was.
Te słowa wypowiedziane w dniu narodzin naszej córki w obecnej chwili się nie liczą. Co się stało, że nasze szczęście zgasło? Gdzie zawiniliśmy? […]
[…] „Zawsze razem” napis na obrączce tak po prostu kłamał. Nasze „zawsze” się skończyło. Nie ma już nas. Nie razem. A ta mała złota rzecz zostanie tutaj. Nie chcę, aby i ona mnie krzywdziła. […]
[…] To koniec. Wszystko między nami się zakończyło. Nie mogę tu zostać. Potrzebuje pomocy.[…]
Moja mama zabrała mi pamiętnik z rąk i położyła na ladzie kuchennej.
-Niech go przeczyta. Niech wie, co czułaś przez cały ten czas - odparła i wzięła ode mnie córeczkę. Ostatni raz spojrzałam na dom i wsiadłam do samochodu rodziców, udając się w podróż po nowe życie. 
*Z perspektywy Zayna*
Wchodząc do domu, czułem, że coś jest inaczej. Powiesiłem kurtkę na wieszaku i zauważyłem, że jest on całkowicie pusty. Nie było na nim nic, co należałoby do mojej żony czy córki. Spojrzałem w dół, brak jakichkolwiek butów. Zdziwiony rozejrzałem się po pomieszczeniach, nie znalazłem niczego. Pobiegłem na piętro do naszej sypialni. Na stoliku nocnym nie było ulubionej książki [T.I], w szafie żadnych jej ubrań. Jedynie na łóżku leżało nasze zdjęcie ślubne w pobitym szkle. Zacisnąłem na nim dłoń czując, jak kaleczy mnie z każdym nowym naciśnięciem. Wiedziałem co się stało. Odeszła. Zostawiła mnie, nie mogła żyć z takim człowiekiem jakim jestem. Za bardzo ją krzywdziłem? Czemu tego nie zauważyłem wcześniej? Czemu się nie otrząsnąłem? Teraz jest już za późno… odeszła wraz z naszym skarbem. Nie mam nikogo. Opuściła mnie. Postanowiła zacząć życie na nowo? Tylko gdzie? Z kim? Chciałbym to wszystko naprawić, odbudować nasze relacje, lecz… nie mogę. To koniec.
Zszedłem na dół i wtedy mój wzrok zatrzymał się na pamiętniku [T.I]. Wiedziałem, że go pisze, lecz nigdy mi go nie pokazywała. Zdziwiony podszedłem do blatu i przeczytałem to, na czym był otwarty.
Czy żałuję, że za ciebie wyszłam? Nie, nie żałuję. Czy chciałabym zapomnieć wszystko to, co się wydarzyło? Jak najbardziej nie. Czy pragnę tego, aby było jak dawniej? Tak, tego chcę. Zmieniłeś się, krzywdzisz mnie swoim zachowaniem. Nie mogę dłużej tak żyć. Muszę odejść, może wtedy przemyślisz sobie to wszystko. Chcesz, proszę bardzo, przeczytaj mój pamiętnik. Jest w nim wszystko, co czułam przez cały ten czas. A obrączka… ona tu jest, abyś poczuł, że mnie straciłeś. Mnie oraz naszą córkę. Proszę, nie rób nic głupiego. Pamiętaj, że w głębi duszy dalej cię kocham, ale zrozum. Muszę odejść. Zacznę od nowa.
Żegnaj Zayn, zawsze zostaniesz w moim sercu.
Ze łzami w oczach i trzęsącymi rękoma zacząłem czytać pojedyncze wpisy dziewczyny. Najpierw był ten z dnia, kiedy się pierwszy raz spotkaliśmy.
[…] Dzisiaj poznałam Zayna. Właściwie wpadliśmy na siebie ze skutkiem czyszczenia ubrań, ale było warto. Bardzo go polubiłam. Wydaje się być miłym i uczciwym chłopakiem. Mam nadzieję, że nasz kontakt tak szybko się nie urwie.[…]
Następny, który trafiłem był ten z dnia, kiedy się jej oświadczyłem.
[…] Dalej nie dochodzi do mnie to, co się stało. Zayn mi się oświadczył! Czuję, że znów żyję. Jestem tak strasznie szczęśliwa, bo nie wyobrażam sobie życia bez tego chłopaka. Co prawda rodzice mówią mi, abym to jeszcze przemyślała, lecz ja jestem pewna. To właśnie on jest tym, z którym chcę spędzić całe swoje życie. To takie szalone. […]
Z dnia ślubu
[…] Sakramentalne TAK. Jestem w niebie. Czy mogło być lepiej? Czy nie otrzymałam za dużo? Mam przy sobie kogoś, przy nim czuję się naprawdę kochana i potrzebna. To takie fantastyczne uczucie. […]
Gdy nagle nasz świat się zmienił
[…] Nie wiem co się dzieje. Zayn się zmienił, diametralnie. Dzisiaj pierwszy raz mnie uderzył. Poczułam się bezwartościowa, niepotrzebna. Uciekłam. Jestem u mamy, która się o mnie boi. Co ja mam robić? […]
[…] To już nie jest ten sam chłopak, z którym złożyłam przysięgę małżeńską. Boje się go, czy taka powinna być miłość? […]
[…] Kocham, nie kocham, kocham, nie kocham. Definitywnie kocham, lecz muszę uciec. Nie mogę dalej tak żyć. […]
Zły zatrzasnąłem pamiętnik i chowając twarz w dłonie, rozpłakałem się. Nie chciałem do tego dopuścić. Muszę o nią walczyć. Nie mogę się poddać.
*Dwa miesiące później*
