środa, 10 lipca 2013

Five Hundred Thirty-Eight

Mandy Moore-Cry|


24 września 

Młoda dziewczyna siedziała na kocu w różowe paski i wpatrywała się w jesienne słońce próbujące przebić się przez gęste chmury które od paru dni wisiały nad Londynem. Nie wielka polana w parku z daleka od gwaru i londyńskiego życia. Taka chwila samotności zawsze wszystkim robi dobrze a już na pewno młodej kobiecie zmęczonej swoim krótki i ciężkim życiem. Choć jak na jesienną porę dziewczyna była ubrana bardzo lekko. Karmelowy sweterek, czarne getry oraz tenisówki. Na wyprostowanych kolanach leżał kolorowy zeszyt. Nic nie mogło jej zepsuć tak idealnego popołudnia po koszmarnym poranku. Rozglądała się po okolicy kiedy na pobliskiej ławce dostrzegła młodego chłopaka który obracał jakieś białe pudełko w dłoniach z uwagą mu się przyglądając. Jak najszybciej podniosła się z koca ignorując zawroty głowy i szybkim krokiem podeszła do niego odczytując jego zamiary.
-Odłóż to-ze spokojem w głosie zwróciła się w jego stronę-odłóż to.
Chłopak w kręconych włosach o oczach w odcieniu zieleni spojrzał na nią przenikliwym wzrokiem.
-Nie dostaniesz autografu...a tym bardziej nie zrobię sobie z Tobą zdjęcia-zaśmiał się.
Czuć było od niego alkohol. Jest pijany. Mimo oporu jaki stawiał chłopak chudą dłonią wyrwała mu fiolkę z lekami i wrzuciła do torebki. W okół ławki leżały porozrzucane butelki po jakimś lepszym gatunkowo alkoholu.
-Wstawaj-warknęła do niego łapiąc go za ramię-wstawaj do cholery.
-Słuchaj nie bzyknę Cię w parku, zapomnij-zaśmiał się i zatoczył kółeczko ledwo stojąc na nogach. Chuda dziewczyna prowadziła do swojego mieszkania pijanego faceta który pod nosem w pijackim amoku wyśpiewywał sprośne piosenki. Przecież nie mogła pozwolić, żeby reputacja Harrego Styles'a została zniszczona.

25 września

Przy białym blacie w kuchni, przeglądając swoje ostatnie kiepskie wyniki siedziała dziewczyna obok której stał kubek ciepłej cytrynowej herbaty. Choroba zamiast ustępować przechodziła w jeszcze większe stadium zaawansowania. Już dzisiejszego ranka na szczotce została nie mała ilość jej zadbanych włosów.
-Cholera jasna. O ja jebię-usłyszała zachrypnięty męski głos dochodzący z salonu.
Tak na fioletowej kanapie w drobne kwiatki spał jej wczorajszy gość.
-O kurwa-kolejne przekleństwo i głośny huk rozniósł się po mieszkaniu-ja pierdolę.
Dziewczyna niepewnie stanęła w drzwiach i przyglądała się poczynaniom chłopaka. Leżał na podłodze po upadku.
-Co się kurwa patrzysz ?-warknął w jej stronę chłopak-miało mnie już nie być na świecie, dziewczynko.
-Zastanów się co mówisz-wyszeptała w jego stronę-Życie jest najcenniejszym darem.
-Co ty kurwa wiesz o życiu ?-zaśmiał się podnosząc z podłogi-guzik. Nie musiałaś mnie tu przyprowadzać-rozejrzał się po jej mieszkaniu.
-Na pewno wiem więcej niż Ty. Podziękuj i tyle.
-I ja mam Ci jeszcze dziękować-zirytował się-za to,że przez Ciebie muszę się męczyć na tym pojebanym świecie ? Nie, jednak nie maleńka. Do nie zobaczenia nigdy-zaśmiał się i bez niczego opuścił jej mieszkanie.
Przecież to gwiazda, takiemu wolno wszystko.

|
27 września

-Przykro mi panno [T.N] nic się nie da już zrobić. Wynik badań są za każdym razem co raz gorsze.-zwrócił się do siedzącej na kozetce dziewczyny lekarz.
-A przeszczep ?-spytała drżącym głosem-chemioterapia ?
-Poszukiwania dawcy cały czas trwają, chemioterapia ?-dziewczyna kiwnęła delikatnie głową-w Twojej sprawie zbierze się konsylium lekarskie.
-Mogę już iść ?-zapytała cicho ocierając łzę.
-Możesz, głowa do góry [T.I] ciesz się, życiem.
Dziewczyna kiwając głowę opuściła gabinet lekarski mijając zaprzyjaźnionych pacjentów oraz innych lekarzy. W końcu była tu częstym gościem. Uśmiechając się do wszystkich wyszła z kliniki onkologicznej. Jednej  z najlepszych w Londynie. Pieniądze na leczenie miała ze spadku po zmarłych rodzicach, jednych jej bliskich. Od czterech lat zmagała się z wyrokiem śmierci-z białaczką.

