niedziela, 4 sierpnia 2013

Five Hundred Sixty-Five

Taki wakacyjny.  Mam nadzieję,że wakacje wam lecą na zabawię i błogiej radości spędzania dni na wypoczywaniu od szkoły. Do której powrót już niebawem. Miłego czytania, przepraszam za błędy których nie wyłapałam. 

-Nie ja się tak nie bawię-wrzasnęła dziewczyna głośno się przy tym śmiejąc-Harry odstawa mnie na ziemie-pociągnęła go za włosy które można by było rzec są ciut przy długie. Chłopak tylko głośno się zaśmiał i wrzucił swoją koleżankę do basenu przy głośnej aprobacie przyjaciół cieszących się dniami wolnymi od koncertów. Każdy z nich kochał to co robił ale uwielbiali też spędzać czas na błogim leniuchowaniu wraz z przyjaciółmi i rodziną która w każdej wolnej chwili w miarę możliwości starała się odwiedzać ich w czasie trwania ponad rocznej trasy. [T.I] co prawda była z nimi na co dzień jako jedna z dziewczyn pomagając Lou sprawując pieczę nad ich boskim wyglądem ale rzadko kiedy zdarzały się dni,że wszyscy mogli zabawiać się nad basenem. Dziewczyna wrzucona do wody wynurzyła się z basenu. Mimo tego,że ubrana była w kostium kąpielowy wcale nie zamierzała moczyć się w basenie tylko łapać słońce z Lou i małą Lux. Chłopcy z zespołu i band stali przy brzegu basenu i głośno się śmiali z dziewczyny która zgrabnym ruchem wydostała się z niego i przeszła koło nich obrzucając ich figlarnym spojrzeniem tak,że singlom zmiękły zapewne kolana. [T.I] zawsze robiła to specjalnie widząc jak ich policzki oblewają się rumieńcami. A znają się przecież już trzy lata.
-Jesteś okropna-zaśmiał się idąc obok niej Nialler, ten to się zmienił od pierwszej trasy. Wydawać by się mogło,że to takie chucherko ale te jego mięśnie robiły imponujące wrażenie. Zresztą jak każdego, ale największa zmiana zaszła właśnie w nim.
-Widzisz Lux jacy Ci wujkowie nie dobrze-zaśmiała się biorąc małą na ręce.-Nie dobry wujek Harry-zaśmiała się patrząc na lokowanego przyjaciela.
-Nie doble ujek Arry-zaśmiał się blodynaczka klaskając w dłonie a wszysycy do okoła zawtórowali jej.
Chłopak przejął ode niej brzdąca a ona usiadła na leżaku zajmowanym do połowy przez Liama. Chłopak objął ją swoimi silnymi ramionami tak,że krople wody ochłodziły jego nagrzany od słońca tors.
-Jak ty mnie wrzucisz do wody, to obiecuję Ci,że podczas czesania pomylę szampon i przefarbuję Ci włosy na niebiesko-zagroziła mu dziewczyna a chłopak odsunął się od niej patrząc jak na wariatkę.
-Chciałem się ochłodzić-zmierzwił jej włosy niszcząc przy tym idealnie spiętego koka.
-Gramy w siatkę-ryknął Louis i wszyscy jak na komendę ustawili się w dwu szeregu.

-Malik bo Ci zaraz przyłożę-odgrażała się mulatowi stojącemu po drugiej stronie siatki-oddawaj ta piłkę.
-Był aut-przeliterował jej z cwaniackim uśmiechem chłopak odbijając piłkę od boiska. 
Gdyby nie interwencja Louisa i Liama dziewczyna rzuciła by się na niego za pazurami. Już nie raz podrapała ich po ramionach albo plecach kiedy coś nie szło po jej myśli albo po prostu żeby mieć radochę. Wszyscy ze zdziwieniem oraz uśmiechami przypatrywali się scenie.
-I tak Cię dopadnę Malik-warknęłą w jego stronę i puszczona przez chłopaków ustawiła się na swoje miejsce. Mocna zagrywka Josha. Odebranie piłki przez Liama wystawienie do niej przez Louisa i piłka uderzona przez dziewczynę odbija się prosto od twarzy zdezorientowanego Malika. 
-Kurwa mać!-wrzasnął chłopak łapiąc się za policzek i siadając na swoich zgrabnych czterech literach na boisku. Lou w porę zatkała uszy Lux bawiącej się swoją własną piłką. Dziewczyna mimo zadowolenia podeszła do chłopaka odrywając jego dłoń od twarzy. Oprócz lekkiego zaczerwienienia nic mu nie było.
-Choć-wystawiła w jego kierunku rękę. Chłopak chwycił ją i po chwili oboje zmierzali w kierunku jej pokoju. 
-Remis-usłyszeli tylko krzyk Harrego i plusk wody oznaczający skok radości do basenu.
Weszli do pokoju [T.I] która wyciągnęła z małej lodówki lód a z kosmetyczki żel łagodzący ból oraz zapobiegający obrzęków.
-Wisisz mi drinka-puścił jej oczko mulat kiedy rozsmarowywała mu żel po policzku.
-Zobaczymy-odpowiedziała delikatnie klepiąc go po twarzy-gotowe. 