            Krążąc po pokoju, próbowałam się uspokoić. Chciałam wrócić do domu, tego, w którym jest Zayn. Tak bardzo mi go brakuje, mimo iż wyrządził mi tyle złego. Przeprowadziłam się do innego miasta, lecz moja mama mówi mi, że regularnie do niej przychodzi, aby dowiedzieć się co u mnie słychać, czy mam kogoś, gdzie jestem, czy jestem szczęśliwa. Na początku nie chciała go widzieć, wpuszczać do mieszkania czy słuchać. Po miesiącu jednak zrozumiała, że się zmienił. Widziała w nim innego człowieka, kogoś kto zapragnął walczyć. Mówiła mi nawet, abym przyjechała i z nim porozmawiała, ponieważ za każdym razem jak jest u niej tak po prostu się rozkleja. Widać, że żałuje. Ale czy ja jestem gotowa? Dalej się boję, lecz tak cholernie mi go brakuje. Chciałabym przekonać się czy moja wyprowadzka była potrzebna. Znajomi mówią mi, że Zayn już za dużo wycierpiał. Pocieszają go, ale nie mogą mu nic powiedzieć. Proszą mnie jednak, abym wróciła. Mówią mi, że on naprawdę żałuje. Wiedziałam, że się opamięta, ale czy tak krótki czas może na to pozwolić?
Słysząc dzwoniący telefon, udałam się w stronę sypialni, aby odebrać. Jak się domyśliłam była to moja mama.
-Więc jak słonko, przemyślałaś moją propozycję, aby przyjechać i z nim porozmawiać? Nie wierzę, że to mówię, ale on zasługuje na spotkanie.
Westchnęłam i zacisnęłam zęby, aby się nie rozpłakać.
-Boję się mamo, boję się, że jeśli z nim porozmawiam to zdecyduję się wrócić. A wtedy może okazać się, że on jednak jest taki, jaki był.
-Zrozum, on się naprawdę zmienił. Myślisz, że gdyby tak nie było to tak bardzo bym nalegała? Przecież wiesz, że od początku za nim nie przepadałam.
Usiadłam na kanapie, tupiąc nogami o podłogę.
-Dobrze, skoro tak nalegasz to spotkam się z nim. - Zrobiłam chwilową przerwę i ciężko westchnęłam. - Daj mu mój adres, niech przyjedzie i… - Tutaj przerwał mi dzwonek. - Zaczekaj mamo, ktoś dzwoni do drzwi.
Zdziwiona ruszyłam w stronę, z której nadchodził dźwięk i gdy otworzyłam drzwi moim oczom ukazał się on. Wypuściłam z dłoni telefon, a oczy od razu zrobiły się szklane. Zarówno moje, jak i jego.  Nie wiedziałam co powiedzieć.
-Tak bardzo za tobą tęskniłem - szepnął i niepewnie wyciągnął ręce w moją stronę. Bez zastanowienia wtuliłam się w niego, nie myśląc o niczym innym. Łzy ciekły mi po policzkach i cała się trzęsłam. - [T.I], proszę, powiedz coś - szepnął, patrząc na mnie.
-Tak bardzo cię kocham, Zayn - powiedziałam, nie mogąc się otrząsnąć. Chłopak spojrzał na mnie jak w dniu naszego ślubu. Z uczuciem, którego tak bardzo mi brakowało. Ujął mój podbródek i uśmiechnął się wycierając moje łzy.
-Nawet nie wiesz, jak ciężko mi bez ciebie i naszej córeczki. Odkąd odeszłyście moje życie legło w gruzach. Nie umiem znaleźć sobie miejsca, ale chce ci powiedzieć, że jest mi tak strasznie przykro, że cię krzywdziłem. Dopiero po fakcie uświadomiłem sobie, ile dla mnie znaczycie. Kocham was i nie chce żyć bez was.
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć, bo chłopak mnie pocałował, czule, z miłością. Przelał nim tak wiele uczuć. Poczułam się jak dawniej, jak za czasów, kiedy się poznawaliśmy. Wiedziałam, że się zmienił, że zrozumiał. Moja mama miała rację, powinnam dać mu jeszcze jedną szansę.
-Mam coś, co należy do ciebie - powiedział i poszedł do samochodu, w którym zobaczyłam moją mamę. Zanim zdążyłam cokolwiek powiedzieć chłopak stał przede mną z moim pamiętnikiem i obrączką. -Dasz mi jeszcze jedną szansę? Obiecuję, że nigdy się na mnie nie zawiedziesz.
Wyciągnęłam przed siebie dłoń i wtedy złoty krążek powrócił na swoje miejsce. Odebrałam od chłopaka pamiętnik i otworzyłam na stronie z zakładką.
Skrzywdziłem cię, wiem to. Jestem cholernym dupkiem, który nie zasługuje na drugą szansę, lecz nie potrafię bez ciebie żyć. Odkąd odeszłaś w moim sercu powstała pustka. Nie mogę pogodzić się z tym do czego doprowadziłem. Wątpię, abyś mi wybaczyła, lecz ja i tak zawszę będę miał nadzieję. Nadzieję na lepsze jutro.
Ps…
-Kocham cię, twój Zayn - dokończył i starł z policzka łzy. Nie myśląc o niczym, przytuliłam go i zobaczyłam moją mamę, szczęśliwą. Czy ja byłam szczęśliwa? Tak, jak najbardziej. Wiedziałam, że znów mogę mu zaufać, że teraz moje życie będzie lepsze. Z nim. Zawsze razem. Nigdy więcej osobno. 