-Wy kurwa wszyscy na łby poupadaliście-Harry rzucił plik kartek w stojących przed nim mężczyznami-no kurwa trzymaj mnie Louis bo nie wyrobie.
-Uspokój się-podszedł do niego Liam kładąc mu dłoń na ramieniu którą on strącił.
-Wy wszyscy jesteście pojebani-krzyknął rozglądając się po pokoju-no nie wierzę. Kogo to kurwa pomysł ?!-warknął-Twój Nialler ?-podszedł do zdezorientowanego kolegi i chwycił go za koszulkę przygważdżając do ściany.
-Uspokój się Hazz-doskoczył do niego Louis i odciągnął od przyjaciela.
-Spierdalaj i ty-wyszarpał się z jego objęcia-wszystko przez tą dziewuchę, gdyby nie ona już bym leżał głęboko pod ziemią.
-Harry co Ty..?-po raz pierwszy głos zabrał stojący pod oknem mulat
-Guzik Cię to interesuje-odpowiedział i wyszedł trzaskając drzwiami.

Dziewczyna stała  przy brzegu jeziorka i wpatrywała się w falującą wodę wprawianą w ruch przez wiatr. Po jej policzkach płynęły wolno łzy. Choć była przygotowana na śmierć nie chciała umierać. Chciała się zakochać, wyjść za mąż, urodzić dzieci,przeżyć swoje życie.
-No proszę-usłyszała za sobą irytujący głos-teraz ja mam Cię uratować.
Nie odwracała się, z myślą,że jak będzie go ignorować odejdzie sobie.
-Mówi się do Ciebie-pomachał jej ogromną dłonią przed oczami.
-Słyszę-burknęła-czego chcesz.
-Niczego-odpowiedział śmiejąc się-ja jebie.
-Słuchaj Harry-odwróciła się w jego stronę-zmienię Cię. Jeszcze pokochasz swoje życie.-uśmiechnęła się z nadzieją.
-Co ty pierdolisz.. ?
-Jestem [T.I]-wyciągnęła do niego rękę przerywając wulgarną wypowiedź-czy tego chcesz czy nie, zostanę Twoją przyjaciółką.
Popatrzył na nią ze zdziwieniem w oczach ale delikatnie uścisnął dłoń. O co jej może chodzić ? pomyślał chłopak patrząc na twarz tej dziewczyny.

29 września

-Słuchaj dziewczyno mam Cię dość-jęknął Harry siedząc naprzeciwko czerwonowłosej na jej kocyku.
-I o to chodzi-zaśmiała się dziewczyna klaszcząc w dłonie-co teraz czujesz ?
-Złość, niezdenerwowanie chce mi się pić i nie mam namyśli wody.
-Czujesz się jak człowiek.
-Ta jasne, mogę już iść ?-chciał się podnosić jednak dziewczyna chwyciła go za ramię.
Po jego ciele przeszły delikatne ciarki pod wpływem dotyku dziewczyny. Po jego organizmie rozlała się fala ciepła. Dziewczyna uśmiechnęła się do niego, odsłaniając równy rząd białych zębów. Co ona z Tobą robi Harry ?
-Po co my to wszystko robimy ?-jęknął przybierając znów maskę skurwiela.
-Bo chce żebyś pokochał życie-odpowiedziała z pełnym przekonaniem i sięgnęła po czerwone jabłko.

