wtorek, 16 lipca 2013

Five Hundred Fourty - Three

*Wspomnienia Louisa  kolorem tym.

Mały chłopiec o imieniu Louis przyglądał się dziewczynce od dłuższego czasu. Miał od 6 lat, a już został aniołem stróżem. Nie wielkie skrzydła niewidoczne były tak samo jak on sam. Przecież on nie był człowiekiem. Jego niebieskie oczy zlewały się z kolorem nieba. Krótkie szatynowe włosy dodawały mu uroku. A za jego uśmiech można było dać największe skarby świata. Lecz wystarczyło mu szczęście tej małej istotki na która codziennie patrzył.
- Anioł, anioł! - krzyknęła 6-letnia dziewczynka o imieniu [T.I.]
Lecz chłopiec znikł od razu po jej słowach. Nie na zawsze przecież. Anioł stróż zawsze czuwał przy osobie, która została mu wyznaczona. Przecież nie mógł tak sobie kogoś wybrać do pilnowania. Byłoby to niedorzeczne zwłaszcza gdy zaczyna się nim być. Chociaż nikt nie wybiera sobie opiekuna.

[T.I] miała wielkie niebiesko-szare oczy. Przeuroczy uśmiech na twarzy i jak na dziecko w tym wieku długie włosy. Których matka nie chciała ścinać, tak samo jak ona. Również oczywiście niebieską sukieneczkę, która strasznie lubiła.
- Jaki anioł skarbie? - zapytała jej mama gdy tylko mała podbiegła do niej
- To nie taki starszy, tylko mały. Ciągle mi się przyglądał. - naburmuszyła swoją buzie
Kobieta wzięła ją na kolana i przytuliła do siebie. Doskonale wiedziała o co chodzi córce. Nie chciała jej nawet wymyślonych bajek opowiadać. Bo po co macić dziecku w głowie? 
- Kochanie. Gdy każdy się rodzi, to dostaje swojego anioła stróża. Rośnie on wraz z tobą, tylko tego nie widzisz. - mówiła spokojnie - Lecz gdy już go raz zobaczysz, więcej już się nie pokaże. - dodała na koniec

- Ale czemu? - zapytała
- Każdy ma prawo raz zobaczyć go, jeśli pokaże się drugi raz z własnej woli gdy prosi go osoba, którą pilnuje to łamie zasadę. Wtedy osoba dostaje nowego anioła stróża. - wyjaśniła jej rodzicielka
Po czym [T.I.] jedynie się uśmiechnęła. Cieszyła się ,że zobaczyła swego stróża teraz ,a nie kiedyś. Przecież dla dzieci coś niezwykłego, nieprawdaż?

Mijały dni, miesiące, lata. A [T.I.] czuła czyjąś obecność zawsze przy sobie. Ciche szepty gdy czegoś zapomniała. Podpowiedzi gdy nie umiała. Często zaś myślała ,że tej umysł płata jej figle, lecz to nie było to. Przecież stróżowie nic nie mówią, zawsze jej tak mówiono. Lecz zawsze wiedziała ,że pomagają i tyle jej wystarczyło. Uśmiechnięta od ucha do ucha dzielnie szła przez świat z pomocą jego.I to było w tym cudowne.

Miała już 17 lat. Można by było rzec ,że nic się nie zmieniła. Dalej te same oczy, i ten uśmiech od ucha do ucha, który tak wszyscy kochali w niej.. Tylko teraz starsza, wydoroślała z czego cieszyła się matka jak i jej anioł stóż.
Louis również nie został małym chłopcem. Stał się mężczyzną, lecz nie takim jakim by chciał. Bycie kimś innym nie pozwalało mu to.. Do tego od jakiegoś czasu czuł coś więcej do niej. Przecież wiedział o niej wszystko. Co lubi robić, jeść, jaka jest. Lecz ona nie wiedziała nic o nim. Tylko jego wygląd niewinnego chłopca, którego widziała jak była dzieckiem.

