poniedziałek, 27 stycznia 2014

Six Hundred Thirty - Two

  - Jak wyglądam? - To pytanie wyszło z ust Perrie po raz kolejny. Tym razem miała na sobie kolorową sukienkę i czarne szpilki.
  - Perrie, we wszystkim ładnie wyglądasz. - Uśmiechnęła się [T. I.].
  - Właśnie. - Poparła ją Sophia, nie podnosząc wzroku znad gazety. - Chociaż ja wolałabym założyć spodnie na randkę z Liamem, albo kimś innym. - Uśmiechnęła się sztucznie, ale kiedy Edwards zniknęła w przebieralni, [T. I.] za regałami pełnych ubrań, a Eleanor była tam gdzie wcześniej, czyli w drugiej przymierzalni, na jej twarzy wymalował się grymas.
  Pewnie, że z kimś innym, pomyślała [T. I.], patrząc na wymalowaną twarz brunetki, pomiędzy półkami. Sophia nie lubiła [T. I.] ze wzajemnością. Smith nie rozumiała, czemu jej chłopak przyjaźni się z tą dziewczyną. Była - jej zdaniem - głupią, puszczającą się dziwką, lecz tak na prawdę zazdrościła jej. Więź Liama i [T. I.] była nie do rozerwania. Mimo dzielących kilometrów, koncertów chłopaka i studiów dziewczyny, przyjaciele zawsze znaleźli kilka minut na rozmowę.
  - Perrie, [T. I.] chodźcie. - Eleanor wyszła z przymierzalni, lustrując wzrokiem kącik wokoło. Gdy na jednej z kanap zauważyła dziewczynę Liama, zaklęła w duchu. Nie lubiła Sophii, jej zdaniem to [T. I.]  byłaby lepszą dziewczyną dla chłopaka. Wiedziała, że Perrie też tak uważa.
  - Wyglądasz wspaniale! - Zawołała blondynka, wychodząc z przebieralni już w swoich ubraniach. Calder była ubrana w krótką czerwoną sukienkę na ramiączka, zrobione z koronki. Do tego miała swoje ulubione czerwone szpilki, w których przyszła. [T. I.] podeszła do brunetki i oglądała ją z każdej strony, mając minę, która mówiła, że zna się na tym.
  - Wyglądasz świetnie. - [T. I.] przytuliła El, a ta odwzajemniła uścisk. Nagle usłyszały piosenkę, oznaczającą, że do ich kochanej przyjaciółeczki Sophii ktoś dzwoni. Dziewczyna wstała, zabierając z torebki komórkę i posyłając 'przepraszam' w stronę dziewczyn, wyszła ze sklepu.
  - [T. I.] przypomnij mi, dlaczego Liam z nią jest. - Zwróciła się do dziewczyny El.
  - Kocha ją. I przypomina mu Danielle. Myślę, że on nadal nie może pogodzić się z tym, że nie są razem. - Westchnęła [T. I.], kręcąc w zamyśleniu głową.
  - Kocha? - Prychnęła Perrie. - On kocha żółwie. Dziewczyna powinna być dla chłopaka wszystkim na świecie. A on? On myśli, że jak ktoś parę razy powie 'kocham cię' to już jest zakochany.
  - Perrie ma rację. - Włączył się nowy głos. Odwróciły się i zobaczyły Liama, przytulającego Sophię.
  Cholera! zaklęła [T. I.]. Będzie kiepsko.
  - Co ty tu robisz? - Warknęła El.
  - Stoję ze swoją dziewczyną. - Wyjaśnił, podkreślając dwa ostatnie słowa, które zabolały [T. I.] jak nóż w serce.
  - Dziewczyną nazywasz tą brunetkę, która na każdym kroku cię zdradza? Czy... - Nie dokończyła, ponieważ [T. I.] kopnęła ją w kostkę, posyłając spojrzenie, które mogłoby zabijać. - Czy tą, która bardzo tego by chciała, lecz ty widzisz tylko tą dziwkę?
  - El czy ty przypadkiem nie miałaś spotkać się z Louisem? - Spytała Perrie, popychając ją w stronę przymierzalni. - Ja lecę. Do zobaczenie wieczorem [T. I.].
  Blondynka odeszła szybko w stronę kas, zabierając kilka sukienek. Eleanor już po minucie żegnała się z [T. N.].
  - Do zobaczenia. - Uśmiechnęła się tajemniczo Calder i ruszyła w stronę Edwards.
  - Emm... Ja też już pójdę. Mam jutro test, więc... Do zobaczenia. - [T. I.] wyszła ze sklepu, czując, że łzy, które zbierały się pod powiekami, chcą się wydostać na zewnątrz. Gdy wyszła z galerii, chciała jak najszybciej, znaleźć się w domu, zjeść pudełko lodów czekoladowych, obejrzeć jakiś film i ... przygotować się na wieczór u Perrie.
