czwartek, 25 lipca 2013

Five Hundred Fifty



 Hej :) Dołączyłam tutaj poprzez nabór. Oto imagin, który wysłałam na konkurs. Dodałam końcówkę, której wtedy nie zdążyłam dopisać. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Miłego czytania :*

Ciemność. Tylko to teraz widzę. Opaska na oczach uniemożliwia mi zobaczenie czegokolwiek. Pewnie zastanawiacie się o co chodzi. Też dokładnie nie wiem. Pamiętam tylko, że byłam z ekipą telewizyjną w Kairze. Usłyszałam wybuch a potem straciłam przytomność. Teraz jestem tu, gdzie pachnie spalenizną i słychać pisk szczurów. Czułam jak ze strachu robi mi się sucho w gardle. Przywiązane kończyny zaczęły piec od za bardzo zaciśniętych sznurów. Nagle do moich uszu dobiegł dźwięk otwieranych drzwi. Strach wybił się na najwyższe piętro.
- No proszę, kogo my tu mamy. Najlepsza reporterka wojenna [T.I i N] we własne osobie – jego niski i chrapliwy głos spotęgował uczucie strachu i bezradności – Louis rozwiąż jej oczy – czułam, że ktoś do mnie podchodzi. Opaska, która ‘’chroniła’’ moje oczy przed światłem dziennym opadła. Odzwyczajone od światła oczy zaczęły piec, ale stopniowe ich otwieranie zmniejszyło ból. Przede mną zobaczyła dwóch mężczyzn. Pierwszy, dość wysoki, około 180 cm, długie, ciemne włosy związane miał w kucyk. Miał też lekki zarost. Natomiast drugi był inny. Był trochę niższy, szczupły, jego brązowe włosy zostawione były w nieładzie. Jego błękitne oczy były … hmm ... hipnotyzujące. Tak, to najlepsze słowo.
- Jak zauważyłaś, jesteś porwana. Twoja stacja telewizyjna już nagłośniła sprawę, wszyscy cię szukają, ale i tak cię nie znajdą. Wiesz dlaczego ? – rozejrzał się po pomieszczeniu – bo stąd nikt nie wychodzi żywy – nerwowo przełknęłam ślinę nie mając tyle siły a nawet i odwagi aby mu odpowiedzieć.

Oczami Louis’a
Ona jest przepiękna. Jej {kolor twoich oczu} oczy są cudowne. Pewnie myślicie, że też jestem terrorystą. I tu się mylicie. Moi ‘’kumple’’ są przekonani, że jestem jednym z nich. Prawda jest taka, że jestem z FBI, jestem podstawiony. To ściśle tajne, więc [T.I] też nie mogę tego powiedzieć.
- Louis, zanieś jej coś do jedzenia. Niech coś zje przed swoim końcem – powiedział Matt. Tak jak kazał, tak zrobiłem. Gdy mnie zobaczyła, lekko się uśmiechnęła ale zaraz po tym spoważniała.
- Zjedz coś – powiedziałem
- A po co ? Przecież i tak mnie zabijecie – powiedziała. Odszedłem bez słowa, zostawiając ją samą. Gdy już byłem przy drzwiach usłyszałem jej głos.
- Czemu taki jesteś ? Mam na myśli, czemu jesteś terrorystą ?
- Życie – powiedziałem wzruszają ramionami. Wtedy zaczęliśmy rozmawiać. Rozmawiało nam się bardzo dobrze. Tylko czemu poznałem ją w takich okolicznościach ?