Od autorki: Witam ponownie. Jak pewnie zauważyliście, wróciłam. Mam nadzieję, że będzie nam się dobrze razem znów „pracować” :) Chciałabym odnieść się do informacji dodanej przez Elizę, ponieważ nie do końca zrozumiałyście o co nam chodziło. Nie chcemy dostawać komentarzy, aby mieć. Po prostu ten blog obserwuje 410 osób, a komentarzy pod imaginami pojawia się tak do 10. To naprawdę dołujące, bo wygląda to tak, jakby nie podobały się wam nasze prace. Zachęcamy więc do oceny, szczerej. Piszcie to, co wam się podoba i co wręcz przeciwnie. Naprawdę tego potrzebujemy, aby blog mógł wrócić do starych statystyk. Co się stało z osobami z Imagina Twenty-one? Nasze prace są gorsze, że nie zasługujemy na takie uznanie? Naprawdę prosimy was o poświęcenie tej chwili i napisaniu szczerych opinii, chyba nie wymagamy od was aż tak wiele :)
Co do Imagina, był on pisany pod wpływem emocji i tym, czego się dowiedziałam, więc można rzec, że jest oparty na prawdziwych historiach.
Niedługo również pojawi się nowy nabór autorek, bo jak zapewne zauważyliście, trochę nas ubyło. Zmieni się też trochę regulamin, wejdzie kilka zmian. Wraz z Elizą mamy nadzieję, że przypadną wam do gustu :)