~*~
  Dwie godziny później [T. I.] stała przed szafą, pełną T-shirtów i spodni. Przeszukując ją kolejny raz znalazła kremową spódnicę w kwiaty, biały top i lekko różową marynarkę. Po relaksującej kąpieli ubrała się w wybrane wcześniej rzeczy. Do tego znalazła beżowe szpilki, szarą torebkę na cienkim łańcuszku i pierścionek. Zrobiła delikatny makijaż, podkreślający oczy. Do torebki wrzuciła telefon, portfel i kilka innych rzeczy. Wyszła z mieszkania, zamykając je na klucz i ruszyła na przystanek autobusowy.
~*~
  - [T. I.]! - Ucieszyła się Perrie, gdy dziewczyna zapukała do drzwi Edwards. - Wchodź, Eleanor i Danielle już są.
  [T. I.] uśmiechnęła się, wchodząc do salonu, w którym siedziały Calder, Peazer i dziewczyny z zespołu Perrie.
  - Jade, Jesy, Leigh Anne. - Przytuliła je dziewczyna, a potem jeszcze Danielle. - Dan! Jak się cieszę, że mogłaś przyjść!
  - Nie musisz krzyczeć. - Uśmiechnęła się Peazer, na co [T. I.] pokazała jej język.
  - [T. I.] chcesz coś do picia? - Spytała Perrie.
  - Coś mocniejszego. - Odparła dziewczyna.
  - Proszę. - Po chwili [T. N.] dostała drinka, którego wypiła na jeden raz.
  - Dzięki Pezz. A mogę dostać jeszcze jednego? - Spytała, a po minucie jej szklanka była pusta po raz kolejny.
  - [T. I.] co się stało? - Spytała Dan, siadając na kanapie koło dziewczyny.
  - Na pewno chcesz wiedzieć?
  - Tak. - Odparły Danielle, Perrie, Eleanor, Jesy, Jade i Leigh Anne.
  - Sorry, że to mówię Dan, ale Liam to dupek, palant i cholernie ślepy przyjaciel.
  - Wiem [T. I.], wiem. I wiem o twoich uczuciach, dlatego z nim zerwałam, ale ta Sophia się pojawiła no i teraz jest jak jest. Przykro mi. - Przytuliła ją.
  - Powiem wam jedno. - Zaczęła [T. N.], stając na środku pokoju. - Życie to miłość, miłość to ból, ból to życie, a ponieważ życie jest krótkie, to nie warto jest się zakochiwać w takich dupkach, jakimi są faceci. - Skończyła, a dziewczyny zaczęły bić jej brawo. Dziewczyna ukłoniła się i usiadła na kanapie.
~*~
  - Mam pomysł! - Zawołała Jesy po godzinie rozmów. Reszta spojrzała na nią, oczekując na to, co ma do powiedzenia. - Chodźmy na imprezę. Do klubu. [T. I.] chce się upić, no to się upije. A i ja chcę trochę wypić.
  - Idziemy! - Zawołała [T. N.], wstając i idąc do pokoju, w którym każda z nich miała swoje ubrania. U każdej z nich w mieszkaniu był taki pokój. [T. I.] weszła do środka i podeszła do szafy. Każdej wybrała podobny zestaw: krótka sukienka i szpilki. - Dziewczyny! - Wbiegła do salonu w podskokach, trzymając w jednej ręce sukienki, a w drugiej - buty. - Idziemy na podbicie męskich serc!
  Wszystkie spojrzały na dziewczynę i wybuchły śmiechem.
~*~
  - Poproszę coś mocniejszego. - [T. I.] zwróciła się do barmana, gdy tylko przekroczyła próg klubu ,,Night''. Gdy dostała swojego drinka, wypiła go jednym łykiem. Odstawiła szklankę na blat baru i poszukała wzrokiem dziewczyn. Eleanor i Perrie już tańczyły z jakimiś chłopakami. Gdy się odwrócili zobaczyła, że to Louis i Zayn. Dziewczyna zaklęła w duchu, wiedząc, że Liam zawsze pilnuje Zayna i Louisa, jak wychodzą do klubu. [T. I.] dalej lustrowała wzrokiem salę i nie zauważyła, gdy podeszła do niej Sophia.
  - Słuchaj. Odwal się od Liama. On kocha tylko mnie, a ty jesteś zwykłą dziwką, która chce być sławna, przyjaźniąc się z nim. - [T. N.] spojrzała na Smith i zwróciła uwagę na jej strój. Jej sukienka była krótka, a dekolt był ogromny.