- Louis nie możesz tego zrobić, doskonale o tym wiesz. - próbował przemówić mu do rozsądku blondyn

- Niall, dobrze wiesz ,że i tak to zrobię. - odpowiedział mu szatyn
Niebiesko oki nie umiał już patrzeć jak jego przyjaciel coraz bardziej angażuje sie w życie ludzkie [T.I.]. Doskonale wiedział ,że Louis coś już do niej czuje. Nie mógł na to pozwolić by przez wszystko strącili go z nieba. To co robił, opiekował się dziewczyną nawet niego zadziwiała.
Podszedł do niego i położył mu rękę na ramieniu mając nadzieje ,że chłopak jednak zmądrzeje. Znał jego charakter i wiedział ,że jak się uprze to już nie nie pomoże.
- Obiecaj ,że jak będzie chciała cie zobaczyć to tego nie zrobisz. - powiedział błagalnym głosem
- Zanim jej się pokaże, to pozwolę jej coś obejrzeć. - odpowiedział - Dziękuję ci za wszystko Niall. - przytulił go do siebie
Czyli teraz było pewne ,że chłopak zrobi to wiedząc doskonale ile za to za płaci.

Pewnego dnia [T.I.]  postanowiła pójść tam gdzie była z mamą dobre 11-ście lat temu. Stary plac zabaw, który nie wyglądał tak najgorzej od razu przywołał wspomnienia z dzieciństwa  Spokojna usiadła na ławce i popatrzyła na drzewo.
- To tu zobaczyłam cię po raz pierwszy. - zaśmiała się delikatnie
Nie była nawet świadoma tego ,że on jednak to słyszy ,że nawet jest tu. Tak blisko niej, a jednak daleko. Czemu to takie musi być? Zasady.
- Miałaś wtedy 6 lat. Niebieską sukienkę i uśmiech wymalowany na twarzy. - wyszeptał Louis
Dziewczyna zamrugała kilkakrotnie rozglądając się. Czyżby teraz zrozumiała ,że to wszystko to on? Te wszystkie podpowiedzi i to ,że ktoś zawsze przy niej był.
- Przecież ja cie słyszeć nie mogę. - powiedziała spokojna, a raczej starała się taka brzmieć
- Wiem. Lecz czasem można łamać zasady, dla czyjegoś dobra. - uśmiechnął się lecz ona tego nie widziała
[T.I.] wstała powoli i rozejrzała się po całym placu. Ani śladu żyjącej duszy. Nikogo nie było. Zapewne też chciała go zobaczyć. Ba! Oczywiście ,że chciała. Lecz ten limit się wyczerpał i sama doskonale wiedziała kiedy. A może jednak uda się jeszcze raz? Podobno była szczęściarną, więc czemu by nie zaryzykować.
- Pokaż się. - wyszeptała
Chłopak nie zdecydowany, chwilę się zastanawiał. Przecież teraz będzie łamał najważniejszą z zasad. Lecz podobno zakazy by je łamać. Podszedł do niej i położył rękę na jej ramieniu. Poczuła ją. 


Znowu coś sobie zrobi. Ta myśl nie dawała mi spokoju. Mimo ,że cały czas przy niej byłem to i tak nie odstępowało mnie na krok. [T.I.] własnie siedziała w pokoju szykując się do szkoły. Było widać ,że jest czymś podekscytowana. Pewnie ktoś z jej znajomych ma urodziny lub coś podobnego. 
I pomknęła na dół po schodach. Kurczę!  Zaraz źle stanie na nogę.
- Nieee. - usłyszałem jej krzyk
Szybko spowolniłem jej upadek by mogła w miarę bezpiecznie wylądować.

- Mamo, mamo! - krzyknęła [T.I.]
Jej mama od razu znalazła się przy niej. Były teraz jak dwie krople, tylko jedna starsza od drugiej. Wyglądały razem tak słodko.
- To teraz mów co się stało. - powiedziała jej mama
- Zerwał ze mną.. - wyszeptała cichutko
Aż mną trzasnęło. Widziałem ,że kłóciła się, lecz nie czułem niebezpieczeństwa. teraz już wiem. Jak można skrzywdzić jednym KONIEC taka krucha i delikatna istotkę.. Serce mi się zaczęło krajać..