Prywatna impreza. Zamknięty hotelowy klub wyłącznie tylko dla nich. To co się wydarzy w gronie zgranej ekipy tylko tu zostanie. Drink za drinkiem. Kieliszek za kieliszkiem a każdy z nas trzyma fason. 
-Wódkę z sokiem ananasowym-podeszła do barmana który za dzisiejszy wieczór zgarnie niezłą sumkę. Tylko bez żadnych głupot, żebym potem nie musiał żałować,że pozwoliłem wam pobalować. Paul naprawdę myślał,że ma doczynienia z małymi dziećmi nie umiejącym się bawić. 
-Mogę się założyć [T.I],że wypije więcej od Ciebie-zaśmiał się Louis siadając koło niej na barowym krzesełku.
-Wypiję więcej a na dodatek zaśpiewam dziś jeszcze lepiej niż Ty-zaśmiał się dziewczyna i puściła mu oczko. 
-Louis nie....-koło dwójki pojawiła się dziewczyna chłopaka jednak ten uciszył ją gestem ręki.
-Dwadzieścia cztery wściekłe psy poproszę-zwrócił się do barmana który grzecznie udał się przygotowywać dla nich zamówione shoty.
-Żebyś nie żałował Tomlinson-zaśmiała się do niego dziewczyna. 
Koło niej usiadł Liam pijąc swoją whisky a reszta stała za ich plecami obserwując każdy ich ruch. Ostatnio wypił dwukrotnie więcej niż Zayn który po szóstym Banana Fairy wylądował tulić muszlę klozetową. Nie licząc oczywiście tego wszystkiego co wypił wcześniej. Z nich wszystkich to właśnie Zayn należał do czwórki najlepiej trzymających się po spożyciu alkoholu. Przysnął jej dwanaście shotów które były jej przydziałem i chwycili po kieliszku.
-Twoje zdrowie-stuknął w jej kieliszek.
-Twoje również.
Pili kieliszek po kieliszku choć [T.I] była do przodu o jednego. Louis zaczął się krzywić już po siódmym a dziewczyna gładko spożywała kolejną kolejką. 
-Dobra, wygrałaś-wysapał Louis przy dziewiątym i zatykając usta dłonią czym prędzej pognał do toalety. 
[T.I] zaśmiała się pod nosem i wróciła do spożywania swojej ananasowej rozkoszy.

Weszła do stołówki trzymając roześmianą Lux. Mimo,że spała tylko trzy godziny po baletach z chłopakami czuła się wyśmienicie w przeciwieństwie do obojga rodziców dziewczynki którzy błagali ją aby choć na chwile się nią zajęła. [T.I] uwielbiała tą małą tak samo jak uwielbiała grać na nerwach skacowanym chłopkom którzy niestety od rana mieli treningi. Pracowanie nad kondycją. 
-Luxi kto tam jest ?-wskazała na podpierającego ręką głowę Niallera.
-Ujek Nall-zaklaskała w dłonie. 
Blondyn podniósł skacowaną głowę a za nim postąpiła pozostał czwórka z Joshem. Widocznie reszta bandu jeszcze grzała miejsca w łóżeczkach. 
-Co tam ?-usiadła usadawiając sobie blondynkę na kolanach. Dziewczynka bawiła się obecnie jej zawieszką w kształcie pierwszej literki imienia którą dostała na urodziny. 
-Cicho...błagam-szepnął Josh sięgając po szklankę wody drżącymi rękami.
-Ktoś z was rzygał ?-zaśmiała się. Widząc ich spojrzenia miała ochotę turlać się po ziemi ale nie pozwalała mi na to siedząca u niej na kolanach maleńka.
-Nie mów nic o rzyganiu-warknął w jej kierunku Louis-więcej z Tobą nie piję.
-Każdy tak mówi, apropo ktoś rzygał ?-znów próbując się nie roześmiać spojrzała na Louis który rzucał w nią gromami. 
-[T.I]-wrzasnął za co został uderzony w tył głowy przez leżącego na stole Harrego.
-Lux chcesz coś zjeść-zwróciła się do blondynki-tylko żebyś nie zwymiotowała-zaśmiała się wraz z dziewczynka i szybko odeszły od stołu unikając zderzenia z bagietką czosnkową lecącą w jej kierunku. 

