czwartek, 6 lutego 2014

Six Hundred Forty-Three

This is a story that I've never told
I gotta get this off my chest to let it go


Czasami nie potrafimy pogodzić się ze stratą, ale próbujemy tego nie okazywać. Boimy się przyznać, że ktoś znaczył dla nas więcej niż byśmy chcieli. Wylewamy w nocy tony łez w poduszkę, na której spał ktoś tak cholernie dla nas ważny, a następnego dnia udajemy, że wszystko jest w porządku. Z czasem wszystko wydaje się znikać. Przestaje nam zależeć, ale dokładnie wtedy wszystko wraca ze zdwojoną siłą. Widzimy kogoś, kogo kochamy z kimś innym i nasze serce łamie się ponownie. 

Widziałam ich. Widziałam jego uśmiech spowodowany czymś co ona powiedziała. Widziałam jak nieśmiało dotyka jej dłoni i posyła jej to niesamowite spojrzenie. Czułam się żałośnie. Przecież to nie możliwe, żeby przy niej, modelce znanej na całym świecie, zauważył mnie. W myślach błagałam Boga, żeby to wszystko się skończyło. Miałam ochotę wyjść z tej pieprzonej kawiarni, chciałam być wolna. Wolna od wszystkiego.

- Hej, [T.I] co jest?  

Dobre pytanie [I.T.P], ale obawiam się, że odpowiedź nie jest taka prosta. Czuję się jakbym miała się rozpaść na milion części, ale nie ma osoby, która mogła by mnie posklejać, bo właśnie teraz próbuje ułożyć sobie życie, a ja ciągle tkwię w przeszłości, bo nie potrafię ruszyć do przodu. 

- Nic. - Mruknęłam i wbiłam wzrok w filiżankę z kawą. 

Z całej siły starałam się nie okazywać, że mam ochotę się rozpłakać. Nie mogłam pokazać, że jestem słaba. Minęło przecież tak dużo czasu, muszę wziąć się w garść. Dalej [T.I] dasz radę. 

There's a part of me I can't get back
A little girl grew up too fast
All it took was once, I'll never be the same

Strata osoby, którą się kochało jest rzeczą całkiem naturalną. Przynajmniej tak się wydaje, bo kiedy wszystko wydaje się być idealne, to tracimy to czego potrzebujemy najbardziej. I nawet jeślibyśmy chcieli to nie możemy nic zrobić. Patrzymy jak ten ktoś oddala się od nas. Krok po kroku. Ale nie chcemy tego widzieć. Ślepo wierzymy, że jeszcze uda się to wszystko naprawić. 

Sztuczny uśmiech pojawiał się na mojej twarzy za każdym razem kiedy spotykałam jego fanki. Zabawne, przeważnie były to miłe osoby, pytające się o samopoczucie, zdrowie, ale były też takie, które potrafiły powiedzieć prost co myślą; ale na szczęście takich było mało. 

- Ty jesteś [T.I], tak? Ty robisz nam Video Diary podczas trasy? 

Średniego wzrostu szatynka przyglądała mi się ogromnymi brązowymi oczami i uśmiechała się delikatnie. Wyglądała na miłą. 

- Tak, to ja. A ty jesteś? - Posłałam dziewczynie delikatny uśmiech.  

- Po prostu Vic. 

- Siadaj. - [I.T.P] poklepała wolne krzesło. 

Widziałam w oczach dziewczyny zaskoczenie. Nieśmiało się uśmiechnęła, ale usiadła na krześle. Przypominała mi mnie. Przypominała tą wiecznie wesołą dziewczynę, której śmiech było słychać zawsze i wszędzie. Przypominała mi mnie z przeszłości. 

- Chciałam cię zapytać, czy w dalszej części trasy też będziesz robić filmiki. Dwa ostanie były totalną klapą, zresztą reszta Directioners za tobą tęskni. 

Za mną? Ale ja przecież nie jestem nikim specjalnym. Jestem... Tak naprawdę to jestem nikim. Sklejam tylko krótkie filmiki z całego tygodnia i zmuszam zespół to robienia twitcamów. A przepraszam. Sklejałam i zmuszałam. 

- Jeśli tylko chłopcy będą chcieli, to jak najbardziej. 

Uśmiechnęłam się do dziewczyny, starając się niczym nie zwrócić uwagi skierowałam spojrzenie na blondyna, który rozglądał się po kawiarni, a modelka, która z nim siedziała gdzieś zniknęła. Spuściłam wzrok na filiżankę i delikatnie zagryzłam wargę. 

- Mogłabym sobie zrobić z tobą zdjęcie? 

Pytanie szatynki całkowicie zbiło mnie z tropu, ale szeroko się uśmiechając pokiwałam głową, zgadzając się. Vic nieśmiało podeszła do mnie, a chwilę później ustawiła się obok mnie, po czym zrobiła zdjęcie. 

- Jeszcze raz dziękuję. - Uśmiechnęła się szeroko pokazując światu urocze dołeczki w policzkach. - Ja już będę szła. 

