sobota, 8 lutego 2014

Six Hundred Forty - Four


Pomysł Veronica696.
Dlaczego Charlie, a nie T.I? Nie pytajcie, bo naprawdę nie wiem.
Pisane przy One Direction - Story of My Life, A Great Big World & Christina Aguilera - Say Something. 


Ludzie walczą by żyć, a nie, by popełniać samobójstwa - Paulo Coelho


Anioły nigdy nie upadają.
Diabły zaś tak nisko, że nie potrafią się podnieść.
A ludzie?
Ludzie upadają i powstają.

Było zimno. Płytki chłodziły rozgrzane, zagubione pośród oceanu wspomnień ciało dziewczyny. Szloch odbijał się echem od ścian, powodując ciarki na plecach. A ona? Leżała skulona na podłodze, trzęsąc się i płacząc. Jej dłoń drżała, kiedy przycisnęła żyletkę do lewego nadgarstka. Jakby chciała powiedzieć Nie rób tego. Ale było za późno.
Po prostu za późno.

- Ciśnienie?!
- Spada!
- Na stół, zamówić krew!
- Tak jest!

Dzieci zazwyczaj boją się ciemności. Jest dla nich niewygodna, straszna. Wolą spać przy zapalonej lampce. Mieć pewność, że w nocy nie przyjdą złe potwory. Czasem tę małą fobię zabierają ze sobą na wyższe szczeble życia.
Zawsze bał się ciemności. Ale dopóki nie tkwił w niej tak długo nie wiedział, jak przerażająca potrafi być. Słyszał te wszystkie maszyny, które go otaczały. Słyszał, jak wyznaczały rytm bicia jego serca. Czuł lekki ból, przy wbijaniu igły w żyłę. Słyszał, czuł. Ale tkwił w smugach ciemności i bez pomocy nie mógł się z nich wydostać.
Szklane drzwi rozsunęły się z lekkim szmerem, by po chwili można było zarejestrować odgłos turkoczących, kauczukowych kółek szpitalnego łóżka, wjeżdżającego na salę. Chłopak drgnął, ale chwilę potem usłyszał, jak otula go ciepło jednej z pielęgniarek, łapiącej go za rękę. Był niespokojny. Słyszał rozmowę tamtych ludzi z osobą, która głaskała jego dłoń. Czyli teraz nie leżał tam sam? Czy teraz miał kogoś, kto mógł ochronić go przez nocnymi potworami?
- Shaa... - jęknął, ściskając rękę pielęgniarki.
- Shh, jestem tu Liam - szepnęła głaszcząc chłopaka po głowie. - Masz nową koleżankę, kochanie - odparła miękko, uśmiechając się. Wiedziała jednak, że chłopak tego nie zobaczy.
- Ja.. Jaką? - wydukał przerażony.
- Spokojnie Li, ma na imię Charlie. Charlie jest w twoim wieku. I jest bardzo ładna, wiesz? Ma piękne, brązowe włosy i zielone oczy. Polubisz ją - powiedziała Shanon skanując wzrokiem dziewczynę leżącą obok. Była prześliczna, a jej ręce zdobiły blizny.
- Nie... Nie odchodź Shanon - jęknął.
- Jestem tutaj Liam. Obie jesteśmy.
I nagle Liam poczuł, że będzie OK.

Cisza w sali była przerywana postrzępionymi oddechami i pojedynczymi westchnięciami. Maszyny pikały cicho, chcąc również potwierdzić swoją obecność. Charlie leżała na prawym boku, mając doskonały widok na lewy profil twarzy Liama. Był piękny. Jego przymknięte oczy, zgrabny nos, lekki zarost i poburzone włosy. Dodawały mu idealizmu, którego brakowało tej istotce, która teraz mu się przyglądała. Nagle chłopak porusza się niespokojnie. Charlie marszczy brwi. Znowu. Zaczyna się trząść. Pojedyncze, postrzępione słowa wypadają z jego ust były niezrozumiałe dla innych. Dziewczyna mogła słyszeć sylaby, które ułożyła w krótkie błaganie. Złap mnie za rękę. 
- Liam - powiedziała cicho. - Liam - odparła znowu. - Liam, złap mnie za rękę, dobrze? Będzie OK, tylko złap mnie za rękę. Jestem tu - oznajmiła, siadając na łóżku. Chłopak wyciągnął ku niej dłoń, a ona chwyciła ją i uśmiechnęła się lekko, widząc, że niepokój opuszcza jego wspaniałą twarz.
Liam zaczyna badać fakturę delikatnej dłoni Charlie. Zamiera, docierając do nadgarstka. Czuje bandaże. Odsuwa swoje palce od tamtego miejsca. Pojedyncze łzy wydostają się spod jego powiek.
- Nie rób tego. Nie możesz - powiedział splatając jej palce ze swoimi.
- Ja.. Przepraszam - załkała, wiedząc, że nie może. - Po prostu... Czasem nie mam sił. Czuję się, jakby tu była, ale nie do końca. Jakby zaraz coś miało zniknąć i ja.. nie chcę, żeby znikało.
- Będzie OK - odpowiedział, cytując wcześniejsze słowa dziewczyny.
Resztkami sił unosi jej kruchą dłoń do swoich ust. Musnął przedramię. Całował każdą bliznę historię po kolei. Historię smutną, bolesną, nie kończącą się Happy End'em. Historię, którą od teraz Liam postanowił wymazać i zamienić na szczęśliwą.