-Czemu taki jesteś ?-spytała wpatrując się wszędzie byle by nie w jego hipnotyzujące oczy.
-Jaki ?
-Czemu jesteś taki chamski, aroganci i podły ?
-Inaczej czemu jestem takim skurwielem ?-spytał a ona kiwnęła głową-społeczeństwo ? charakter ?Sam nie wiem .Świat mnie do tego zmusił, to ta presja.
-A Twoi przyjaciele z zespołu ?
-Moi przyjaciele mają mnie dość-jęknął.
-Na pewno tak nie jest-czerwonowłosa położyła dłoń na jego kolanie.
-Przestań, bo porzucę maskę tego złego i jeszcze Cię polubię-zaśmiał się
-Możesz mnie lubić-uśmiechnęła się-tylko się nie zakochaj-przecież ona umrze ale Harry nie musi o tym wiedzieć.


1 października

-Przepraszam...przepraszam was za wszystko-zwrócił się Harry do czwórki przyjaciół siedzących u niego w mieszkaniu na kanapie-wiem,że możecie mnie nienawidzić ale miałem chwile załamania.
-Załamania Harry ? Tobie totalnie od jebało-oburzył się Liam.
-Wiem i za to was przepraszam, okej ?
-Dla mnie i tak pozostaniesz przyjacielem choćby nie wiem jakim okazała się sukinsynem-podszedł do niego Louis ubrany w czerwone rurki i bluzkę w paski.
-Dziękuje Ci Louis-uścisnął przyjaciela.
Punkt pierwszy na długiej liście od [T.I] wypełniony. Przeprosić przyjaciół.
-My też Ci wybaczamy-doszła do ich uścisku pozostała dwójka a już później całą piątką tkwili w grupowym przytulańcu.
-Wiec to ta dziewczyna tak Cię zmienia ?-zaśmiał się Niall dźgając go w żebra.
-Żadna dziewczyna-zaśmiał się panicznie Harry starając się nie myśleć o dziewczynie która mimo swojego potwornie irytującego zachowania cały czas siedziała w jego głowie.
-Nas nie oszukasz młody, zakochałeś się-poczochrał jego idealnie ułożone włosy Liam i usiadł na kanapie-a teraz podaj mi piwo-zaśmiał się chłopak a pozostała czwórka dołączyła do niego.

2 październik

-Stało się coś ?-podszedł do stojącej przy barierce czerwonowłosej dziewczyny i objął ją ramieniem.
-Wszystko jest okej-odpowiedziała ścierając łzę.
Jak miała mu powiedzieć,że za cztery dni skończy się ich znajomość, że będzie musiała odejść bez słowa wyjaśnienia.
-Wiesz [T.I], chciałem Ci podziękować, wczoraj spędziłem z przyjaciółmi wspaniały wieczór od kilku tygodni, rozumiesz ? I to wszystko dzięki Tobie-pocałował ją w policzek-chyba naprawdę Cię lubię-obydwoje się zaśmiali-czemu płaczesz ?
-Bo cieszę się,że Ci pomogłam,ale to nie wszystko-zaśmiała się cicho.
Chłopak spojrzał na nią podejrzliwie a ona złapała go za rękę.
-Zabiorę Cię teraz gdzieś, tylko musisz mi zaufać-zwróciła się do niego.
-Po co ?-spytał się jednak nie uzyskał odpowiedzi. Dziewczyna podeszła do niego i zawiązał mu na oczach apaszkę która cały czas wcześniej znajdowała się na jej szyi.
-Jesteś za chuda-zauważył kiedy ponownie poczuł delikatny uścisk jej dłoni-zdecydowanie muszę Cię utuczyć.
Szła prowadząc go powoli za dłoń.
-Co czujesz ?
-Chyba las, nie wiem sam ? Chcesz mnie zaciągnąć w krzaki i wykorzystać ?-spytał z uśmiechem na ustach.
-Miałeś nie być wulgarny.
-No dobrze, przepraszam.
-Widzisz cieszę się,że widzę w Tobie taką wielką zmianę.
Kiedy znaleźli się na miejscu podeszła do niego i odwiązała apaszkę którą obwiązała mu dłoń. Harry przyłożył ją sobie do twarzy i zatopił w niej nos.
-Ładnie pachniesz [T.I]-zwrócił się do dziewczyny której policzki się zaróżowiły-i ładnie wyglądasz jak się rumienisz.
-Dziękuję-odpowiedziała nieśmiało spuszczając wzrok.
Harry rozejrzał się po polanie i po chwili położył się na mokrej od rosy trawie.
-Lubisz muzykę ?-spytał patrząc na nią.
-Lubię pisać, nie przepadam za śpiewaniem. Muzyka to moje całe życie.
-Zgadzam się z Tobą,tyle,że ja lubię śpiewać.
-A ja przelewać swoje uczucia na papier.
-Zostawiła mnie dziewczyna...chciała się tylko wybić dzięki mnie. Oddaliłem się od chłopaków i popadłem w alkohol, potem doszły jeszcze prochy, i tamtego dnia gdyby nie Ty zabiłbym się-dziewczyna położyła się koło niego i oparła głowę o jego klatkę piersiową-i wiem co bym stracił, wiesz życie nie jest po to,żeby z niego rezygnować, choćby nie wiem jak źle było trzeba szukać kogoś kto pomoże Ci się odnaleźć, i to właśnie Ty pomogłaś mi [T.I] i będę twoim dłużnikiem do końca świata.
Czyli już nie długo przez głowę dziewczyny przebiegła ta myśl. Harry to uroczy mężczyzna i gdyby nie choroba...to kto wie czy bym się nie zakochała. 

