środa, 1 stycznia 2014

Six Hundred Twenty Two


"Powiedziałeś, że musisz odejść by odnaleźć siebie... Kiedy to zrobisz, wróć do mnie."


Myślisz o mnie czasem? Bo ja o tobie tak. Na przykład w tej chwili.
Początkowo twierdziłem, iż nie chcę tu być. To miejsce zbyt przypomima mi to tobie. A ciebie już przecież nie ma. Gdzie jesteś?
Zapomniałem, to możliwe. Czy na długo? Nie. Wspomnienia wracają w najmniej oczekiwanych momentach.
Spoglądam przed siebie. Tłum ludzi, podskakujących w rytm granej na scenie muzyki. Stoję nieruchomo, nie zwracam uwagi na nic, zamykam się w świecie wspomnień. Rozmyślam. Wiedziałbyś co chodzi mi po głowie, zawsze wiedziałeś. Rozumiałeś mnie bez słów.
Chciałbym, abyś był ze mną, przy mnie. Przeżył, ujrzał, usłyszał to samo. Ciebie nie ma.
W mojej głowie pojawiają się kolejne myśli.
Powinieniem zapomnieć, przestać spoglądać w ten sposób na otaczający mnie świat. Wspomnienia to jedyna rzecz, która trzyma mnie przy życiu. Nie chcę żyć bez ciebie.
Gdzieś tam jesteś, taki jakiego sobie zapamiętałem.
Na widok tego wszystkiego uśmiechnąłbyś się, tak jak miałeś w zwyczaju. Rozświetlać świat swoim uśmiechem, sprawiać, że i ja byłem szczęśliwy. Lecz gdy pomyślę, że teraz zupełnie kto inny ogląda ten uśmiech – płaczę. Nie lubiłeś gdy to robiłem. „Jestem tutaj.” mówiłeś. Teraz cię nie ma, więc chyba wolno mi płakać?
Po raz kolejny mam ochotę zniknąć. Nie ma sensu istnieć, skoro nie jest mi dane być z tobą.
Pewnie ułożyłeś sobie życie. Ja próbowałem, wiele razy, w końcu dałem sobie spokój. Zakochać się? Raz jeszcze? To nie wykonalne. Byłeś moją prawdziwą miłością, a taka przytrafia się tylko raz. Nie potrafię obdarzyć uczuciem kogoś innego. Nie potrafię dać komuś tego, co od tak dawna należy do ciebie. Czego nie oddałeś.
Może tak właśnie ma być? Może to nie my kierujemy naszym życiem? A wszystko co ma się wydarzyć jest z góry zaplanowane. I choć wydaje się nam, że mamy kontrolę nad naszą egzystencją podejmujemy, że to my decyzje, w rzeczywistości o wszystkim tym decyduje los.
Pojawiłeś się w moim życiu, gdy cię potrzebowałem. Potrzebuję cię i teraz, dlaczego się nie pojawiasz? Przeżyłem zbyt dużo czasu bez ciebie, czuję, że nie wytrzymam więcej.
Czy kiedykolwiek cię zapomnę? Znam odpowiedź. Czy kiedykolwiek cię jeszcze zobaczę? W wspomnieniach, tylko tam widuje cię bez przerwy.
Spoglądając na okazujące sobie uczucia pary zastanawiam się, czy one skończą podobnie jak my? Czy odnajdą siłę aby ruszyć dalej? Czy przetrwają? Niewykluczone.
Los wystawia ich miłość na serię prób, które przygotował i nam. Nie przetrwaliśmy.
Czy wiesz czym jest prawdziwa tęsknota za kimś? Nie, jeżeli tego nie przeżyłeś.
Więc... myślisz o mnie czasem? Bo ja o tobie cały czas.


Doszłam do wniosku, że miło byłoby gdzieś to zamieścić. Zgodę dostałam, więc proszę bardzo. 
Potraktujcie tą miniaturkę jako Larry Stylinson, chociaż doskonale zdaje sobię sprawę, że mogłaby być o kimkolwiek innym. Myślę jednak, że w tym przypadku Larry nadaje się najbardziej, w końcu jest prawdziwe. Yes, I ship bullshit!
Mam także nadzieję, że podoba wam się nowy nagłówek :)

13 komentarzy:

  1. Boże biczu, jesteś cudowna XDDD Nie wiem co ty robisz z tym blogiem - KC ZA TEN NAGŁÓWEK - ale podoba mi się, ok? XDDDDDD Ogólnie wiesz, że uważam tę miniaturkę za mistrzostwo, ciebie za geniusza, a Larry za jeden z trzech real paringów na świecie (pozostałe dwa: patrz na nagłówek oraz sekcję "Destiel" w google). Help, babcia mi tutaj gada coś o Asi XDDDDD Pisz dalej takie piękne rzeczy, możesz je wstawiać nawet tutaj, będę czytać! Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i nie udało mi się skomentować jako pierwszej, so sad.
    Już nie raz ci to powtarzałam i powtarzać nie przestanę: Jesteś pisarskim geniuszem! Zdajesz sobie z tego sprawę? Z tego, ile pokazujesz w jednej, dla wielu zwykłej, pracy? Od początku byłaś i będziesz dla mnie kimś, na kim się wzoruję, a nie wiem, czy wiesz, ale to twoje prace zainspirowały mnie do absolutnej poprawy pisania. Ach, przypomniał mi się nasz blog, który umarł szybciej niż się narodził, ostatnio o nim nawet myślałam! I mimo iż komentuję tutaj coś pierwszy raz od dawna to wiedz, że i tak jestem wyjątkowa, bo mam ten zaszczyt znać ciebie, aw, nasłodziłam tu trochę... trochę zbyt.
    Kocham cię mocniutko i naprawdę stęskniłam się za twoimi pracami, chyba poczytam coś, z tego, co kiedyś mi wysłałaś... Moja dr samo zło! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jestem fanką Larry'ego, nie lubię, jak ktoś robi z chłopców gejów, ale imagin strasznie mi się podoba, tak samo jak nagłówek, o którym znasz już moje zdanie, mistrzu xdd :D
    A co do imagina - serio jest świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I czekam na informacje o tobie, bo brakuje mi ich w podstronie :)

      Usuń
    2. Ooo zapomniałam o tym :o
      Nie umiem pisać o sobie samej xdd
      A zdjęcie też musi być? :O

      Usuń
    3. Naah, zmieniłam trochę podstronę i zdjęć nie trzeba, za dużo cackania się z tym było xD

      Usuń
    4. Jupi :D - jestem niefotogeniczna xdd

      Usuń
  4. Co za beznadzieny naglowek jak to sie ma do 1d? A imagin cudowny, chociaz nie wieze w larregoi wudaje mi sie to glupie ukazywanie glopcow jako geji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nagłówek to żart, który niedługo zniknie. Trochę poczucia humoru ludzie! Każdy wierzy w co innego, jednak cieszę się, że się podoba.

      Usuń
  5. Ja pierdolę, przeczytałam ten imagin jeszcze raz, później znowu i znowu i kurwa, ty serio jesteś geniuszem! *-* No cholernie mi się podoba, słowa są cudownie dobrane, wszystko jest takie zgrane i wgle... Ech, nie umiem pisać dobrych komentarzy, które mogłyby oddać moje uwielbienie co do tego imagina i ciebie - przepraszam :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny! Ma swoją magię, naprawdę umiesz pięknie pisać! :) x

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3