wtorek, 31 grudnia 2013

Six Hundred - Twenty One

- Cholera jasna! - ledwie przekroczyłem próg małego, jednopiętrowego mieszkania, a już powitała mnie wiązanka przekleństw z ust mojej przyjaciółki. Cicho zamknąłem za sobą drzwi i ruszyłem w kierunku, skąd wydobywał się głos blondynki. Nogi zaniosły mnie pod schowek, gdzie [T.I] trzymała konfitury, miotły i wszystkie rzeczy, których nie używała na codzień. Lekko uchyliłem drzwi i przyświeciłem telefonem. - Niall? - blondynka otworzyła szerzej oczy, a ja zlustrowałem ją wzrokiem. Po chwili zacząłem głośno chichotać, co spotkało się z cichym fuknięciem niebieskookiej.
- Serio, [T.I]? Chciałaś zabić włamywacza mopem? - kolejny raz zaśmiałem się gardłowo, na co przyjaciółka walnęła mnie w ramię.
- Co ty tu robisz? - pominęła moje wcześniejsze pytanie i odłożyła narzędzie do kąta.
- Przyszedłem do swojej przyjaciółki w odwiedziny, to aż tak dziwne? - oparłem się o framugę i wzrokiem przeleciałem dziewczynę od góry do dołu - Nie jest ci zimno? - palcem wskazałem na jej gołe nogi, do połowy ud przykryte tylko przydługą, białą koszulą, która odpięte miała trzy pierwsze guziki, ukazując przy tym część jej kształtnych i jędrnych piersi.
Momentalnie skarciłem się w myślach.
Jak mogłem w taki sposób myśleć o osobie, z którą znam się od małego?
Chociaż, nie oszukujmy się, [T.I] to cholernie seksowna bestia, którą mógłbym wziąć na stole, tu i teraz.
- Nie jest, musiałam zdjąć spodnie, bo oblałam się kakao - mruknęła i, ku mojemu nieszczęściu, zapięła jeden guzik - Ty przypadkiem nie powinieneś być w Irlandii? - podniosła do góry lewą brew i wyminęła mnie w drzwiach, biorąc do ręki słoik z truskawkowym kompotem.
- Tak, powinienem, ale przez tą zamieć odwołano część lotów, w tym mój do domu - westchnąłem ciężko i podążyłem za nią do kuchni, naciskając przy tym na włącznik światła.
- Nawet nie próbuj, korki przed chwilą wysiadły - poinformowała mnie, wyciągając z szafki kilkanaście małych i dużych świeczek. Wzięła kilka z nich i poszła do salonu, zgarniając z półki zapalniczkę.
Rozsiadłem się wygodnie na krześle i rozejrzałem się po pomieszczeniu, próbując dostrzec coś, co mogła upichcić.
- Horan! Chodź tu! Natychmiast! - krzyknęła z sąsiedniego pokoju, a ja z miną męczennika wstałem z mebla i poszedłem do niej. - Co o ma być? - wskazała palcem na mokre ślady na podłodze. - Ale już szoruj po mopa i to ma zniknąć! - zła zmrużyła oczy.
- Jej, przepraszam, nie denerwuj się tak - podniosłem ręce w obronnym geście i zdjąłem szalik i kurtkę, później wieszając je na wieszaku. Buty położyłem pod kaloryferem.
- Jak mam się nie denerwować? Posprzątałam góra pół godziny temu, a tu właduje się taki Horan z brudnymi buciorami i narobi syfu - westchnęła - Ja idę po więcej świeczek, a ty szorujesz - wyminęła mnie i pognała do sypialni.
Wziąłem ze schowka miotłę i zamoczyłem ją w zlewie, by móc pozbyć się mokrych śladów.
- Oj, Horan, Horan, ty nawet mopa nie umiesz porządnie trzymać - podskoczyłem w miejscu, słysząc zza pleców rozbawiony głos blondynki. Odwróciłem się szybko w jej stronę, a ona podeszła do mnie bliżej i odebrała mi szczotkę, pokazując, jak trzeba trzymać. Uśmiechnąłem się słabo, a ta rozbawiona pokiwała z politowaniem głową. - Ja to współczuję twojej przyszłej żonie i dzieciom. Ich tata nie będzie umiał nawet pozamiatać - roześmiała się głośno, na co ja wywróciłem oczami.
A może to ty będziesz moją żoną, irytująca, niebieskooka blondynko?
Gdy skończyłem, usiadłem obok przyjaciółki na kanapie.
- Myślałem, że będziesz szaleć gdzieś w klubie. Siedzenie w domu w Sylwestra? To do ciebie niepodobne, [T.I] - mruknąłem, na co ta zmarszczyła czoło.
- Miałam zamiar spędzić ten wieczór na kanapie, opychając się sernikiem i oglądając ulubione seriale, ale skoro nie ma prądu, to z moich planów nici. No a tak w ogóle, to nie będę sama. Chyba że będziesz chciał się gdzieś wyrwać, by podrywać jakieś dupy w klubie - uśmiechnęła się lekko i zabrała ze stołu maślankę truskawkową, którą piła litrami. - Chcesz trochę? - napiła się z gwinta i podstawiła mi butelkę pod nos. Wziąłem kilka łyków, a później zabrałem z talerza kawałek ciasta. - Co robimy?
- Nie wiem, możemy potańczyć - zaśmiałem się cicho i kątem oka zerknąłem w jej stronę. Zmarszczyła śmiesznie nos, później podniosła lewą brew i popatrzyła na mnie jak na błazna, którym czasem zdawałem się być. Nie moja wina, że często miewam różne, nie zawsze mądre pomysły.
- Serio Horan? Chcesz tańczyć? - zaczęła chichotać, a ja westchnąłem ciężko.
Dziwne jest to, że pomimo tego, że [T.I] jest denerwującą, irytującą, grającą na nerwach i pyskatą dziewczyną, to lubię spędzać z nią czas, nawet wtedy, kiedy nic nie robimy, siedząc tylko po cichu, skąpani we własnych myślach, a niezmąconą ciszę przerywają tylko nasze oddechy.