4 października

-Zakochałem się...zakochałem się słyszycie?! -do studia nagraniowego wpadł roześmiany Harry. Wszyscy zgromadzeni w nim spojrzeli ze zdziwieniem na chłopaka.
-Gdzie jest prawdziwy Harry i co z nim zrobiłeś ?-podszedł do niego Paul.
-Tutaj jestem-zaśmiał się loczek-przyszedłem poinformować,ze nie mogę by dzisiaj na próbie, i nie, nie powiem wam czemu-uśmiechnął się do przyjaciół którzy już mieli zadać mu pytanie-a teraz żegnam me panie. Zdążył wyjść i uniknąć zderzenia z butem Niallera. Wsiadł do samochodu i podjechał do miejsca gdzie pierwszy raz spotkał [T.I]. Siedziała na ławce trzymając w dłoni kopertę. Harry podszedł do dziewczyny i kucnął przed nią promiennie się uśmiechając.
-Co jest ?-chwycił ją za podbródek-powiesz mi ?
-Harry..ja..-załkała-ja przepraszam-wcisnęła mu w dłoń kopertę.
-Ja Cię kocham, rozumiesz ?-chwycił ją za ramię.
Schudła. Z dnia na dzień było jej coraz mniej
-Nie mogę Harry..przepraszam-rzuciła, i nim zdążył zareagować uciekła z parku.

Drogi Harry ! 

Nie dałabym Ci rady powiedzieć tego w twarz, jestem zwykłym tchórzem wiesz ? Nie chce żebyś o mnie źle myślał, lubię Cię wiesz ? A w sumie czuję do Ciebie ciut więcej niż do przyjaciela. Mojego pierwszego przyjaciela w życiu. Przepraszam, że zawróciłam Ci w życiu. Przepraszam,że odchodzę z niego właśnie w ten sposób ale należą Ci się wyjaśnienia. Ja umieram Harry. Mam białaczkę. Te dni spędzone z Tobą to było idealne zakończenie w moim życiu. Możesz być pewny,że nigdy Cię nie zapomnę. Przepraszam za wszystko, tylko nie za to,że Cię uratowałam.
Żegnaj.
[T.I]

Harry popatrzył na kartkę którą kurczowo ściskał w dłoni i na którą zaczęły spadać słone łzy. On płakał. Harry Styles płakał po raz pierwszy od dawna.

5 października 

-Musicie mi pomóc-Harry wleciał jak burza do salonu Louis w którym wspólnie z chłopakami mieli obejrzeć mecz.
-W czym.
-Bierzecie telefony i dzwonicie do każdego szpitala, do każdej kliniki onkologicznej i pytacie o [T.I i N]-wyjaśniał rozemocjonowany bliski płaczu Harry.
-Po...po co ?-spytał zdezorientowany Niall.
-[T.I] ona umiera...ma białaczkę-chłopak nie wytrzymał i rozkleił się na dobre.
Siedzący najbliżej niego Louis przytulił go do swojej szerokiej piersi i zapewniał głaszcząc po głowie,że wszystko się ułoży. W tym czasie pozostał trójka sprawdzała każdy szpital w Londynie.
-Mam-krzykał blondyn stojący przy dużym oknie-mam.
-Gdzie ?-Harry uwolnił się z uścisku przyjaciela i podszedł do niego.
Spojrzał na kartkę trzymaną przez chłopaka a po chwili trzaskając drzwiami wyszedł z domu. Słychać tylko było odpalany samochód.

