poniedziałek, 10 czerwca 2013

Four Hundred Ninety

- Happy Birthday to You - śpiewał Damian, Kasia i mama - Happy Birthday, to [T.I], Happy Birthday to you!

Obudziły mnie ich głosy. No tak, dzisiaj moje urodziny, myślałam. To fajnie, ze pamiętali. W końcu nie rozmawialiśmy na ten temat. Bynajmniej ja nic nie mówiłam, bo nie chciałam mieć urodzin, ale taka niespodzianka z rana - to miłe.

- Dziękuję - przetarłam dłonią po twarzy, by choć odrobinę sie wybudzić - to miłe, że pamiętaliście.
- Nie dało się zapomnieć - mama wymownie spojrzała na Kacpra, najmłodszego z naszej czwórki - wszystkiego najlepszego, córciu.
- Dzięki mamo.

Urodzinowe śniadanie minęło w przyjemnej atmosferze. Nie obyło się bez żartów mojego brata, kilku śmiesznych i krótkich kłótni oraz takich rodzinnych rozmów. Po śniadaniu ubrałam się i poszłam do szkoły, ponieważ był to wtorek - dzień, jak każdy. Po drodze spotkałam Ewę, moją przyjaciółkę, która również złożyła mi życzenia i poszłyśmy razem na lekcje.

Siedziałam na lekcji  i rozmyślałam nad wszystkim. Ostatnio zaczął mi się podobać Szymon, kolega z równoległej klasy, ale... bałam się zagadać. Tak, dziewczyna, która wydaje się być twarda, chamska i momentami wredna, bała się zagadać do 'wybranka serca'. No cóż... bywa i tak, hm? Nagle do sali wszedł profesor od historii z jakimś chłopakiem. W moim wieku. Jaki był? Wydawał się być jednym z tych, którzy są kujonami, którzy szanują dziewczyny i tak dalej. Ale na pewno nie był polakiem. Byłam tego w stu procentach pewna.

- Drodzy uczniowie - prof. zaczął - oto wasz nowy kolega, Liam. Jest on Brytyjczykiem, i nie rozumie pewnych słów, dlatego proszę, byście zaopiekowali się nim w należyty sposób, jasne?

Udało się wychwycić kilka pomruczeń i potakiwań. A więc Brytyjczyk...

~*~

 - Hey, [T.N]! Co słychać na wsi? Nadal doisz krowy? - Payne krzyknął do mnie, a mnie powoli nerwy dawały o sobie znać - a może przeniosłaś się na świnię?
- Świni się nie doi! - Odkrzyknęłam mu, próbując jakoś go zgasić, ale na marne.

Odkąd Liam James Payne doszedł do naszej szkoły, zrobił się z niego niezły casanova. Przez niego już nie jestem tą samą [T.I.i.N]. Nienawidzę go. Nienawidzę tego kim jest. Wyglądał na takiego bezbronnego chłopaczka, który jest ideałem, natomiast tak naprawdę okazał się być dupkiem.

~*~

- [T.I.i.N] oraz Liam Payne proszeni są do pokoju nauczycielskiego - odezwał się głos w szkolnych głośnikach.
- To Twoja wina - warknęłam na bruneta, na co on się zaśmiał - z czego rżysz?
- Fajnie wyglądasz, gdy się wkurzasz - stanęłam, a on szedł dalej ze zwycięską miną. Czy on mnie właśnie skomplementował?

Pokręciłam z zażenowaniem głową, chcąc pozbyć się głupich myśli, po czym pokierowałam się za chłopakiem. Zapukał, a po chwili usłyszeliśmy 'proszę' i mogliśmy wejść.

- Co się z wami, drogie dzieci, dzieję? - Pani dyrektor spojrzała na nas z nad swoich okularów, kujonków - wiem, jak rozwiązać wasze problemy...

Nienawidzę drania, myślałam.

