sobota, 27 lipca 2013

Five Hundred Fifty-Four

Światło słoneczne, które niemiłosiernie  męczyło moje oczy zmusiło mnie do obudzenia się. Leniwie przeciągnęłam się na łóżku. Zegar na ścianie wskazywał godzinę 9. Niechętnie wyszłam z łóżka. Pogoda za oknem wskazywała na to, iż nad Londynem nie będzie żadnych deszczowych chmur. Wybrałam dobre dni na urlop - pomyślałam. Z szafy wyciągnęłam szorty i zieloną bokserkę. Po niezbędnych porannych czynnościach udałam się do kuchni aby zjeść śniadanie. Nie chciałam zmarnować tak pięknego dnia w domu. Postanowiłam, że pójdę do parku. Ubrałam buty, wzięłam książkę i wyszłam. Moje mieszkanie mieściło sie 15 minut od parku. Idąc ulicą zauważyłam, że wszyscy się gdzieś śpieszą nie patrząc na innych. To nawał pracy i pogoń za sławą zmieniła ludzi w "roboty". Gdy doszłam do parku usiadłam na ławce i zaczęłam czytać książkę. Nagle poczułam stukanie w nogę.
- Plose pani, widziała gdzieś pani mojego tatusia? - przede mną stała mała dziewczynka o ciemnej karnacji, czarnych włoskach i niebieskich oczach. Miała około 4 latka.
- A jak tatuś wygląda?
- Ma ciemne włosy i jest wysoki - opis dziewczynki nie pomógł za dużo
- Chodź, poszukamy tatusia - mała złapała mnie za rękę i zaczęłyśmy poszukiwania - a jak masz na imię ?
- Anabel a pani?
- [T.I]
- Tatuś! - mała krzyknęła i podbiegła do mężczyzny. Był wysoki, miał ciemne włosy a także ciemniejszą karnację. Na rękach można było dostrzec liczne tatuaże. Przystojny - pomyślała.
- Anabel mówiłem ci tysiąc razy, nie oddalaj się - mówił ojciec
- Ale ja tylko chciałam iść na lody, ale ta pani mi pomogła cię znaleść - powiedziała mała i pokazała na mnie palcem. Oby dwoje podeszli do mnie.
- Bardzo pani dziękuję, gdyby nie pani nie wiem co by się stało. Naprawdę dziękuję.
- Nie ma pan za co dziękoać, każdy na moim miejscu postąpiłby tak samo.
- Czuję się tak staro jak ktoś mówi do mnie pan. Jestem Zayn - powiedział podając mi rękę
- [T.I] - trzymaąc jego dłoń przeszedł przeze mnie przyjemny dreszcz
- tato, a czy oani przyjedzie do nas? - spytała się mała swojego taty
- nie wiem skarbie, musisz się ładnie spytać
- Plosę ani, psyjdzie pani do nas? - spytała się dziewczynka
- No nie wiem, nie chcę przeszkadzać
- Nie będziesz przeszkadzać - odezwał się Zayn z uśmiechem na ustach
- Wlaśnie, tatuś ma racje
- Dobrze, mogę przyjść
- No to chodźmy - powiedział ciemnooki. Ich dom był 25 minut od parku. Był to zwyczajny domek jednorodzinny z ogrodem - proszę - powiedział Zayn otwierając drzwi. Wnętrze domu było bardzo przytulne. Zastanawiało mnie to, gdzie jest mama małej Anabel. Popołudnie minęło bardzo szybko. Zjedliśmy obiad, porozmawiałyśmy. Dziewczynka przedstawiła mi wszystkie swoje lalki a było ich dość sporo. Już się ściemiało. Zayn, Anabel i ja siedzieliśmy na kanapie oglądając bajkę o Kopciuszku.
- Anabel ty chyba już powinnaś iść spać, co? - pwoiedział Zayn do córeczki
- Ale tatuś - zaprotestowała mała
- Anabel, chodź do łóżeczka
- No dobze, a psecytasz mi pani bajeczkę? - zwróciła się do mnie. Spojrzałam się na Zayna. Ten tylko się uśmiechnął.
- Pewnie - powiedziałam do dziewczynki. Poszłyśmy do jej pokoju. Anabel wybrała książkę z szafki, podała mi ją i położyła się do łóżeczka.

Oczami Zayn'a
- ... Śnieżka poślubiła ksiącia i żyli długo i szczęśliwie - [T.I] zakończyła czytać książkę. Nawet nie zauważyły jak stanąłem przy drzwiach. Mała bardzo polubiła [T.I]. Jest bardzo podobna do Lisy. Lisa to moja żona i mama Anabel. Gdy nasza córeczka miała roczek Lisa musiała jechać do siostry aby zaopiekować się jej synkiem. Okazało się, że hamulce zawiodły i moja ukochana zderzyła się z rozpędzonym tirem. Zginęła na miejscu. Byłem załamany, ale powtarzałem sobie, że muszę być silny dla Anabel. Na początku pomagali mi rodzice i siotry ale teraz daję sobie radę sam.
- A ty mas swojego księcia? - spytała moja córka. [T.I] lekko się zaśmiała
- Niestety jeszcze go mnie znalazłam - odpowiedziała z odrobiną smutku
- A może tatuś bedzie twoim księciem? - powiedziała radośnie Anabel
- Twój tatus na pewno ma juz swoją księżniczkę, twoją mamę - mała posmutniała
- Mamusi z nami nie ma, jest u góry z aniołkami
- Ohh, śpij już, miłych snów
- Dziękuję, plosę pani, niech pani też jutro psyjdzie - powiedziała słodko
- Spróbuję - powiedziała [T.I]. Szła w stronę drzwi. Nie zauważyła mnie i wpadła na mnie. Prawie by upadła ale przytrzymałem ją w pasie. Spojrzała na mnie swoimi {kolor twoich oczu} oczami. Były cudowne.
- Przepraszam, nie zauważyłem cię
- Niec nie szkodzi - patrzeliśmy na siebie przez dłuższą chwilę
- Ja już pójdę - powiedziała speszona
- Okej, Anabel na pewno cię wymęczyła
- Coś ty, nie było źle. Jest urocza. - chciała już iść. Nawet nie zauważyłem, że nadal tzrymam ją za biodra. Nie znacznie spojrzała na moje dłonie.
- A tak, przepraszam - powiedziałem speszony. Głupek - pomyślałem.
- To ja juz pójdę - doszliśmy do drzwi
- Do zobaczenia - powiedziałem
- Mam nadzieję - nasze oczy się. P chwili musnąłem wargami jej ciepły policzek. Od razu sie zarumieniła. Wyszła, a ja zostałem sam.