 Oczami [T.I]
Z Louisem rozmawiało mi się świetnie. Jak z żadnym innym chłopakiem. Czuję, że on jest inny. Wiem, brzmi to dziwnie. Ale myślę, że on nie jest taki jak reszta.
2 dni później
Nie wiem, po co oni mnie trzymają. Chcę żeby ktoś mnie w końcu uwolnił. Chciałam też pomóc Louis’owi. Wiem, że to nie realne. Nagle usłyszałam dźwięk syreny policyjnej.  Jestem uratowana ! Po chwili wpadł wściekły Matt z karabinem.
- Jeśli chociaż raz krzykniesz to odstrzelę ci łeb, rozumiesz ? – powiedział, mierząc we mnie karabinem. Kiwnęłam tylko głową z przerażeniem.  Po chwili wpadł Louis.  
- Zostaw ją ! – krzyknął
- Bo co ? Co mi zrobisz ?
-Poddaj się dobrowolnie albo – nie dał mu dokończyć
-A więc to ty ! yo twoja sprawka ! Skąd jesteś ? FBI ?
-Nie twój interes !
-A miałem cię za brata … No cóż. Oboje zginiecie. Nie sądzicie, że to takie romantyczne ? Dwaj kochankowie giną razem.
-Zabij mnie ale oszczędź ją – Matt tylko złowieszczo się zaśmiał. W tym momencie poczułam jak sznury które uniemożliwiały mi ruch tą podcięte. Udało mi się uwolnić ręce i nogi. Teraz zrobił się wielki szum. Do pomieszczenia wtargnęło FBI. Widziałam, jak Matt celuje do Louisa. Nie mogłam na to pozwolić. Jakiś głosik w mojej głowie powiedział : ‘’uratuj go !’’ Nie myślałam co mi się stanie. Chciałam tylko go uratować. Szybko rzuciłam się przed niebieskookiego. Słyszałam jak krzyczy. Czułam narastający ból w okolicy żeber. Opadłam na ziemię. Lou natychmiast podbiegł do mnie.
-[T.I] nie umieraj. Słyszysz ! Zaraz przyjedzie pogotowie, będzie dobrze ! – resztkami sił dotknęłam okolicy brzucha. Było pełno krwi.
-Kocham Cię – powiedziałam resztkami sił. Moja głowa bezwładnie opadła. Nie czułam już nic … Obudziłam się przerażona. Mój oddech był krótki i szybki. Policzki miałam mokre od łez.
[T.I] co jest ? – powiedział mój kochamy mąż Lou. A więc to był tylko sen.
-Miałam koszmar.
-Nie martw się, jestem przy tobie i zawsze będę – powiedział, przytulając mnie do siebie.
-Kocham cię, wiesz ? – powiedziałam, patrząc w jego oczy.
-Ja ciebie też, ciebie też maluszku – mówiąc to pogłaskał mój dość duży brzuszek. Cieszę się, że trafiłam na takiego kogoś jak Louis. Każdy zasługuje na szczęście i miłość w życiu. Nagle poczułam skurcz. Bardzo mocny skurcz…

Oczami Louis’a
[T.I] wydała z siebie przeraźliwy jęk. Przeraziłem się nie na żarty.
-Chyba się zaczęło – powiedziała z trudem
-Jedziemy do szpitala – jak najszybciej wziąłem potrzebne rzeczy i ruszyliśmy do szpitala.. Od razu przy wejściu [T.I] wzięli w swoje ręce. Nie pozostało mi nic innego jak czekać. Po godzinach oczekiwań lekarz wyszedł z sali.
-Pan Tomlinson ? – spytał
-Tak, to ja
-Gratulacje. Ma pan zdrowego synka, waży 3500g. Zona czuje się dobrze, ale muszą teraz dużo odpoczywać. Może pa ich odwiedzić ale nie za długo – powiedział i odszedł
-Dobrze, dziękuję – niepewnym krokiem wszedłem do sali. [T.I] leżała razem z małym.
-Patrz, tatuś przyszedł – powiedziała swoim anielskim głosem. Podszedłem do łóżka, widok był cudowny. Przed oczami miałem swoje dwie najważniejsze osoby w życiu.
-Kocham Was – powiedziałem i pocałowałem moją ukochaną w czoło.

9 komentarzy:

  1. Świetny imagin <3
    Nie spodziewałam się, że to będzie tylko sen xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Amazing imagine;) I'm really sad that I'm not polish just irish but I think great imagines stay great in every language;) I can't wait to read your next work;**
    CathleenxD

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne;) Czekam z niecierpliwością na twoją następną pracę;D
    Zapraszam do mnie:
    http://1you-are-my-life-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczny jest,wzruszylam sie xx i gratulacje z powodu przyjecia do naboru :)

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny :-)
    zapraszam: http://totylkomy-onedirection.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuu to tylko sen. Noo nieźle. ;D
    Świetnie ci wyszedł ten imagin.
    Podoba mi się.
    Pozdrawiam Bella♥

    zapraszam na:
    http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam na blogu i życzę powodzenia w pisaniu dalszych imaginów :)
    A ten jest śliczny *-* masz talent *-*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest przecudowny! Nie myślałam że to sen XD

    OdpowiedzUsuń
  9. na początku się przestraszyłam. jest świetny x

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3