Pomachała i wyszła, a ja czułam jego wzrok na sobie. 

And I’ve prayed and prayed
For it to go away
There’s only one thing left for me to do
I forgive you

Ale czasem jest też tak, że przerwa jest potrzebna. Potrzebne jest złamane serce, żeby zrozumieć wszystko. Tak naprawdę potrzeba czasu, żeby zrozumieć wszystko co się stało. Potrzeba czasu, żeby ułożyć sobie wszystko, zrozumieć wszystko po swojemu. Nie zawsze wszystko wychodzi tak jakbyśmy chcieli. I choć to wszystko do nas wraca umiemy się bronić i wybaczać.

Dobijał się do drzwi od pół godziny, a ja siedziałam na tej pieprzonej kanapie i płakałam. Bałam się otworzyć? Nie, myślę, że nie. Bałam się mojej własnej reakcji. Bałam się tego co mogę powiedzieć.

- [T.I] otwórz te cholerne drzwi! Wiesz dobrze, że nie odejdę dopóki nie porozmawiamy! 

Odejdź Niall. Zostaw mnie w spokoju. 

- [T.I] ja nie żartuję. Wiesz dobrze, że mam klucze, więc i tak tam wejdę. 

Zmusiłam się do wstania. To było pewne, że jeśli mu nie otworzę to wejdzie sam, a tego nie chciałam. Byłam głupia ładując się w to wszystko. Byłam głupia zakochując się.
Otarłam policzki rękami i powoli otworzyłam drzwi. Stał ze spuszczoną głową i chyba myślał. Miał na sobie koszulkę, którą przeważnie nosiłam ja. Po chwili podniósł głowę i mogłam podziwiać uwielbiane przeze mnie niebieskie tęczówki. Wyciągnął rękę żeby mnie dotknąć, a ja w tym samym momencie zrobiłam krok w tył. Spuściłam głowę w pół obserwując jak jego ręka zaciska się w pięść. 

But the one thing I wish I'd forget
The memory I wanna forget
Is goodbye

Później zastanawiamy się czy postąpiliśmy właściwie, czy to właściwej osobie pozwoliliśmy odejść. Mamy miliardy wątpliwości, ale z czasem wszystko mija. Układamy życie na nowo, pomimo wszystkiego. Staramy się dokładnie wybierać ludzi dookoła siebie.
Czasem jest też tak, że sobie nie radzimy. Tak było w moim przypadku. Nie dałam rady. Wszystko się sypało, a ja nie miałam nadziei na lepsze. Wszystko zżerało mnie od środka, więc postanowiłam z tym skończyć. Brzmi banalnie prawda? Sama nawet nie sądziłam, że dam radę to zrobić. Ostatnią rzeczą jaką pamiętam wyraźnie jest umieranie. 
Chciałabym tylko, żeby nie zapomniał. Nawet jeśli te wspomnienia nie są szczęśliwe, dla mnie są bardzo ważne. Są czymś w rodzaju powrotu do życia. We wspomnieniach żyję naprawdę. 

All the past is just a lesson that we've learned
I won't forget, please don't forget
Us


___

czeeeść!
tak wiem, poprzedniego imagina skopałam całkiem, mam nadzieję, że ten jest chociaż trochę lepszy.
następnym razem napiszę coś wesołego, tak. 

11 komentarzy:

  1. CZOOOOO?!
    CZEMU SKOŃCZYŁAŚ W TAKIM MOMENCIE ;_;
    MOJE ASIOWATE SERDUSZKO TEGO NIE PRZEŻYŁO :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałam ich wrzucić do łóżka, ale mi lekko nie wyszło XD

      Usuń
  2. Ooo nie, czemu tak to skończyłas? ;__; mieli żyć długo i szczęśliwie :c
    Ale jest świetny :3
    To fragmenty z piosenki Demi? Wiem, że ten pierwszy tak, ale nie jestem pewna co do kolejnych xdd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie mam pojęcia, szczerze powiedziawszy XD po prostu tak jakoś wyszło XD
      nie wszystkie ;) jest Warrior i Don't forget ;) jest jeszcze Goodbye Miley i I Forgive You - Kellie Pickler ;)

      Usuń
    2. Dziękuję <3 a imagin serio cudny :3

      Usuń
  3. dawaj 2 część! świetnyy jest po prostu ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. dlaczego nie wrzuciłaś ich do łozka? :Dl

    OdpowiedzUsuń
  5. Omg, świetny! Tylko szkoda, że tak smutno się skończył :(
    Tak na marginesie, dodałam komentarz w zakładce "Pomysły" :) Mam nadzieję, że któraś się skusi i napisze coś takiego, bo bardzo bardzo bardzo chciałabym przeczytać coś w tym klimacie! :) x

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeju, bardzo cieszę się, że wykorzystałaś tu fragmenty piosenek Demi! ♥ Ale czemu tak smutno musiało się skończyć? :( Imagin jest przecudny. Dobrze napisany, przyjemnie się czyta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Daj drugą część

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3