26 komentarzy:

  1. Najlpeszy imagin jaki w życiu czytałam, jedno z najlepszych Twoich dzieł. Widać, ile w niego włożyłaś siebie i czytając można aż nadto wczuć się w postać bohaterki. Cała Twoja praca jest naładowana emocjami, co powoduje, że całe dzieło jest bardzo realistyczne. Czytając to po raz drugi albo i siódmy, ciągle towarzyszą mi te same odczucia co przy pierwszym razie (bez skojarzeń Tyniu ^^ ), wzruszenie, złość, empatia, współczucie i jedność, pojedyncze i kontrastujące z sobą uczucia ale połączyłaś je w idealny sposób, tworząc bardzo efektowny i piękny imagin :)
    xoxo Veenturio

    OdpowiedzUsuń
  2. o mateczko ... aż mi łzy same leciały . przepiękny imagin ♥ widać, że pisząc wkładasz w to całą siebie. oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O mój Boże, to jest piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny. Duzo w nim uczuc, milosci. Naprawde pasujacy do Zayna. Mam nadzieje, ze bedzie wiecej takich wspanialych prac jakie tu publikujecie.

    OdpowiedzUsuń
  5. No to komentuję, zarąbisty jest ♥ podoba mi się fabuła i Twój styl pisania :D bardzobardzobardzo!
    Ściskam
    xoxo
    Kiyoko
    Byłoby mi cholernie miło gdybyś wpadła mi powiedzieć co o tym myślisz: leeetmeloveyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. wzruszajacy *.* nie spodziewalam sie takiego obrotu spraw. normalnie kocham cie za tego imagina <3

    OdpowiedzUsuń
  7. ciesze sie ze wrocilas, twoja fanka :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny *-* rozpłakałam się normlanie <33

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny, napiszcie podobny, ale bez szczęśliwego zakończenia, proszę <333

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakie to jest zarazem smutne ale i szczęśliwe... Kwaśne i słodkie... To jest po prostu prawdziwe i romantyczne. Boskie, wspaniałe, najlepsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Siemeczka, kochanie. Dziś jest twój szczęśliwy dzień! Mianowicie jestem podziębiona i sama widziałaś jak czytałam ten rozdział. Jedyne co wyłapałam to jedno zdanie, które przez ciebie zgubiłam, wredoto jedna! W takim razie gdybym była wredna napisałabym dla zemsty że jest okropny i beznadziejny, ale bym skłamała a nie jestem w tym dobra i wyłapałabyś że coś jest nie tak. (niestety) Jedyne co powiem to to, że mi się podoba.
    (Tak wiem, trochę nielogiczny i niespójny ten komentarz ale nie chce mi się go czytać )
    Linexe.

    OdpowiedzUsuń
  12. swietny imagin ! a juz sie bałam że zakończy sie tragicznie.. idealny pomysł z pamiętnikiem, i jak słodko wyobrazic sobie Zayna mówiącego do brzuszka :) x

    Klaudia Citylondon

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem pod ogromnym wrażeniem ! Cieszę się że wróciłam i życzę dużo weny :)
    Smookie

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny <33333

    OdpowiedzUsuń
  15. dobra, zaczynam ostro komentować! ;D a więc, cudownie, że wróciłaś! bardzo cię tu brakowało. Piękny imagin, właśnie na coś takiego czekałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. słodki ^^ taki inny ^^ taki... ahgsjdgkhshsbdivssbdud *-*

    OdpowiedzUsuń
  17. jeju, jeden z najlepszych jakie czytałam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze poplakalam sie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozkleiłam się totalnie! Piękny!

    OdpowiedzUsuń
  20. CUDNY! POPŁAKAŁAM SIĘ PRZY NIM ;__: NIE MA SŁÓW DO OPISANIA ... <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozpłakałam się na maksa :(( Jakie to romantyczne cudo <3

    Pozdrawiam
    Mikeyla :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3