-Jak się dziś czujesz ?-do sali w której leżała [T.I] weszła pielęgniarka.
Starsza kobieta sprawdzała przepływ kroplówki a potem zapisywała coś w karcie dziewczyny.
-Dziś dobrze, jak się właściwie tu znalazłam ?
-Zemdlałaś na ulicy, wszystko będzie dobrze [T.I] jesteś silna.-pogładziła ją po ramieniu i wyszła.
Dziewczyna leżała na twardym szpitalnym łóżku i wpatrywała się w biały sufit. Znów była w tej samej sali w której zawsze leżała. Z nudów zaczęła się bawić palcami byleby nie myśleć o Harrym któremu prawdopodobnie złamała serce.
-Tam nie można-zza drzwi dochodził zdenerwowany głos pielęgniarki-zawołam ochronę.
Dziewczyna podniosła ostrożnie do góry głowę a w drzwiach stanął sam Harry Styles. Nie słuchając zrzędzeń pielęgniarki zamknął jej drzwi przed nosem i niepewnie podszedł do dziewczyny.
-Tak się bałem-wyszeptał biorąc ją za rękę-tak strasznie się bałem.
-Harry..co tu robisz ? Nie chcę Cię mieszać w swoje życie-wyszeptała [T.I] patrząc na ich splecione dłonie.
-Za późno. Teraz Twoje życie jest moim życie-pocałował ją w dłoń-przejdziemy przez to razem skarbie-ostrożnie pocałował ją w usta. Tak właśnie powinien wyglądać pierwszy pocałunek.

7 października

-Wyglądasz prześlicznie-zapewnił ją po raz kolejny chłopak.
-Harry nie prawda, z dnia na dzień mam coraz mniej włosów-jęknęła-jestem zmęczona.
Harry ucałował jej czoło i zaczął nucić jakąś wolną i spokojną melodię pomagającą jej zasnąć.
-Połóż się koło mnie-zwróciła się do niego robiąc mu miejsce.Nie chcąc robić jej niepotrzebnych przykrości wcisnął się koło niej i przytulił do swojej piersi głaszcząc delikatnie po plecach.
-Kocham Cię [T.I]-szepnął chowając twarz w jej szyję-tak bardzo Cię kocham.
Po chwili było już tylko słychać spokojny oddech dziewczyny. Harry delikatnie przytulił ją do siebie zaciągając się jej zapachem.
-Panie Styles-do sali wszedł lekarz prowadzący [T.I]
Harry delikatnie żeby nie obudzić dziewczyny wyswobodził się z uścisku i zszedł z łóżka.
-Tak ?-stanął przed nim
-Znaleźliśmy dawcę szpiku. Panna [T.N] będzie miała przeprowadzony przeszczep.
-Jest..jest nadzieje ?-Harry nie potrafił ukryć wzruszenia.
-Panie Styles, nadzieja umiera ostatnia-położył dłoń na jego ramieniu-cieszę się,że [T.I] ma kogoś przy sobie.
Harry delikatnie się uśmiechnął a lekarz wyszedł z sali zostawiając go samego.
-Jeszcze będziemy szczęśliwi-spojrzał na śpiącą dziewczynę a w jego oczach zalśniły łzy.

11 październik 

-Tak bardzo się denerwuję Loui-wyszeptał Harry do siedzącego obok przyjaciela-tak bardzo się boję.
Wszyscy chłopcy dwa dni temu odwiedzili [T.I] w szpitalu, a dziewczyna oficjalnie jest miłością Harrego Styles'a. Teraz wraz z przyjacielem drugą godzinę siedział pod salą operacyjną, gdzie za drzwiami [T.I] poddana była przeszczepowi.
-Obiecujesz,że wszystko będzie dobrze ?
-Obiecuję-Louis położył dłoń na kolanie przyjaciela.

Chłopak siedział przy łóżku nieprzytomnej jeszcze dziewczyny i trzymał jej dłoń przy swoich ustach. Dziewczyna poddawana była stopniowo wybudzaniu. Lekarze mieli dobre rokowania i na każdym kroku zapewniali go,że przed parą jeszcze dobre parę lat życia. Wyglądała jak aniołek. jego mały, słodki, bezbronny aniołek. Irytująca wariatka z parku, jego wariatka.
-Ha...Harry-wychrypiała dziewczyna otwierając oczy
-Spokojnie kochanie-pocałował jej doń-jestem tu przy Tobie. Wszystko będzie dobrze.
-Kocham Cię-wyszeptał dziewczyna uśmiechając się do niego.
-Wiem. Ja Ciebie też myszko. Ja też-ponownie ucałował jej dłoń.
Teraz już będą na zawsze razem.

