środa, 3 lipca 2013

Five Hundred Twenty Nine

Tutaj nie ma zespołu One Direction

 ~*~
- Podobasz mi się - wyjąkała nastoletnia [T.I] do szatyna o niebieskich oczach.
- Em... sam nie wiem co powiedzieć - zmarszczył brwi - to miłe, ale nie czuję tego samego.
- Rozumiem - w tym momencie własne buty były bardzo interesującym widokiem - przepraszam - powiedziała i odeszła zostawiając zszokowanego chłopaka.

- To było nie tak dawno. Z dwa lata temu. Wtedy [T.I] miała szesnaście lat, była trochę otyła, i rozum miała blondynki. Teraz jest zupełnie inaczej. Ona ma osiemnaście lat i jest piękną, młodą kobietą. Louis to również zauważył. Któregoś dnia przy rozmowie ze mną.

- Przyznaj się - Niall zachichotał - [T.I] Ci się podoba, no nie?
- E tam. Może i wyładniała, ale daleko jej do Eleanor.
- Nad czym myślisz? - Zapytał Tomlinsona, blondyn.
- Niczym.
- Masz dzisiaj czas?
- No przecież jestem tu.
- Kto Ci się podoba?
- [T.I.i.N] - dopiero po chwili ogarnął, co powiedział. Wtedy zrozumiał, że nie jest mu obojętna.

No tak, to było ciekawe. Byście widzieli jego twarz. Cały oblał się rumieńcem, a ja wybuchłem śmiechem. To, że ona mu się podoba, było zbyt oczywiste. No bo od zawsze każdy widział ich razem. Gdy ona sobie to uświadomiła, to powiedziała mu o tym. Ale to był zbyt oczywisty błąd, ponieważ wiadome powszechnie jest, że każdy chłopak lubi zdobywać. Nie lubią być zdobywani, tylko to oni muszą walczyć o serce dziewczyny. Ale mimo, iż Louis doszedł do wniosku, że [T.I] mu się podoba, była przed długa droga do zdobycia jej serca, ponieważ jej już dawno minęło. A bynajmniej ona tak to pokazywała. Była w związku już z trzema chłopakami od tamtej pory. Najpierw był Liam, który od zawsze na nią leciał. Lubiłem patrzeć jak ten chłopak się męczy, aby się z nią umówić. Nie żeby coś, bo to mój przyjaciel, ale no sami rozumiecie... to było śmieszne. *przeczesałem rękoma swoje włosy* To było z tego co pamiętam tak:

Liam chodził w tę i z powrotem intensywnie myśląc. Dobra, ogarnij się i po prostu z nią umów. Przecież to nic takiego. Zobaczył w oddali kroczącą lekko przygnębioną koleżankę. Podszedł do niej nadal lekko się denerwując, ale miał w sobie trochę więcej pewności siebie.

- Cześć [T.I] - uśmiechnął się do niej zwracając na siebie jej uwagę - czemu jesteś smutna?
- Moje życie się wali - zaczęła wymieniać - dostałam jedynkę z matmy, kot mi zdechł, siostra się wyprowadza, laptop się popsuł. Nie ma życia dla mnie na tym świecie - ciężko opadła na trawę na szkolnym podwórku.
- Ej, nie może być, aż tak źle - przytulił ją lekko - mam pomysł. Z matmą mogę Ci pomóc, kota Ci kupimy, albo weźmiemy ze schroniska, pożegnamy ślicznie Twoją siostrę, która i tak niedługo Cię z pewnością odwiedzi, a laptop damy do naprawy. I wszystko cacy, maleńka.
- Kochany jesteś - cmoknęła go w policzek, na co się zarumienił - ale nie naprawisz mojego złamanego serca.
- A skąd wiesz? - Uniósł jedną brew - może mam swoje tajemnicze moce?
- Jeśli tak, to wiedz, że od tej pory będę Cię ubóstwiać - zaśmiała się lekko.

No... to by było na tyle. Dokładnie dwa dni później zaczęli tworzyć swój związek, który trwał niecały tydzień. I wiecie co najdziwniejsze? Liam tak bardzo zakochany w [T.I] w ogóle tego nie przeżywał, a nawet powiem więcej, dzień później chodził z niejaką Danielle Peazer - szkolną cheerleaderką.

