środa, 5 lutego 2014

Six Hundred Forty-Two

Imagin przedstawia miłość homoseksualną. Nie chcesz, nie czytaj.
Pojawia się kilka przekleństw.
Treść poniższej pracy nie ma na celu obrażenia Perrie Edwards.

Był wieczór. Pełnia. Pokój oświetlało jedynie światło księżyca, wpadające przez duże okno. Wbiegł do pomieszczenia jak oszalały. Trzasnął drzwiami. Zrzucił z biurka wszystkie rzeczy, z laptopem włącznie. Otworzył szafę. Spod ubrań wyjął przezroczysty woreczek z białym proszkiem. Jego błyszczące oczy zaiskrzyły się na ten widok. Otworzył torebeczkę i wysypał jej zawartość na blat biurka. Powoli wdmuchiwał biały proszek do nosa. Zaciągał się nim. Nie chciał zmarnować ani grama, to był jego tlen. Usłyszał szloch. Skamieniał. Zdawał sobie sprawę z czym będzie musiał się zmierzyć, jeśli się odwróci. Nie chciał, jednak musiał.
- Obiecałeś - szepnął łamiącym się głosem Zayn. W półmroku, jaki panował w pokoju blondyn nie mógł dostrzec zaszklonych oczu swojego chłopaka.
- A ty obiecałeś, że nie złamiesz mi serca. Jesteśmy kwita - prychnął. -Wiesz co? - zaśmiał się ironicznie Irlandczyk. - Ja naprawdę ci wierzyłem. Miałem kogoś, na kim mogłem polegać. A teraz mam to - rzucił w Mulata pustą torebeczką.
- Nialler, tyle razy ci to tłumaczyłem. Ja i Perrie to czysto koleżeński układ. Kocham tylko ciebie. Przepraszam, jeśli cię zraniłem.
- Koleżeński układ, przepraszam - Horan przedrzeźniał w niemiły sposób Zayna. - W dupę sobie wsadź te sztuczne przeprosiny i koleżeńskie układy. Mam dość tych twoich ckliwych, nic nie wartych przeprosin! To przez ciebie siedzę w tym bagnie! Zniszczyłeś mnie, Zayn! Tak cholernie mnie zniszczyłeś! - wrzasnął Niall, rzucając się na Mulata. Ten jednak zareagował szybko i złapał chłopaka za nadgarstki, ograniczając jego ruchy do minimum.
- Niall, przestań. Niall, uspokój się! - krzyknął Malik, kiedy blondyn próbował wyswobodzić swoje ręce z uścisku. - Nie mogę nic na to poradzić. Zniszczyłem cię. Ale wiesz co? Nie takiego Nialla pokochałem. Nie wiem gdzie uciekł ,,mój'' chłopak. Ale może jego cząstka jeszcze tu jest? - Malik dźgnął palcem klatkę piersiową swojego chłopaka.
- Nie dotykaj mnie - syknął blondyn. Ominął Mulata i wyszedł z pokoju.
- Czekaj! Chodź na spacer. Pogadamy. Daj mi szansę, proszę! - Irlandczyk westchnął, odwracając się. Jego serce aż skakało na samą myśl o tym, że Zayn przeprosi go, weźmie w ramiona i będzie jak dawniej. Narkotyki jakby od razu wyparowały z jego organizmu. Był zdeterminowany, by posklejać wszystkie kawałki, które zostały po ich związku.
- Zgoda.

- Dobrze wiesz, kocham tylko ciebie. I wiesz, że zawsze tak było. Wyobrażasz sobie rzeczy, które nie mają i nie miały miejsca. Nie masz do mnie zaufania, a przecież ja ci zaufałem. Powiedziałeś, że nie ćpasz, więc ci uwierzyłem. Teraz ty powinieneś zacząć wierzyć mi - westchnął Malik.
- Zayn, daj spokój - mruknął Irlandczyk, pocierając skronie.
- Niall, wiesz, że to prawda - Zaynowi nie dane było dokończyć zdania.
- OK! Wybaczam ci - wyrzucił blondyn, a jego serce niemal zatrzymało się, kiedy Malik ciasno objął go ramionami.
- Naprawdę? Nialler, jesteś kochany! Teraz już wszystko będzie ok, będzie jak dawniej, obiecuję!
- Ej, bo mnie udusisz! - zaśmiał się blondyn.
- Kocham cię Nialler.
- Ja ciebie też Zayn.
- Przepraszam cię za wszystko. Już nigdy cię nie zostawię - i w tym momencie telefon Mulata zadzwonił. Malik rzucił Irlandczykowi przepraszające spojrzenie i odszedł aby porozmawiać z dzwoniącym.
- Zaczyna się - westchnął Niall siadając na pobliskiej ławce.
- Niall ja... - zaczął Malik, podchodząc do chłopaka kilka minut później.
- Nie mów. Idź już - wyprzedził chłopaka Horan, wskazując ręką w stronę wyjścia z parku. - Nie mam ochoty na ciebie patrzeć. Znowu to robisz - niebieskie oczy blondyna wypełniły się łzami.
- Ale Niall to...
- To jest poważna sprawa! Wiem! Znam te twoje pieprzone wymówki. I puste obietnice i nic nie warte przeprosiny. Wszystko mam wyryte w pamięci! No i co się tak gapisz?! Leć, bo przecież ona cię potrzebuje! - wrzasnął niebieskooki zalewając się strumieniem łez.
Zayn nic nie mówiąc odwrócił się na pięcie i ruszył ku wyjściu z parku. Niall poczuł niewyobrażalny ból. Coś rozerwało mu serce, ktoś rozerwał mu serce. Nie chciał tego czuć, to tak niewyobrażalnie raniło.
Kartka papieru, długopis. Czarny, ten z żelowym zakończeniem. Malik zawsze lubił to gryźć - zaśmiał się Irlandczyk odtwarzając w pamięci wspomnienia związane z brązowookim. Westchnął i rozpoczął pisanie:

Zayn.

   Wracam do pustego mieszkania. Na podłodze leży Twój ulubiony, granatowy T-shirt. Podnoszę go. Pachnie Tobą. Zaciągam się jego zapachem. Wiem, że już go nie poczuję. Wchodzę do salonu. Na ścianie wisi kolarz. Nasze wspólne chwile umieszczone w srebrnej ramie. Śledzę wzrokiem każdą fotografię, odtwarzam w pamięci wszystko to, co wspólnie przeżyliśmy. Zdjęcie na środku. Płaczesz ze szczęścia. Twoje brązowe oczy błyszczą, a w tęczówkach wesoło migotają iskierki szczęścia. Patrzę na to zdjęcie długo. Bo już nigdy nie zobaczę tych oczu. Powolnym krokiem ruszam do sypialni. Wyciągam spod łóżka karton z gitarą. Nie grałem od dawna. Jednak nie po to też wyciągnąłem instrument. Do ręki biorę młotek. Rozwalam przedmiot. Gdzieś pośród kawałków drewna odnajduję paczkę. Otwieram ją. Na biały dywan spadają strzykawki. Już wiesz, jaki będzie finał?


Tak zakończy się moja historia. Mogłaby mieć zupełnie inny bieg, ale nie chcę. Odchodzisz ode mnie wtedy, kiedy najbardziej Cię potrzebuję. Ty mnie nie potrzebujesz, więc osuwam się w cień. Dlaczego? Bo kocham. Bo nie chcę być zabawką. Bo nie chcę stawać Ci na drodze do szczęścia. 

   Będę tęsknić. Powiedz, czy Ty za mną też? Sam sobie odpowiedz. Ja nie oczekuję odpowiedzi. 
Zawsze kochający, zawsze Twój
Niall

Jaki był finał? Niall naprawdę przedawkował. Zayn popadł w depresję. Koniec był taki, że spotkali się w niebie, gdzie nikt ich nie sądził, gdzie nie rozpamiętywali przeszłości. Gdzie Niall będzie szczęśliwy, a jego szczęściem będzie Zayn.


Oto drama queen, czyli wasza kochana ahmydirection;)
Imagin z Ziallem, moim ulubionym BROmance;) W żadnym wypadku nie shippuję, czy coś xD Z góry przepraszam za wszystkie błędy, jeśli takowe się pojawiły. Kocham was, komentujcie, do następnego! x
ZAJRZYCIE DO MNIE, POTRZEBUJĘ JESZCZE TYLKO 3 KOMENTARZY, A POJAWI SIĘ 1 ROZDZIAŁ! ;) TUTAJ

3 komentarze:

  1. ZIALL ZIALL ZIALL ZIALL ZIALL ZIALL TAK BARDZO CIĘ ZA TO KOCHAM i to jest takie... inne, bo zawsze to Zayn jest ten zły, a Niall ten poszkodowany i delikatny. To jest takie hshhiojap śliczne. Uwielbiam jak piszesz, naprawdę <3

    OdpowiedzUsuń
  2. To też mój ulubiony BROmance, bo też nie shippuję ^^
    Asiu, świetny jest *-* wgle uwielbiam to, co piszesz. Cholernie zdolna z ciebie bestia *-* a ten list i końcówka - *___*

    OdpowiedzUsuń
  3. Och świetny, faktycznie Alexia Lee Heady ma rację, taki z odwróconymi rolami :D Cudny !! A ZIALL to też mój ulubiony BROmance, bo też nie shippuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3