Co ta kobieta planuje.. Dzisiaj są 16 urodziny [T.I.]. A ona ciągle ja po coś wysyła. Tu do sąsiadki jednej i drugiej, do sklepu, na spacer. Na końcu zaś dała jej jakieś pieniądze by sobie coś ładnego kupiła. Chwila, chwila. Mama [T.I.] planuje jej imprezę urodzinową. To już wiem dlaczego to wszystko. Chce wystroić dom kiedy jej nie będzie.
Dziewczyna własnie stała przy drzwiach swojego domu. Było już dobrze po 19, a drzwi które właśnie były otwarte. Czułem ,że się boi. Lecz w powietrzu nie było nic niebezpiecznego. Zdezorientowana weszła do środka i rozejrzała się. Nagle światło włączyło się, a przed dziewczyną byli jej przyjaciele wraz z mama.
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! - krzyknęli
Po twarzy [T.I.] spłynęły łzy radości. Co sprawiło ,że cieszyłem się jej szczęściem.
- Najlepszego [zdrobnione T.I.] - wyszeptałem z nadzieja ,że jednak usłyszy


- Louis nie możesz tego zrobić, doskonale o tym wiesz. - próbował przemówic mi do rozumu mój kochany blondynek
- Niall, dobrze wiesz ,że i tak to zrobię. - odpowiedziałem mu
Przyjaciel widział jak angażuje się w to wszystko i nie pochwalał tego. Do tego zauważył ,że coś do niej czuje i nie pozwoli mi przez to by strącili mnie z nieba. Martwił się o mnie, przecież byliśmy jak bracia. 
Po chwili poczułem rekę na swoim ramieniu. Chyba miał dalej nadzieje ,że zmienię swoje zdanie. Chociaż znał mnie na wylot. Byłem uparty, doskonale o tym wiedział.
- Obiecaj ,że jak będzie chciała cie zobaczyć to tego nie zrobisz. - powiedział błagalnym głosem
- Zanim jej się pokaże, to pozwolę jej coś obejrzeć. - odpowiedziałem - Dziękuję ci za wszystko Niall. - po czym go przytuliłem do siebie

Te uczucie ,którego doznała przed jeden ruch, dotyk.. Te wspomnienia.. Zadziwiło ją, zszokowało również  i na pewno uszczęśliwiło w duchu. Nie wiedziała ,że tyle on widział. Był zawsze i wszędzie. Tak jak na opiekuna przystało.
- Boże.. - wymamrotała
Odwróciła się w jego stronę i patrzyła na niego. Te same oczy w kolorze nieba. Krótkie szatynowe włosy na swoim miejscu. Tylko teraz nie dzieciak, lecz mężczyzna.
- Moja praca na tym się skończyła [T.I.]. - powiedział spokojnie
- Ale jak to? - zapytała szybko
- Widząc mnie po raz drugi złamałem zasadę. Teraz dostaniesz nowego stróża. - uśmiechnął się delikatnie
Dziewczyna nie wiedziała co ma zrobić. Tylko z jej oczu zaczęły lecieć powoli łzy, których nie mogła opanować. Czyżby teraz zaczęło jej zależeć na jego osobie i na tym by dalej się nia opiekował? Wyglądało ,że tak. Tylko czemu teraz. Może nie znała wszystkich praw aniołów stróżów. Lecz te podstawowe tak. Jedno z nich mówiła jej mama, kolejnych mogła się tylko domyślić.
- Nie płacz. Jeszcze kiedyś się spotkamy. - uśmiech nie schodził z jego twarzy
Przybliżył się do niej i delikatnie ucałował w czółko. Po czym wszystkim znikł zostawiając ją samą na straży już nowego anioła stróża.


Ten imagin wyglądał inaczej, do tego przerobiłam go i niestety dalej mi się nie podoba. Mam nadzieje ,że chociaż wam przypadnie do gustu. + Przepraszam za jakies błędy.

*Co do zamówień to się już piszą. Dziewczynie, której miałam napisać o Zayn'ie proszę o kontakt. Niech napisze do mnie na TT. ~Panda

7 komentarzy:

  1. NIEEE!!!
    Za krótki! Jestem cholernie załamana!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeejku *-* To jest śliczne <3 Wzruszyłam się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. To było takie urocze... tylko czemu takie krótkie ?? :(
    jejku ale mi teraz tak miło ^u^ naprawdę mi się spodobał ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł jest bardzo fajny, ale jednak przez błędy (stylistyczne, ortograficzne) bardzo ciężko się czyta.
    Mnie się osobiście nie podoba.

    OdpowiedzUsuń
  5. przecudowny ! dziewczyno, Ty masz talent do pisania. to Twój 3 (?) imagin,. a znowu wyszło rewelacyjnie ! xx czy mogłabym prosić i ja imagin ?? również z Lou ??

    Klaudia CityLondon

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3