1 miesąc później
Przez te wszytkie dni spotykałam się z Zayn'em i Anabel niemal codziennie. Każdego dnia zakochiwałam się w nim coraz mocniej. "Come one skinny love ..." pierwsze nuty piosenki zabrzmiały informując, iż ktoś do mnie dzwoni. Spojrzałam na wyświetlacz. To Zayn. Uśmiech samoistkie wkradł się na moja twarz.
- Hej, miałabyś czas dziś o 19? - spytał
- Pewnie, mogę wpaść
- Okej, to do zobaczenie
- Paa - Zayn wydawał się jakiś zdenerwowany. Hmm ... dziwne. Dzień płynął bardzo wolno. Nie mogła się doczekać kiedy zobaczę Zayn'a. Kiedy poczuję jego dotyk. O 18 zaczęłam się przygotowywać. Ubrałam to : http://img2.stylowi.pl//images/items/o/201304/stylowi_pl_moda-damska_6772467.jpg Włosy rozpuściłam. Na miejscu byłam 10 minut przed czasem. Zapukałam do machoniowych drzwi. po chwili oczekiwania otworzył mi ciemnooki. Miał ubrane jeansy i białą koszulę, która doskonale uwydatniała jego mięśnie.
- Hej - powidzieliśmy równo. Zayn przywitał mnie całusem w policzek. Wywołało to u mnie przysłowiowe motyle z brzuchu.
- Wejdź - powiedział. Weszliśmy do salonu. Byłam pod wielkim wrażeniem. Stół był elegancko nakryty dla 2 osób. Dania wyglądały smakowicie. Usiedliśmy do stołu. Rozmawialiśmy i śmieliśmy się. Czas w jego towarzystwie płynął nieubłaganie szybko.
- Muszę ci coś powiedzieć. Chciałam się odezwać, ale uniemożliwił mi to - proszę, nie przerywaj. Po śmierci Lisy myślałem, że to już koniec, że już nigdy nie będę szczęśliwy, że nikogo nie pokocham tak mocno. Ale wtedy spotkałem ciebie. Przy tobie czuję się szczęśliwy. Budzę się z uśmiechem na ustach, wiedząc, że cię zobaczę. [T.I i N]  kocham cię - powiedział. Oby dwoje mieliśmy łzy w oczach.
- Ja ciebie też - Zayn zbliżył się do mnie. Czułam jego oddech na policzkach. Serce zaczęło bić jak oszalałe. Nasze usta się spotkały. Był taki czuły i delikatny. Nagle Anabel wbiegła do pokoju i podbiegła do mnie.
- A widzisz, jednak tatuś jest twoim księciem - razem z Zayn'em zaśmialiśmy się po słowach małej.

~*~
Mam nadzieję, że Wam się podoba, bo mi nie za bardzo. Chciałam Wam podziękować na miłe przyjęcie i pozytywne komentarze pod moim pierwszym imaginem. Szczerze mówiąc to byłam w szoku. Jeszce raz bardzo dziękuję, miłej soboty :* 

8 komentarzy:

  1. Świetny imagin napiszesz coś z Niallem ? <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudny imagin, a ta mała Anabel jest przesłodka : A widzisz, jednak tatuś jest twoim księciem...
    Wielkie gratulacje, również dla reszty autorek bo wszystkie piszecie wspaniale...
    Kiedy przedwczoraj weszłam na ten blog, trochę się przeraziłam ponieważ zazwyczaj jak wchodzę na nowego bloga przechodę do pierwszego imagina a tu tyle postów że przejście na pierwszy imagin zajeło by mi wieki dlatego nie doszłam do początku, teraz żałuję bo wydaje mi się że chcę więcej poczytać na tym wspaniałym blogu...


    Pozdrowienia AnKevinJennifer
    PolishDirectionersBlog

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest przepiekny. Slodko sobie wyobrazic takiego Zayna jako tatusia :)

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowny, taki romantyczny <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki cudowny, taki słodki *-*
    Nie ma za co dziękować, jeśli chodzi o kwestię powitania - należało ci się dobre powitanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cóż za oryginalne to to nie jest. W dodatku pełno tu literówek, a zdania nie rozpoczynają się wielką literą. Ale fajnie, że jesteś. :)
    Marcelina

    OdpowiedzUsuń
  7. są tu drobne błędy, ale aż tak źle to nie jest.
    ogółem tematyka jest wspaniała, taki słodki ten imagin. x

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3