środa, 16 października 2013

Five Hundred Ninety-Nine

Pochyła czcionka są to wspomnienia.Zero przemocy, zero przekleństw, tylko same głupoty, przepraszam jeżeli jest nie do ogarnięcia ale lepszy rydz niż nic ?  


-Louis możesz się skupić ? Białe czy czerwone -wskazałam głową na dwa wazony z różami. Narzeczony spojrzał na mnie ze zdziwieniem na twarzy, zapewne wyrwany z krainy marzeń.
-Co ?-spytał zdziwiony.
-Louis nie wymagam wiele, pomóż mi tylko w wystroju sali i kościoła. 
-Ja się na tym nie znam, decyduj sama kochanie-pocałował mnie w czubek głowy i wyszedł zostawiając mnie samą z konsultantką ślubną oraz kwiaciarką.
-Niech się pani nie przejmuje-odezwała się jedna z nich-zawsze wszystko spada na pannę młodą.
Spojrzałam w okno, Louis siedział w samochodzie i rozmawiał z kimś przez telefon. Im bliżej ślubu tym on jest coraz dziwniejszy. 
-Niech będę białe-zadecydowała, trzymając w dłoni różę z kolcami. Pożegnałam się z obydwiema paniami,dając im dalej wolną rękę. 
-Lou co się dzieje ?-spytałam kiedy tylko zasiadłam w samochodzie. 
-Wszystko jest okej-odparł odpalając swoje ukochane auto. Spojrzałam na niego z dezaprobatą  Wiedziałam,że coś jest nie tak,
-Nie kłam, powiedz mi najgorszą prawdę, tylko nie kłam mi prosto w oczy. Louis, mówię do Ciebie-patrzył cały czas na drogę, starając się wyjechać z parkingu, jednak słysząc mój głos zaprzestał działaniu i zgasił silnik.
-Wszystko jest okej-burknął patrząc przed siebie.
-Wszystkim zajmuję się sama, oczekiwałam,że choć kwiatki wybierzesz.
-Nie zależy mi na kwiatkach, na tych wszystkich pierdołach,to chciałaś usłyszeć ?-odwrócił się,zaszczycił mnie swoim wzrokiem pod wpływem którego chciałam opuścić to klaustrofobiczne miejsce i iść w cholerę jak najdalej od narzeczonego. 
-Nie chcesz tego ślubu ?-ledwo co przez gardło przeszło mi to zdanie. 
-Tego nie powiedziałem, nie zależy mi na tych wszystkich pierdołach.
-Jedź-odwróciłam głowę w stronę szyby, zaciskając dłonie w pięści.
-[T.I]-szepnął.
-Po prostu zawieź mnie do mieszkania, do mojego-westchnięcie z jego strony a potem podróż w ciszy.

Siedziałam na łóżku z komputerem na kolanach oraz notatnikiem. Pełno kartek porozrzucanych wkoło. Lista gości dopięta na ostatni guzik, kto gdzie siedzi. Wrogowie jak najdalej, przyjaciele koło siebie. Wystrój jest. Obrączki do odebrania jutro. Bukiet dla mnie oraz druhen w dzień ślubu. Samochód zamówiony. Tort oraz catering jest. Suknia od tygodnia wisi w szafie. 
-Będę tęsknić-do sypialni wszedł Louis. Oderwana od pracy spojrzałam na niego. Stał z małą walizką przy nogach oraz okularach przeciwsłonecznych na nosie. 
-Wybierasz się gdzieś ?-spytałam zdziwiona. Za cztery dni ślub. Trzeba jeszcze zrobić tyle rzeczy. 
-Jedziemy do Vegas, wieczór kawalerski.
-Właśnie wieczór! Jeden Louis, zostawiasz mnie ze wszystkim samą!
-Wrócę dzień przed ślubem, nie złość się, proszę-usiadł koło mnie łapiąc mnie za rozdygotane dłonie-kocham Cię [T.I]. Nie zdążyłam mu nawet odpowiedzieć, złożył na moim czole krótki pocałunek i uciekł z sypialni, mało co nie potykając się o kota plączącego się po całym korytarzu. Cisza ? Pustka ? Złość,wypełniająca mnie od środka zastąpiła teraz to piękne uczucie mojej miłości do Tomlinsona. 