-Niall odstaw tą hulajnogę-krzyknęła w kierunku chłopaka który jeździł dookoła autobusów na zabawce Lux. Harry stał i wszystko kręcił planując pewnie wstawić kolejny filmik albo zdjęcia na instagram. Uzależnienie, tak to się właśnie nazywa. Każdy jest uzależniony. Zayn od papierosów, Niall od słodyczy, Louis od głupich żartów, Liam od dokuczania chłopakom na scenie a Harry jest uzależniony od instagrama. 
-Nie-zaśmiał się blondyn i wyminął palącego papierosa Zayna i jechał prosto na całujących się Louis i Eleanor.
-Kurwa-warknął kiedy skręcił nie w tą stronę i wjechał prosto w stojący mu na przeszkodzie czarny autobus. Takim to sposobe fioletowy pojazd małej został rozwalony przez wujka łobuza. Odpadło przednie kółeczko. Mała będąca na rękach u Lou rozpłakała się na dobre. Dziewczyna żeby ją uspokoić skierowała się w stronę hali na której miał się odbyć dzisiejszy koncert kręcąc głową. Harry zwijał się ze śmiechu kręcąc to wszystko ale Niallerowi nie było już tak do śmiechu. 
-Musisz wybrać się na zakupy-szepnęła w jego stronę i udała się szykować stanowiska pracy na najbliższe kilka godziny.
Ubrani, uczesani, zwarci i gotowi po trzech godzinach stanęli na scenie wywołując pisk, zachwyt a nawet łzy u zgromadzonych się fanek. Oglądała chłopaków skaczących wydurniających się na scenie ku jeszcze większej radości fanek. Pamiętam akcję ze spodniami Stylesa, to było jeszcze lepsze niż rozpięcie mu koszuli. No cóż, najmłodszy zawsze ma najgorzej. Lux tańczyła a raczej bujała się do lecącej akurat piosenki. Na każdym prawie koncercie ktoś zawsze coś im rzucał, coraz częściej to były telefony dziewczyn z pierwszych rzędów które zawsze lądowały w dłoniach Hazzy. Sam Liam czasami brał od niektórych kamery czy to inne urządzenia nagrywając fragment na scenie. Za to ich kochała, za ich ciepłe podejście do fanów. Coraz rzadziej natomiast rzucali im już części garderoby.
-Eleanor masz to o co prosiłam ?-zwróciła się do dziewczyny Louis stojącej obok.
Eleanor kiedy tylko nie miała zajęć starała się towarzyszyć ku niezadowoleniu milionów fanek Larrego. Brunetka wyjęła z torebki dwa koronkowe biustonosze. Jeden czarny a jeden różowy. [T.I] zabrała od niej ten bardziej kusy i wycelowała prosto w scenę. Jej fant w locie złapał Liam odwracając się w jej kierunku. Dziewczyna puściła mu oczko a on wybuchnął śmiechem przerywając tym samym przemowę Nialla. Czarny wylądował prosto na głowie Louisa który nie wiedział co się dzieję. 
-Właśnie-zaśmiał się Payne do mikrofonu-właśnie dowiedziałem się jaki rozmiar stanika nosi jedna z naszych stylistek. Dzięki [T.I]-pomachał publiczności różowym stanikiem a policzki za pewne przybrały taki sam kolor. 