23 października

-Mam nadzieję panno [T.I],że szybko się nie zobaczymy-zaśmiał się lekarz wręczając dziewczynie wypis ze szpitala-panie Styles proszę się nią opiekować-zwrócił się do chłopaka trzymającego torbę dziewczyny na ramieniu.
-Proszę się nie martwić, dopilnuję żeby wszystko było jak najlepiej-zaśmiał się chłopak przytulając do siebie [T.I].
-W takim razie widzimy się za miesiąc na kontroli-uśmiechnął się do nich-szczęści życzę.
-Dziękujemy-odezwała się [T.I]
Pokonała chorobę, miała dla kogo walczyć i żyć. Przez miłość do przypadkowo poznanego chłopaka zwalczyła chorobę która zatruwała jej życie od 4 lat. Trzymana przez swoją miłość w pasie, kroczyli przez szpitalny korytarz,żegnając personel uśmiechami. Kiedy znalazła się na dworze przywitana została przez chłopaków z zespołu a na jej uśmiech wkroczył szczery uśmiech.
-Tak już będzie zawsze ?-zwróciła się do Harrego kiedy w końcu znaleźli się sami w jego samochodzie.
-Zawsze.-obiecał jej-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też-uśmiechnęła się do niego.
Razem będą kroczyć przez życie, wspólnymi ścieżkami.

Jedna z naszych czytelniczek w zakładce "pomysły" który dotyczył właśnie tego pomysłu na ten imagin ma dziś urodziny ! I w tym właśnie oto miejscu chciałam jej złożyć najszczersze życzenia. Ciągłego uśmiechu na twarzy i spełnienia wszystkich marzeń.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO ! :* 
Ps: I mam nadzieję,że Ci się spodoba ;) 

Mam nadzieję,że wam praca się spodoba, nie ma smutnego zakończenia ;) Przepraszam za błędy itd. Miłego czytania :) 

18 komentarzy:

  1. Imagin...przepiękny. Płakałam...grochy mi z oczu leciały. Czekam na więcej takich. ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.oo pierwszy raz jestem gdzieś pierwsza. :3

      Usuń
  2. Jest przepiękny, cudowny...... nie da się tego wtrazić
    Od kilku miesięcy już nie płakałam nad imaginem a ten aż za bardzo mnie wzruszył. Kocham Cię

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejcia a tak sie balam ze smutno sie skonczy,ze umrze i moze znowu Harry nier wytrzyma... Jest przepiekny i ze szczescia poplakalam sie :)

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  4. Poplakalam sie gdy Harry czytał list.....piękne.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję ci ogromnie za to, że zrobiłaś to dla mnie i za życzenia również. To naprawdę najwspanialszy prezent jaki mogłam sobie wymarzyć. <3 imagin jest przepiękny. Popłakałam się. Zakończenie jest idealne. Dziękuję raz jeszcze.<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego najlepszego aniołku! <3 xxxx

      Usuń
    2. No właśnie, wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń c: ~Panda

      Usuń
    3. dziękuję wam bardzo.<3

      Usuń
    4. Przyłączam się do życzeń :) Spełnienia marzeń <3

      Usuń
    5. Spełnienia marzeń i wszystkiego dobrego! <33 A imagin piękny <3

      Usuń
  6. Jezu, jeden z najpiękniejszych imaginów jakie czytałam:) Jak nigdy nie płacze, tak teraz łzy nie mogą mi przestać lecieć z oczu ;)
    Cudowne jest to co napisałaś <3
    Uwielbiam Cię, Daria ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten imagin jest przepiękny ;')

    OdpowiedzUsuń
  8. jest przepiękny *.*
    pomysł jak się domyślam wzięty ze szkoły uczuć, dobrze, że zakończenie szczęśliwe, nie tak jak w filmie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. mam ostatnio dużo problemów i czasami naprawdę ciężko mi cokolwiek napisać w komentarzu, ale chcę żebyś wiedziała że tu jestem i czytam wasze imaginy. Podziwiam Twój talent, z każdym kolejnym opowiadaniem zaskakujesz mnie coraz bardziej. Twoje imaginy dają mi naprawdę wiele energii. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki cudowny *.* poryczałam się....:"(( chcę więcej takich imaginów!!!! <333

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3