-Louis przyjechał-do pokoju weszła jedna z druhen.
-Niech tu nie wchodzi-warknęłam zapinając złotą bransoletkę na dłoni.
-Ale on...
-Niech tu nie wchodzi-warknęłam.
Zegar nieubłaganie zbliżał się do godziny zero. Biała suknia zdobiła moje ciało, welon ,długi tren.  Niebieska podwiązka,mamy łańcuszek na szyi. Już za 30 minut poślubię mężczyznę swoje życia. Za niespełna 30 minut będę panią Tomlinson i spełnią się moje marzenia z lat dziecięcych. Poślubię swojego najlepszego przyjaciela oraz pierwszą i ostatni miłość. 
-Możemy już jechać-zwróciłam się do swojej najlepszej przyjaciółki pełniącej dziś funkcję głównej druhny.

-Ja [T.I]
-Ja Louis
-Biorę sobie Ciebie za męża
-Za żonę
-I ślubuję Ci
-Miłość
-Wierność
-I uczciwość małżeńska
-Oraz,że 
-Cię nie opuszczę aż do śmierci.

-Z dniem 24 czerwca 2017 roku rozwiązuje się poprzez rozwód małżeństwo zawarte pomiędzy [T.I i N] Tomlinson oraz Louisem Tomlinsonem w dniu 24 czerwca 2014 roku z wyłącznej winy pozwanego. Pomiędzy stronami nastąpił zupełny rozpad pożycia małżeńskiego. Rozpad ten ma charakter trwały i nie ma żadnych szans na kontynuowanie tego małżeństwa. Z zebranego dowody wynika,że całkowitą winę za rozpad ponosi pozwany który dopuścił się zdrady małżeńskiej. Wyrok jest nieprawomocny.-przez załzawione oczy patrzyłam jak sędzia opuszcza salę. Wymazując ze swojej głowy wspomnienia związane z przygotowaniami do ślubu.
-Dziękuję, panu bardzo-zwróciłam się do swojego pełnomocnika-honorarium wpłacę jeszcze dziś.
-Dziękuje, pani [T.N[-uścisnął moja dłoń-życzę dużo szczęścia.
Kiwnęłam głową z grzeczności i opuściłam salę rozpraw. Mój były mąż stał na korytarzu jakby czekał na kogoś.
-[T.I], kocham Cię-złapał mnie za nadgarstek
-Daj mi już spokój Louis-wyrwałam mu się-daj o sobie zapomnieć.
Ścierając chusteczką łzy, opuściłam gmach sądu zostawiając za sobą największy błąd a zarazem największe szczęście swojego życia.

10 komentarzy:

  1. od kwietnia nie opłakałam się na żadnym imaginie o 1D. A uroku do czytania dodała mi piosenka Lany DelRey - Chelsea Hotel No 2 *________________*
    Pozdrawiam serdecznie Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  2. od kwietnia nie opłakałam się na żadnym imaginie o 1D. A uroku do czytania dodała mi piosenka Lany DelRey - Chelsea Hotel No 2 *________________*
    Pozdrawiam serdecznie Zuza <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny imagin, bardzo oryginalny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie głupoty, choć wcale bym tego tak nie nazwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo czemu taki smutny :(
    Omomom ale fajny !!
    Skad wy bierzecie pomysly na takie krtótkie, fajne imaginy... ja próbowałam i nie wyszło haha :D
    Pozdrawiam
    G xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Oryginalny i niesamowity !! Naprawdę warty przeczytania C:

    OdpowiedzUsuń
  7. Imagin jest świetny !
    Taki prawdziwy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jest przecudowny, juz zaczęłam ryczec gdy ten niczym sie nie interesował xD

    K.CL

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3