No, a teraz przejdźmy do kolejnych związków [T.I]. Następny był Harry Styles. Drugi najlepszy przyjaciel. Typowy flirciarz, casanova, kolejny Brad Pit. Każda laska mogła być jego. Ale on za cel obrał sobie [T.I]. Te zazdrosne spojrzenia dziewczyn, gdy tylko przechodzili korytarzem trzymając się za ręce. Ich związek trwał, i tu was zdziwię, prawie dwa miesiące. Jemu powoli zaczęło zależeć, a ona z nim zerwała. Po tym incydencie powiedział nam, że woli być jak kiedyś, niż żeby jakaś laska go zmieniała, a on by potem cierpiał. I tak wiem, że on niedługo spotka tą swoją jedyną. Yhy... Niall Horan od spraw miłosnych. Firma Horana nazywająca się ' Gruchające Gołąbki '. A na koniec był Zayn, który wziął ją na wrednego. Prze pół roku wyzywali się, aż zaiskrzyło. Byli ze sobą również pół roku, aż Zayn ją zdradził. Oboje zostali przyjaciółmi. Jednym słowem [T.I] zyskała czterech przyjaciół. Bez Louisa, który zaczął ją unikać. Ale jeśli chcesz znać końcówkę tej mojej cudownej historii to słuchajta dalej.

Jezioro. Wakacje. Tudzież pełno dzieci z rodzicami. No i to słońce. Mmmm... jak na lipiec przystało, no nie? Harry, Zayn i Niall kąpali się w jeziorze, Liam czytał książkę, a [T.I] i Louis starali się być jak najdalej od siebie. Wtedy mądry i genialny Niall wpadł na pomysł, aby zeswatać ze sobą tę dwójkę człowieków. 

- Ej, przestań się tak przechwalać - przerwała [T.I] - wcale to nie Ty wpadłeś na ten głupi pomysł.
- On był doskonały, i nie przerywaj mi, bo opowiadam - zmrużyłem na nią oczy.
- Już milczę - wzruszyła jedynie ramionami.

Okey, ale wracając. Ten wspaniały Niall wpadł na tak genialny pomysł, że już bardziej genialny być nie mógł. Postanowił zamknąć ich w szatni. Brawa dla blondyna, ponieważ to wszystko tak ładnie się udało, że to, aż szok. Gdy ich wypuściliśmy wyszli już jako para. Jeeeej, no nie?

- Niall - odchrząknął Louis - nie dokładnie jako para wyszliśmy z tej szatni.
- Jak to? - Zdziwiłem się.
- No bo my udawaliśmy parę - uśmiechnęła się zadziornie [T.I] - wrobiliśmy Cię, panie Horanie.
- Ale i tak jesteście parą, więc zwycięstwo - zaśmiałem się.
- No dobra, a kiedy Ty znajdziesz sobie jakąś pannę? - Zwrócił się do mnie Zayn.
- Ja pozostaję wierny już na zawsze... jedzeniu - na potwierdzenie słów przegryzłem kawałek batona.

~*~
Miało być śmiesznie, miało być wesoło no i miało być letnio.
No i jest.
Inny, pisany perspektywą Nialla, opowiadający o niezwykłej [T.I] i jej rozterkach miłosnych.
Zabawne, że była z każdym, prócz Nialla.
No cóż, tak było w scenariuszu, no nie?
Znikam wam na kilka dłuższych dni.
Dokładnie od jutra do 21 lipca nie będzie mnie na tym blogu, bo biorę 'urlop'.
Napisałam wiadomość Elizie, więc jest og.
Czekam na wasze informacje, i zapraszam na moje dwa tłumaczenia opowiadań, które zaczęłam.
Na razie tylko na jednym jest rozdział, ponieważ na drugim mam bardzo dużo do przetłumaczenia, a oczywiste jest, iż to nie jest takie hop siup. No nie?


Zapraszam do komentowania i obserwowania.
Martyna

8 komentarzy:

  1. fajny, taki lekki, no i super pomysł, by Niall opowiadał :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No swietny jest ! Firma Horana ? Haha :D
    Wiecej takich poprosze :) xx

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze! Fajne to! Dlaczego same smutasy wrzucacie?! Więcej takich! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak apropos - razem z usunięciem autorek, usunęłyście też ich imaginy? Bo było już five hundred cośtam, a teraz jest tylko two hundred :/

      Usuń
    2. Nie, wszystkie imaginy są na swoich miejscach :)

      Usuń
  4. fajny, lekki, przyjemnie się czytało :)x

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3