~*~ 

- Witam was, drodzy uczniowie! - Zaczęła pani od muzyki - jak dobrze wiecie, niedługo wystawiamy przedstawienie pt: 'Letni wiatr'. Tytuł jest o tyle intrygujący, że nie wiadomo, o co w nim chodzi dokładnie. Głównymi bohaterami, będzie [T.I.i.N] jako postać Demetrii, oraz Liam Payne, jako Edward. Reszta ról będzie obstawiona już niedługo, i pamiętajcie - zaczęła chodzić po całym podeście w naszej sali muzycznej - tutaj każdy jest głównym bohaterem.

No tak, pani Lena jest tzw: dziwaczką, ale za to, potrafi zrobić najlepsze przedstawienie na świecie. Jej logika czasem mnie załamuję. No bo... '[...]głównymi bohaterami, będzie [T.I.i.N] [...]', a zaraz potem daję, że każdy jest głównym bohaterem. Gdzie tu jakakolwiek mądrość, hm? Spojrzałam na Liama mrużąc oczy. Gdyby wzrok zabijał, ten przystojniak już dawno leżałby martwy. To znaczy... chłopak, nie przystojniak. On jest brzydki, obleśny, ble. 

'Wmawiaj to sobie' odezwał się cichutki głos w mojej głowie. Bo ja, nie wmawiam sobie tego. Ja naprawdę uważam go za... 'przystojnego, słodkiego, fajnego chłopaka, w którym się zakochałaś' znowu ten przeklęty głos w głowie. Nie, zaprzeczyłam. Nie mogłabym się w nim zakochać. Choćby był ostatnim chłopakiem na tej planecie, a my musielibyśmy ratować gatunek, to nigdy się w nim nie zakocham!
~*~

Zaraz po przedstawieniu, który wyszedł genialnie on... zapytał, czy będę z nim chodziła. Szymon poprosił mnie o chodzenie! Po prostu... rewelacyjnie. A co do Liama... on się zmienił? Jest milszy niż dotąd. Coś mi tu nie pasuję, ale powiedzmy, że przymknę na to oko. Na razie...

'Cześć, ślicznotko. Fajnie się z Tobą współpracowało' - wibracje w kieszeni spodni oznajmiły mi, że dostałam sms'a.Od... Liama. Hm, pierwsze pytanie: skąd on ma mój numer? Drugie pytanie: po co do mnie piszę? Ale cóż, jak odpiszę to chyba nic się nie stanie. 'Nic, tylko się w nim zakochasz' kolejny natłok myśli do mnie powędrował. Nienawidzę tego cichego głosiku w głowie.

'Cześć, pięknisiu. Nie było tragicznie, jeśli chodzi o Ciebie ;> Skąd masz mój numer?' - wysłane. Teraz czekam jedynie na odpowiedź, która już... nadeszła.

' Piękniś? Mmm... słodko. To, skąd mam Twój numer, to moja słodka tajemnica. Tak słodka, jak Ty.' - W co on gra?

' Mam chłopaka, nie podrywaj mnie' - uśmiechnęłam się do telefonu i wysłałam sms'a.

' Masz chłopaka? Idę się zabić! ;c A tak serio... skąd przypuszczenie, że Cię podrywam? Chcę się z Tobą zaprzyjaźnić.' - Kolejny uśmiech... kurczę, nie lubię takich momentów.

' Na moją przyjaźń trzeba zasłużyć' - wysłałam, a potem było coraz więcej sms'ów, aż w szybkim tempie wydałam więcej kasy, niż mam przeznaczone w abonamencie. 

~*~

Szłam z Ewą parkiem, gdy nagle zauważyłam dwójkę osób. Chłopak i dziewczyna. Rozmawiali. Zaciekawiło mnie to, ale tak naprawdę nie wiem, z jakiego powodu. Nagle oboje zaczęli się całować. Podeszłam bliżej, a Ewka wydawała się być sfrustrowana tym, że kogoś obserwujemy. Nagle dotarło do mnie kim oni są. Nie wierzyłam własnym oczom.