  - Ja? - Spytała [T. I.], wskazując na siebie palcem. Gdy dziewczyna Liama przytaknęła, [T. N.] zwróciła się do niej przesłodzonym tonem: - Kochana nie wiem, czemu on jest z taką dziwką jak ty. Nie wiem, dlaczego on nie widzi twoich zdrad. Ty jesteś po prostu zazdrosna o to, że dla mnie zawsze znajdzie kilka minut na rozmowę, a dla ciebie nie ma czasu. I wiesz co? Dobrze ci tak. - Zaśmiała się dziewczyna, lecz po chwili przestała, łapiąc się za pulsujący policzek. Pokręciła głową z politowaniem, patrząc na wkurzoną Sophię. - Proszę bardzo. Bij dalej, a jutro do twoich drzwi zapuka policja. - [T. I.] posłała jeszcze pełne pogardy spojrzenie w stronę dziewczyny i odwróciła się z zamiarem odejścia, ale na kogoś wpadła. Spojrzała w górę i napotkała wzrok brązowych tęczówek. Sophia od razu podbiegła do Liama i odepchnęła [T. I.].
  - Kochanie, ona mnie obraża. - Smith zaczęła płakać. Liam spojrzał na nią, a potem na przyjaciółkę. Zauważył czerwony ślad na jej policzku.
  - Kto ci to zrobił? - Spytał Payne.
  - A kto miałby to zrobić. - Prychnęła, posyłając znaczące spojrzenie Sophii.
  - Sophia? - Payne przesunął wzrok na swoją dziewczynę. - Co masz mi do powiedzenia?
  - To ona zaczęła. Słyszałeś co o mnie mówiła. - Skłamała Smith, a [T. I.] prychnęła pod nosem. 
  - Jeśli jej wierzysz, możesz więcej się do mnie nie odzywać. Wiedziałam, że ty niczego nie zauważysz. - Ostatnie zdanie wyszeptała, patrząc mu w oczy, a potem odwróciła się, chcąc wyjść z klubu, ale drogę zastąpiły jej Perrie, Eleanor i Danielle. 
  - Jesteś dupkiem... - Zaczęła Peazer.
  - ... Palantem... - Mówiła dalej Calder.
  - ... I ślepym chujem. - Zakończyła Edwards.
  - Sorry stary. To prawda. - Wtrącili się Zayn i Louis.
  - Potwierdzam. - Zaśmiała się Smith. Wszyscy spojrzeli na nią. - Jak mogłeś nie widzieć moich zdrad?
  - A przede wszystkim... - Zaczęli Malik i Tomlinson.
  - Miłości [T. I.]. - Dokończyły Danielle, Eleanor i Perrie.
  - To prawda? - Liam spojrzał na przyjaciółkę.
  - A nawet jak tak to co? Rzucisz tą dziwkę? Nie, bo masz kontrakt z Modest. - Odparła przez zaciśnięte zęby [T. I.]. Payne popatrzył na każdego po kolei i zrobił coś czego nikt się nie spodziewał... pocałował swoją przyjaciółkę.
  - W końcu. - Jęknęłam, a wzrok wszystkich powędrował na mnie. - No co? 
  - Kim ty jesteś? - Spytał Liam.
  - Narratorem. - Odparłam. - A potem Liam i [T. I.] mieli dwójkę dzieci, wzięli ślub, żyli długo i szczęśliwie, a Sophia skończyła w burdelu. 
  - W jakim burdelu? - Spytała głupio Smith, odrywając się od pocałunku z barmanem. 
  - Taak. I wszyscy żyli długo i szczęśliwie. - Skończyłam mówić i spojrzałam na swoją córkę. 
  - Mamusiu i dlatego masz rękę złamaną w trzech miejscach? - Spytała Angel.
  - Tak, kochanie. I pamiętaj. Nigdy nie bądź narratorem. - Mrugnęłam do niej okiem, a ona zaczęła się śmiać.


Heej! Sorry, że taki długi. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Końcówka chyba jest najgorsza... Mniejsza o to. Ocenę pozostawiam Wam, kochani. Dzięki za wszyystkie komentarze, a szczególnie te krytyki ;)
Do następnego!
So phiee xx

6 komentarzy:

  1. Imagin nienajgorszy, jedyne co mi się nie podoba, to to, że Sophia jest tą złą.
    Końcówka jest fajna.

    OdpowiedzUsuń
  2. CUDOWNY! <3
    Oj tam ,tak wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi sie wlasnie koncowka nie podoba ale takto super

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny!♥♡♥♡ ;*****

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny ! :D końcówka najlepsza hahah xd tylko szkoda że zrobiłaś taką złą Sophie. Osobiście jej nie lubię ale próbuje tolerować a Ty jako autorka powinnaś zwrócić uwagę że niektórzy ja wielbią ale no nic jestem tylko czytelniką :) Proszę nie przyjmuj tego jako rodzaj jakiegoś "hejtu" czy coś bo imagin jest super ale tak jak pisałam wcześniej nie obrażaj jej tak bardzo :) pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3