Odwróciłem się w jej stronę, a ta zainteresowana tym, co mam do powiedzenia, podniosła na mnie swoje piękne oczy. Nie powiedziałem nic, a tylko wyszukałem w odtwarzaczu jej obecnie ulubioną piosenkę, którą oczywiście musiała mi wysłać, mimo tego, że na początku wcale nie przypadłą mi do gustu. Wcisnąłem na A Great Big World & Christina Aguilera - Say Something, a po chwili muzyka zaczęła płynąć z głośników.
Odłożyłem telefon na stół i wstałem z kanapy, by później uklęknąć przed [T.I] na jednym kolanie, wystawiając jedną rękę i prosząc ją do tańca. Niebieskooka położyła dłoń na mojej i wstała z gracją z siedzenia, ledwie powstrzymując ten piękny uśmiech, który cisnął się jej na usta. Uśmiechnąłem się do niej zachęcająco, by nie musiała kryć tego cudnego grymasu, a jej wargi, które cholernie chce się całować, natychmiastowo rozszerzyły się do granic możliwości, ukazując przy tym białe ząbki. Parsknęła cicho śmiechem i podążyła ze mną na parkiet, którym była niebieska wykładzina w salonie.
Objąłem ręką talię dziewczyny, a w drugą wziąłem jej prawą dłoń. Ona natomiast drugą ulokowała na moim karku. Po chwili przeniosłem obie ręce na jej talię, co spotkało się z jej lekko zdezorientowanym spojrzeniem, ale bez żadnego komentarza ona swoje zawiesiła na moim karku. Spojrzałem w jej niebieskie oczy, w których migotały radosne iskierki, na które mogę dosyć często patrzeć. Przyciągnąłem ją bliżej siebie, tak, że między naszymi ciałami nie było żadnej przerwy, a [T.I] odchrząknęła cicho, będąc chyba lekko zawstydzona. Spuściła głowę, przez co jej rozpuszczone, długie blond włosy utworzyły jakby zasłonę. Podniosłem jej twarz za podbródek, nakierowując przy tym jej oczy na moje. Odruchowo spojrzałem na pełne usta, kiedy zwilżyła je językiem.
- Nie myślałaś kiedyś o tym, że moglibyśmy spróbować jako para? - wyszeptałem cicho, okręcając ją pod ręką. Odpowiedziała mi tylko lekkim uśmieszkiem, który majaczył na jej ustach.
- Nie wiem, jakoś się nad tym zbytnio nie zastanawiałam - odpowiedziała po dłuższej chwili, patrząc na mnie spod wachlarza długich, czarnych rzęs. - A co? - odeszła ode mnie, gdy z telefonu nie wydobywały się żadne dźwięki, co świadczyło o zakończeniu piosenki.
- Nic, tak tylko... - mruknąłem w odpowiedzi, idąc za nią do kuchni.
Usiadła na kuchennej ladzie, nogi lokując na wysokim krześle. Podszedłem do niej uśmiechnięty, a w głowie rodził się chytry plan.
- Co się szczerzysz? - podniosła lewą brew, gdy odsunąłem krzesło, a sam stanąłem między jej gołymi udami. Oplotła mnie nogami w talii, a ręce oparła o blat, wpinając przy tym klatkę piersiową do przodu.
Czy ona robi to specjalnie?
Pochyliłem się trochę nad nią i odpiąłem trzeci guzik, który wcześniej zapięła, a później czwarty.
- Tak lepiej - wymruczałem jej do ucha, skubiąc lekko wargami jego płatek, schodząc z pocałunkami do szyi i jej czułego punktu, który znajdował się w zagłębieniu pod uchem. [T.I] mruknęła zadowolona, kiedy wargami pieściłem to czułe miejsce.
- Horan... - urwała, kiedy z jej gardła wydobył się kolejny, cichy jęk. Odpiąłem kolejny guzik jej koszuli i odchyliłem się trochę, by móc podziwiać półnagą przyjaciółkę.
- Boże... - westchnąłem zadowolony, patrząc na jakże seksowną bestię przede mną. Ująłem jej brodę w dwa palce i nachyliłem się, by móc wreszcie poczuć smak jej warg. Tak długo na to czekałem.
Musnąłem niepewnie jej usta, a ona, dzięki Bogu, odwzajemniła pocałunek.
Jeszcze nigdy nie całowałem kogoś z takim uczuciem, pasją i delikatnością jednocześnie.
[T.I] warknęła gardłowo, gdy przygryzłem jej dolną wargę. Pociągnęła mnie za kark, skubiąc przy tym małe włoski. Wplotła palce w moje farbowane włosy, przeczesując je w tę i z powrotem. Jej druga ręka powędrowała na moją szarą koszulę, która już po chwili była pozbawiona guzików, natomiast zimna łapka blondynki znalazła się na moim wyrzeźbionym brzuchu. Przeniosłem się z pocałunkami na jej szyję, znowu do czułego miejsca. [T.I] kolejny raz jęknęła cicho, co cholernie mnie podnieciło.
- Podoba mi się to - mruknąłem, a ta lekko uniosła brwi w górę, przez co kontynuowałem. - Ty jęcząca pode mną, skazana na moją łaskę,
- Nie jestem pod tobą, jestem przed tobą - zachichotała krótko i wywróciła oczami.
- Zaraz się to zmieni - odrzekłem, chwytając ją za biodra i przenosząc do oświetlonej świeczkami sypialni.
Położyłem ją na łóżku, sam nad nią klękając i patrząc z dzikością w oczach na jej seksowne ciało, które zaraz miałem dotykać, pieścić, całować... Zdjąłem jej koszulę, rzucając ją później gdzieś w kąt.
A dalej... Dalej sami się domyślcie, co działo się w jej sypialni. Powiem wam tylko tyle, że w ciekawy sposób przywitaliśmy Nowy Rok....