- Cholera - zaklęłam pod nosem, czując napływające do oczu łzy.
- [T.I] - przyjaciółka mnie przytuliła - tak mi przykro.
- Nic nie mów - spuściłam głowę i uciekłam.

Nie potrafiłam do nich podejść. Nie mogłam. Nie byłam w stanie. Ten widok mnie przerósł. Wpadłam zapłakana do domu, nie wiedząc jak wytłumaczyć się rodzicom ze stanu mojego wyglądu. Po prostu szybko weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Nagle ktoś zapukał i nie czekając na odpowiedź z mojej strony, wszedł.

- [T.I] - usłyszałam głos mojego starszego brata, Damiana - co się stało?
- Nie ważne.
- Nie kłam. Nie płakałabyś aż tak, bez powodu - usiadł obok mnie - to Szymon? On coś Ci zrobił? - Na samo wspomnienie jego imienia pełno łez popłynęło mi po policzkach - czyli tak. Co zrobił?
- On... widziałam go... z inną.
- Zabiję drania - syknął, po czym szybko wybiegł z pokoju, a ja za nim.
- Nie! Damian, stój. Proszę.- Próbowałam go dogonić, ale było za późno. Wybiegł z domu.

Nie było sensu biec za nim. Wiedziałam, że mimo, iż wyglądał na wkurzonego, to nie zrobi mu krzywdy. Ma za miękkie serce i tyle. Nie rozumiałam tego, co czułam. Mimo, iż w jakiś sposób, zależało mi na Szymonie, to nie zabolało mnie to tak bardzo. Bardziej przeżywam to, iż zrobił mnie w konia, że oszukał, że kłamał, twierdził, że go kocha, a tak naprawdę leciał na boki. No cóż... to tylko kolejny chłopak. Będzie ich jeszcze pełno.

'Jestem w parku. I wiesz co? Patrzę właśnie na bardzo ciekawą scenę. Twój brat, oraz Twój chłopak... kłócą się, a mnie się wydaję, że Damian zaraz zabiję tego biedaka. Czym mu zalazł za skórę?' - sms od Liama spowodował lekki uśmiech na mojej twarzy, oraz mrowienie w okolicach brzucha. 'No i miałam rację, kochasz go' nie, nie, nie niedobry głosiku. Ja go nie kocham - protestuję w myślach.

' Już były chłopak. I zranił jego siostrę' - odpowiedzi nie dostałam, natomiast niecałe piętnaście minut później usłyszałam dzwonek do drzwi. W nich stał Liam. We własnej osobie. Widząc, w jakim jestem stanie, zanim zdążyłam zamknąć drzwi, od razu mnie przytulił. Dobry z niego przyjaciel. Wręcz doskonały.

- Nie martw się - uśmiechnął się do mnie ciepło - Damian się nim zajął, a jutro zrobię to ja - lekko się zaśmiałam - oo, widzę, że już się księżniczka uśmiecha. To dobry znak - palcem przejechał po moim policzku, zbliżał się do mnie i już miał mnie pocałować, czułam to, gdy nagle gwałtownie się odsunął i powiedział - co chcesz robić najpierw? Jeść wysokokaloryczne rzeczy, czy oglądać babskie romansidła?
- A może tak i to, i to? - Ukazałam szereg białych ząbków, a Liam westchnął teatralnie przewracając oczami - No co? Jestem dziewczyną, a dziewczyny tak mają - Payne się zaśmiał na widok mojej miny.
- Poświęcę się. Wiedz, że robię to w imię naszej przyjaźni - wydawał się być takim poważnym chłopakiem w tym momencie, przytuliłam go mocno, a chłopak szeroko się uśmiechnął - przekonałaś mnie jeszcze bardziej tym przytuleniem. Chociaż i bez niego bym się zgodził - cwaniacko się uśmiechnął.
- No wiem, wiem. Bo to ten mój urok tak na Ciebie zadziałał - nim spostrzegłam, brunet zaczął mnie łaskotać. Nie mogłam się uwolnić, a gdy ktoś mnie łaskotał, miał nade mną stu procentową przewagę, a on o tym doskonale wiedział.

