wtorek, 24 grudnia 2013

Six Hundred - Eighteen

  Leżałam na łące, rozmyślając nad życiem.
  - Skoro nie chcesz mieć dziecka, to nie musisz ze mną być! - Krzyczałam, płacząc. Louis odwrócił się do mnie i wymierzył mi siarczysty policzek. Popatrzyłam na niego i wybiegłam do sypialni. Zamknęłam drzwi na klucz i zaczęłam się pakować. Jak on mógł mi coś takiego zrobić? Przecież pół roku temu chciał dziecko. Gdy spakowałam ubrania, weszłam do łazienki, zabrać rzeczy. Spakowałam kosmetyki, szczoteczkę do zębów i resztę. Będąc w pokoju, założyłam buty i kurtkę. Wzięłam torebkę i złapalam rączkę walizki. Zeszłam z trudem po schodach. W salonie siedział Louis i to nie sam. Z moją najlepszą przyjaciółką. Całowali się. 
  - Widzę, że już mnie nie potrzebujesz. - Warknęłam w jego stronę, zdejmując pierścionek zaręczynowy. Odwrócili się w moją stronę. - Żegnajcie. - Powiedziałam i rzuciłam pierścionkiem w Lou. Mojego... byłego narzeczonego.
  Wyszłam z domu, a on nawet mnie nie zatrzymał. Trudno. Czas zacząć nowe życie. Stojąc na chodniku, wyjęłam telefon. Wybrałam tak dobrze znany mi numer. 
  - Halo? - Usłyszałam.
  - Eleanor? Tu [T.I.]. Mogę u ciebie zamieszkać? - Wyszlochałam.
  - Co się stało?
  - Louis się stał. Będę u ciebie za dziesięć minut, to ci opowiem. Do zobaczenia.
  - Cześć. - Rozłączyłam się i ruszyłam do domu mojej przyjaciółki. Eleanor może i jest byłą dziewczyną Lou, ale jest moją najlepszą przyjaciółką.
  Tak. Louis mnie nie chciał. Eleanor mnie wtedy przyjęła i przez dziewięć miesięcy się mną opiekowała.
  Teraz cieszę się, że od niego odeszłam. Jednak, gdy trafiłam na porodówkę, brakowało mi jego pocieszenia. Czemu? Urodziłam dziecko. Dziewczynkę. Angel. Lecz, gdy Angel się urodziła, jej serce nie pracowało. Płakałam przez wiele dni. Popadłam w depresję. Codziennie spadałam coraz głębiej. Tęskniłam za Angel. Za kimś, kogo nigdy nie znałam.
  Nie chciałam wiedzieć co robił, czy przestał mnie kochać, czy kłamał. Chciałam tylko wiedzieć, czy próbował. Czy próbował, ułożyć sobie życie.
  Brakowało mi tych trzech słów z jego ust, które były dla mnie wszystkim. Chciałam mu udowodnić, że brakuje mi go. Wiedziałam, że coś tam w środku nadal mu o mnie przypomina. Chciałam, żeby się otworzył, wyszedł i pozwolił mi wejść.
  Myślę, że wyglądam, jakby wszystko było ok. Eleanor obiecywała, że czuł to samo. Ale ja nie chciałam wiedzieć co robił, czy przestał mnie kochać, czy kłamał. Chciałam wiedzieć, czy próbował. Czy próbował ułożyć sobie życie.
  Wiele razy myślałam, żeby się poddać. Ale czy to było moje jedyne wyjście?
  Nie chcę myśleć, czy przestał próbować. Nie chcę myśleć, że to nie jest prawdziwe.

Hej. Sorry, że taki krótki, ale tak go sobie wyobraziłam.
Pod moim wcześniejszym imaginem pisaliście, że za dużo dialogów. Mam nadzieję, że ten wam się spodobał. Proszę anonimki, podpisujcie się. Chcę wiedzieć, kto mnie krytykuje. ;)
Wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku.

Dzisiaj Louis kończy 22 lata. Happy birthday Lou!
Do następnego imagina.
So phiee

5 komentarzy:

  1. Nie obraź się, ale taki jakiś dziwny jest ten imagin :/ i ta końcówka. Miało wyjść coś głębokiego,a wszystko się pogmatwało i ja nic nie zrozumiałam :/

    Mimo to, życzę mnóstwa weny na ten nadchodzący 2014, a teraz na święta wspaniałego odpoczynku z bliskimi! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem nowa na tym blogu, swoje zdolności pisarskie oceniam na co najwyżej przeciętne i nie chcę nikogo krytykować, bo sama pisać nie umiem, ale serio, ten imagin jest jakiś dziwny xdd Wszystko ok, fajnie, ale ta końcówka taka niezrozumiała... :O
      No i ja też życzę weny ^^ i tobie, i sobie, i wszystkim autorkom na blogu ^^ :D no i oczywiście Wesołych Świąt, udanego Sylwka i szczęśliwego Nowego Roku ^^

      Usuń
  2. Wiem, ze nie jestem najlepszą autorką na tym blogu, czy coś, ale szczerze nie podoba mi się ten imagin, tak, jak i Twój poprzedni. Widać, że masz pomysł, ale gorzej z realizacją. Musisz zacząć patrzeć na imaginy jak na całość, nie jak na poszczególne fragmenty, ponieważ bylo duzo powtorzeń. Twoje imaginy muszą być bardziej realne, przydałoby się nad tym popracować ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest świetny!!! Smutny ale świetny!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. SUPER!!!!! Mam nadzieje, że następny już za niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3