sobota, 25 stycznia 2014

Six Hundred Twenty-Seven

I oto drugi imagin, który dostaje się do załogi. Chciałam przyjąć jeszcze jedną dziewczynę, ale niestety wycofała się, a szkoda,  bo jej imagin był naprawdę świetny. Dziewczyny podeślijcie o sobie informacje do Sherrie. Email znajdziecie w zakładce kontakt :D


Zastanawiałaś się kiedyś jak to jest kiedy traci się kogoś bliskiego? Niby banalnie proste pytanie, a tak ciężko jest na nie odpowiedzieć. Naprawdę mało osób przeżyło stratę osoby bliskiej, tak intensywnie.
No zastanów się, jak to jest?
Jak to jest kiedy wszystko co robisz nagle traci sens?
Jak to jest, kiedy ból psychiczny jest tak ogromny, że szukasz każdego sposobu, żeby odreagować?
Jak to jest kiedy widok jednej osoby potrafi złamać Ci serce na pół?
A wiesz co jest najśmieszniejsze?
To, że widzisz jego uśmiech, ale wiesz dobrze, że to nie Ty sprawiłaś, że się pojawił.
To, że nie jest kierowany do Ciebie.
Boli, prawda?
Wiesz jak wygląda załamanie nerwowe?
No dalej, zastanów się.
Nie, to nie jest złość na wszystko i smutek.
W środku masz ochotę krzyczeć, a na zewnątrz jesteś na wszystko obojętna.
Masz daleko gdzieś co ludzie o Tobie myślą, a widzisz to jednak nie jest prawda.
Tak naprawdę, chcesz wiedzieć co myślą.
Tak naprawdę, jedna mała rzecz, jest w stanie wywołać u Ciebie łzy.
Tak naprawdę, masz ochotę wyrwać sobie serce z piersi, żeby już tak nie bolało. Żeby przestało.
Tak naprawdę, nie czujesz się wyprana z emocji. Wręcz przeciwnie. Czujesz wszystko dwa razy mocniej.
Tak naprawdę, nie wiesz co będzie potem. Nie masz ochoty na nic. Chcesz tylko umrzeć.
Robi się znajomo, co?
Ludzie z załamaniem nerwowym bardzo często popełniają samobójstwa.
Wiesz dlaczego?
Bo śmierć wydaje się być ukojeniem wszystkiego, wydaje się być tym, czego pragniemy.
A tak naprawdę wołamy o pomoc.
Zaczynają się pojawiać blizny na nadgarstku.
Na początku wszystko wydaje się być dobrze. No bo w końcu ból fizyczny odciąga Cię od bólu psychicznego. Ale tak nie jest.
Jedno, dwa, trzy.
Każde pociągnięcie ostrzem żyletki po nadgarstku zostawia ślady na zawsze. Może po jakimś czasie znikają, ale świadomość, że te blizny były kiedyś na nadgarstku, wypala je w naszej świadomości i tak naprawdę, my zawsze będziemy je widzieć.
Sześćdziesiąt pięć, sześćdziesiąt sześć, sześćdziesiąt siedem.
Zaczynasz zauważać, że coś jest nie tak. Każde pociągnięcie jest coraz mocniejsze. Nie chcesz umierać, ale jednak, robić to coraz mocniej, odważniej. Znasz już ten ból. Chcesz więcej. I dokładnie wtedy zaczyna się, coś co nie powinno się zacząć.
Uzależnienie.
Kiedyś sama zadawałam sobie pytanie, czy możliwe jest uzależnienie się, od samookaleczenia.
Oczywiście, że jest możliwe.
Próbujesz sobie wmawiać, że jego uśmiech Cię już nie obchodzi. Robisz wszystko, żeby wtopić się w tłum, żeby nie być tą samą osobą co kiedyś.
I udaje Ci się.
Jest tylko jeden mały minus.
Każde jedno małe zdenerwowanie Cię, zaznacza Twój nadgarstek jedną małą kreseczką.
I to Ci pomaga.
Zatracasz się w tym.
Sto, sto jeden, sto dwa, sto trzy.
Chcesz przestać.
Chcesz przestać, ale to jest silniejsze od Ciebie.
Niemo błagasz o pomoc.
Starasz się robić wszystko, żeby na Twoim nadgarstku nie pojawiła się, żadna nowa kreseczka.
Rysujesz motylki, strzelasz recepturkami, wbijasz paznokcie w skórę.
Nie działa.
Szukasz pomocy. Jakiejkolwiek. Starasz się ze wszystkich sił skupiać, na czymś innym.
Szukasz nowej muzyki.
I znajdujesz to, czego tak bardzo pragniesz. Jedna mała rzecz, a cieszy.
Miesiącami dowiadujesz się więcej, o osobach, które tworzą, coś co jest dla Ciebie tak ważne. Czytasz o nich.
Twój silny charakter wraca. A jednaj jesteś inna. Potrafisz rozróżniać, rzeczy, których inni nie zauważają.
I właśnie tak rodzi się coś, czego nie umiesz określić.
Bezwarunkowa miłość do piątki idiotów?
Nie. To jest coś więcej. Nie umiesz tego określić.
Cieszysz się jak głupia, kiedy okazuje się, że będziesz mogła iść na ich koncert.
Łzy spływają po twojej twarzy, w momencie kiedy dowiadujesz się, że stworzyli piosenkę specjalnie dla fanów, którzy się okaleczają. Nie spodziewałaś się tego.
Starasz się być lepsza.
Nie dla siebie, dla nich. Jesteś kimś, kto da sobie radę we wszystkim. I nie ważne dla Ciebie, będzie co masz zrobić, żeby spełnić swoje marzenia. Zrobisz wszystko, żeby się udało.
Pytasz skąd to wiem?
Bo widzisz, jestem tą osobą, która stoi w pierwszym rzędzie, naprzeciwko miejsca, gdzie siedzi teraz Niall z gitarą. I jeżeli ktokolwiek mi powie, że marzenia się nie spełniają, to z miłą chęcią z nim na ten temat porozmawiam. Bo jeżeli czegoś bardzo chcesz i Ci na tym zależy, to się uda.
Mi się udało, Ty też dasz radę.



I jak? :D ten też wam sie podoba? mi bardzo :D
p.s. Jutro równo o godzinie 10 dostaniecie kolejny imagin na "dzień dobry" xd

6 komentarzy:

  1. Boże to cudowne...
    jest cudowny!
    poryczałam się jak głupia..
    a ta końcówka.. po prostu brak mi słów.. :')

    więcej takich poproszę!! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pitolę, nie dziwię się,.że ta dziewczyna wygrała *______*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma wielki talent. Szkoda, bardzo szkoda że nie jest w załodze :( No cuż ale przynajmniej wie jak przejść do mojego serca nigdy jej imaginu nie zapomnę. Zrobiła w mojej głowie haos jakiego dawno (przynajmniej od miesiąca) nie było. Cuuuuuuudny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecież ją przyjęłam ;o
      czytanie ze zrozumieniem kochana ;)

      Usuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3