~~*~~

Ooooo masakra...
Imagin nie podoba mi się, ale trzeba było coś dodać, żeby nie wylali mnie z bloga o.O

 Szczęśliwego Nowego Roku i udanego, pijanego (ale bez przesady :D) Sylwestra! :33
No i przede wszystkim wszystkiego najlepszego na Nowy Rok, żeby był lepszy niż 2013 ;)

A jeśli ktoś, tak jak ja, ma zamiar spędzić tę noc w domu, nic nie robiąc, to może sobie poczytać mojego bloga http://i-love-you-vampire.blogspot.com/, na którym jeeest dużo Nialla i trochę magii ^^

I mam pytanie.... Czemu nagłówek bloga jest z My Chemical Romance? :D Nie żeby mi to przeszkadzało, bo uwielbiam MCR, Gerarda, Franka i wgle, ale halo, to blog o One Direction ^^
Hahhahahahahahhah a tak serio, to Sherrie aka mój mistrz :D hahahahahahahhahahaha :D :D


15 komentarzy:

  1. Cieszę się, że jestem twoim miszczem. Taki był mój zamiar. Bo Frerard jest ril, ok? Ale faaajniutko, że lubisz MCR. Hihi <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że jest rill :D
      Tak, uwielbiam, mimo tego, że już nie istnieją, nad czym strasznie ubolewam :'c ech... :3

      Usuń
    2. Jestem pijana i moje słowa mogą nie mieć sensu, za co przepraszam. Może i Gerard, czy tam Mikey, nie wiem, ale Ray'a i Franka nie winię, rozpierdolił MCR czy coś, ale wciąż są w naszych sercach. A Frerard deyskusji nie podlego, to kurde real thing i takie tam. Szczęśliwego nowego roku czy coś, hih <333

      Usuń
    3. Ledwo się Nowy Rok zaczął, a ta już na*ebana :D hahahaha :D
      A mam gdzieś, kto to rozpierdolił, ja ich kochałam, kocham i kochać będę ^^
      Tobie też, jak to mówi moja mama - hepi niu jyr xdd

      Usuń
    4. That's my thing. O, jestem już pełnoletnia, mogę pić, hihi. MCR. Mam nadzieję, że nikt mnie nie zabije za ten piękny nagłóweczek.

      Usuń
    5. Ja go ubóstwiam pomimo tego, że wgle nie pasuje xdd :D

      Usuń
    6. A ja już dawno chciałam to zrobić, niech poznają moją złą stronę mocy. Może to dlatego, że jestem nierobem i nie mogę się zabrać za skończenie much frerardów.

      Usuń
    7. Tak sie imaginem zaoferowałam ze nawet nagłówka nie sobaczylam XD MCR!!!! Cudowny jest! Jak fajnie wiedziec ze sa tu tez fani MCR..,,,

      Usuń
  2. No wlasnie tez zauwazylam a imagin fajny . Jestes fajna autorka pomimo ze tak na razie malo imaginow jest , ale jestes niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooasdfghjn cudowny *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny aww <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże! xjgvdgdghdhgbdfjhgvbdfhk to jest CUDOWNE!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. TY PISZESZ I LOVE YOU VAMPIRE???!!! Omg... KOCHAM TO *.* <33333 Imagin super :D ta informacja zawaliła mnie z nóg... Masz dodać kolejny rozdział bo łeb ukryte :)))) życzę weny ;))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3