~*~

Denerwowałam się. Jak mu to powiedzieć? Przecież... co jeśli, to wszystko nie ma sensu? Co jeśli, on nie czuje tego samego? 'Głupia jesteś, każdy wie, że on czuje to samo' znowu ten durny głos w głowie. Nie mogę mu powiedzieć, przecież wyśmieję mnie. Ale... jeśli nie zrobię tego teraz, to nigdy się nie odważę, a przecież muszę mu to kiedyś powiedzieć.
Szłam nad jezioro.  Tam się umówiliśmy. Już czekał. W dłoni miał czerwoną różę. 

- Cześć - nieśmiało do niego podeszłam, uśmiechając się - długo czekasz?
- Dopiero przyszedłem - powiedział dziwnym tonem - to dla Ciebie - podał mi kwiatka.
- A z jakiej okazji?
- Tak bez okazji - uśmiechnął się w moją stronę.
- A więc dziękuje - o Boże, to zaraz nastąpi - słuchaj Liam... muszę Ci coś powiedzieć.
- Tak?
- Ja... sama nie wiem jak mam Ci to powiedzieć. Bo nie wiem jaka będzie Twoja reakcja, ale... no cóż, kiedyś musi to nastąpić. A więc ja... Cię kocham - powiedziałam mu to bezpośrednio, a jego oczy wyglądały teraz jak dwie złotówki, zdziwiony? Ja również. Swoją odwagą, pomyślałam - wiedziałam, że taka będzie Twoja reakcja. Ja... lepiej będzie, jak sobie już pójdę - przełknęłam ślinę, i już miałam się odwrócić, gdy nagle poczułam szarpnięcie za rękę, a chwilę później jego usta na swoich. 

Całował tak delikatnie, tak czule. Całował tak, jakby po za nami świata nie było. To było cudowne. On był cudowny. Kocham go. Nikogo bardziej nigdy nie zdołam pokochać.

- To było... - nie wiedziałam jak to nazwać, choć odpowiedź była oczywista - ale jak? Przecież myślałam, że...
- ...nic nie czuję? Nie, ja od dawna coś czuję. Dokładnie od momentu, gdy pierwszy raz przyszedłem do szkoły - powiedział.
- W takim razie, czemu na początku nie zareagowałeś?
- Bo nie wierzyłem... nie wierzyłem w to, jakie szczęście mnie spotkało - po czym obdarował mnie kolejnym tak samo czułym pocałunkiem, w którym były wszystkie nasze emocje złączone w całość.

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
Siemson, skarbeczki!
Gdy zobaczyłam notkę Elizy, a tam pisało, że i ona i Tynia chcą parę osób wyrzucić z załogi, to aż sie bałam, czy to nie będę przypadkiem ja. 
Ale jak widać, ku mojej radości - nie.
Co do imagina... jest on dziełem mojej kilkudniowej weny, dzięki której powstało to coś.
Nie oceniam go, bo nie zrobiłabym tego obiektywnie.
Za to was, prosze o bardzo szczerą ocenę.
Przyjmuję i komplementy, i krytykę. 
Proszę was o mnóstwo komentarzy, ponieważ to one motywują do dalszego działania. 
Do napisania wkrótce...


Martyna

10 komentarzy:

  1. jaki super! miałaś fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo slodziutko :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawde siedze z otwarta buzia :0 wiedzialam ze na tym blogu sa same talenty ale ludzie przez was naprawde sie kiedys zabije ;) podziwiam :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwwwww <333 Liam bad boy hahahaha ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wcześniej nigdy tu nie byłam, ale stwierdzam, że to był błąd '''
    Blog zajebisty, imaginy odjechane:-)
    Super, super, superrrr!

    najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com--> wpadniecie? Bd mi miło xdxd

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest genialny!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Boski <3 Szkoda, że taki króciutki ;CC

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3