-Sto lat, sto lat, niech żyje nam. Sto lat, sto lat, niech żyje nam. Jeszcze raz, jeszcze lat niech żyje,żyje  nam. Niech żyje nam-chłopcy skończyli śpiewać przed stojącą na scenie przed nimi [T.I] która dłonią ocierała płynące po policzkach łzy. Spodziewała się jakiś życzeń po koncercie w ich wielkim gronie, szampana ale nie tego. Była zaskoczona, mile zaskoczona. To są zdecydowanie najlepsze urodziny dziewczyny.
-Chodź tu płaczku-przyciągnął ją do siebie Zayn-jesteś moją ulubioną stylistką, tylko nie mów Lou bo się obrazi-ucałował jej policzek i oddał w ramiona Nialla który życzył jej masy jedzenia składającej się głownie ze słodyczy oraz żeby to wszystko poszło w cycki. Po nim przyszła po raz na Harrego który kazał obiecać więcej tak wspaniałych melanży i tego,że zawsze będzie jego przyjaciółką. Liam życzył jej po prostu zawsze uśmiechu na ustach bo z nim jej do twarzy oraz wreszcie kogoś do kochania bo robi się zrzędliwa za co został lekko uderzony w ramię.
-A na koniec mamy niespodziankę-na scenie pojawił się Louis niosąc nie wielkich rozmiarów tort-wszystkiego najlepszego [T.I]-wyszczerzył zęby w kierunku dziewczyny a ta za nim zdążyła coś powiedzieć przysmak znalazł się na jej twarzy oraz ubraniach. Wszyscy zgromadzeni wybuchli głośnym śmiechem, [T.I] patrząc na chłopaków z politowanie kręciła głową mimo tego nie zepsuli jej humoru. Po Tomlinsonie można się był czegoś takiego spodziewać. Kiwnęła palcem na całą piątkę żeby do niej podeszli i wspólnie złączyli się w grupowym uścisku.
-I tak się zemszczę-szepnęła cicho między nimi a po chwili również zaczęli się śmiać. 



17 komentarzy:

  1. Aż chciałoby się przeżyć coś takiego..
    Zabawny, ciekawy, dobry. Więcej takich imaginów. :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny!Nie mogę doczekać się następnego.Zapraszam do mnie
    ja-jestem-cudem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowity! Więcej takich :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mało zrozumiałam ale Niech bd

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba zostanę stylistką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny imagin ! Najlepsza byla akcja z alkoholem,dziewczyna ma leb :D

    K.CL

    OdpowiedzUsuń
  7. Trochę literówek i jest mało zrozumiały. Niekiedy nie wiadomo czy pisałaś o głównej postaci, czy o np. Lou. A ogólnie imagin piękny, chciałabym to przeżyć ;) /Paulinka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, możliwe,że nie wyłapałam wszystkich literówek ale też mogę się mylić :) Głównie to pisałam w trzeciej osobie a nie konkretnie ale to jest bardzo możliwe,że może być ciężko zrozumiałe :) Cieszę się,że się podoba, chyba każda chciałaby taki epizod :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Matko, przeczytałam początek i nie mogę dalej. W ogóle nie rozumiem, a tak przy okazji, to wiesz, co to są przecinki dziewczyno? Masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcesz nie czytaj, nikt Cię nie zmusza. Nie rozumiesz ? No cóż, nie każdy musi rozumieć mój tok myślenia. No patrz, nie wiem co to są przecinki a chce maturę zdawać, toż to karygodne.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  9. jest zajebisty, taki wakacyjny :D uwielbiam takie imaginy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Najlepsze w tym.wszystkim ze ja tez mam dzisiaj urodziny, wiec dziekuje za tak wspanialy imagin! ;) ~ell

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się,że trafiłam w porę! A więc wszystkiego najlepszego, wiecznego uśmiechu na twarzy i spełnienia wszytskich marzeń <3

      Usuń
  11. Świenty imagin po prostu ekstra ! :) I bardzo się cieszę, że nie usuwacie bloga :* Bo nie ma lepszego od Waszego :DDD
    (zrymowałam xD) W każdym razie czytam tego bloga dopiero od dwóch dni...i naprawdę macie wspaniałe pomysły ! Tak może są jakieś literówki, błędy ale to się każdemu zdarza. Więc nie rozumiem tych wszystkich hejtów, jak ludzie nie chcą tego czytać to niech nie czytają. A przez te ich hejty prawie usunęłyście najlepszego bloga z imaginami o 1D jakiego w życiu czytałam. No i w dodatku nawet jak są błędy to co z tego jak np. ja może nie robiłabym żadnych błędów, ale moje imaginy na pewno nie były by zrozumiałe ani takie pomysłowe jak Wasze :) Bo tu chodzi o wenę, pomysł a nie o błędy, które zdarzają się nawet najlepszym ;) Wiedzcie, że jestem z Wami i będe się starać jak najbardziej pokazywać, że ja czytam te EKSTRA IMAGINY I KOCHAM WASZE POMYSŁY ! Przepraszam, że tak długo, ale się rozpisałam :)) Sorki za SPAM !
    Pozdrawiam
    Mikeyla :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3