- Musimy już jechać, lekarze czekają - oznajmiła Shanon.
- Dobrze - szepnął Liam. Puścił dłoń Charlie, którą trzymał całą noc. Była talizmanem odstraszającym złe potwory. Dzięki niej Liam już się nie bał.
- Do zobaczenia Li, czekam - odparła dziewczyna.
- Pa Char, niedługo się zobaczymy - chłopak uśmiechnął się szeroko. Zobaczymy. Zobaczą się. On całe jej onieśmielające piękno, ona jego oczy, które przez kilka ostatnich godzin stały się nierealnym marzeniem. Marzeniem, które pragnęła spełnić i dążyłaby do tego.

Drzwi rozsunęły się z lekkim szmerem. Teraz role były odwrócone. To Charlie leżała tam, a nie Liam. Ale on już wrócił. Po prawie dwóch dniach. Wrócił do niej i nagle marzenie, którego wcześniej nie śmiała dotykać koniuszkiem małego palca spełniło się. Chłopak siedział na łóżku, jego uśmiech rozświetlił salę, gdy tylko Liam się w niej pojawił. Łóżko stanęło na swoim poprzednim miejscu. Ręce odnalazły do siebie drogę.
- Jesteś piękniejsza, niż sobie wyobrażałem - powiedział Liam, a Charlie odpowiedziała uśmiechem.
I było OK.

Lol, znowu przynudzam.
Ale nie no, piszcie co myślicie, luv ya x
Zapraszam do mnie tutaaaaaj;)
Przepraszam za błędy, imagin pisany w jeden wieczór, #yolo.
Asia<3


15 komentarzy:

  1. Awwww <3 Jest piękny

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem czy to ja dzisiaj jestem taka rozemocjonowana czy coś, ale.. popłakałam się ;'( Ten imagin jest piękny, cudowny.. jeden z lepszych jaki czytałam <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski, super <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest cudowny *.* po prostu piękny

    OdpowiedzUsuń
  5. awwwww... to jest piękne. Epicko wzruszające. Gdyby powstał film w oparciu o to.... *marzy* Byłoby pięknie, na bank ryczałabym.
    Buziaki!
    Joie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest cudowny! Kurde, ja nigdy nie wiem co pisać pod twoimi imaginami, bo wydaje mi się, że nic nie będzie w stanie oddać mojej reakcji na twoją twórczość. Jesteś cholernie uzdolniona, a ten imagin szczególnie przypadł mi do gustu ;) *_*

    OdpowiedzUsuń
  7. W końcu i ja się wypowiem, ciekawe czy mnie ktoś tu pamięta ^^
    Nie wiem, czy ludzie zdają sobie sprawę, jak utalentowaną pisarką jesteś. Naprawdę, czytam/czytałam wiele blogów, imaginów, opowiadań, lecz twoje się wyróżniają, są oryginalne, bardzo przyjemnie się je czyta, ponieważ pisane są niezwykle lekkim stylem. Szkoda, że nie ma wielu takich osób, jak ty.
    Pozdrawiam i życzę dużo weny! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny imagin. Cieszę się, że o Liam'ie. ♥ Bardzo lubię jak piszesz, jak na swój wiek bardzo dojrzale. Masz talent. Życzę weny! x

    OdpowiedzUsuń
  9. Omg, to było... świetne. Nie, to nie było świetne. To było genialne! Piszesz tak lekko i wkładasz w to tyle uczuć, że czytając to, czułam się, jakbym była w tym szpitalu i widziała to wszystko. I do tego Liam - myślę, że nikt inny nie mógł do tego pasować.
    Ściskam i całuję x

    OdpowiedzUsuń
  10. No na prawdę jest świetne!
    Masz talent i to jest piękne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jest cudowny *.* Boshe, nawet nie wiedziałam, że z mojego pomysłu może wyjść takie cudo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w dodatku opis dziewczyny idealnie odzwierciedla mój... <3

      Usuń
  12. Mogę go czytać na okrągło *.* jest cudowny... I w dodatku o Liamie, nikt inny nie pasowałby tak jak on. Jesteś moją ulubioną pisarką. Pozdrawiam i życzę weny i dobrych pomysłów ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pomysł niby nie taki dobry ale wyniki wspaniałe... Kocham, pozdrawiam, życzę weny xoxo - Szajbnięta Directionerka

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3