sobota, 1 lutego 2014

Six Hundred - Forty

*Imagin zawiera sceny o lekkim zabarwieniu erotycznym*

Zostań, to jeszcze nie pora 
Zostań, choć jeszcze na chwilę 
Aż zamigocą radośnie iskry w księżycowym pyle 
W tym hotelowym pokoju zachwyćmy się sobą raz jeszcze 
Zanim odejdziesz do domu niech zadrży srebrne powietrze 
a łzy popłyną cichutko, bo pragnę ciebie zatrzymać 
Jak czas zaklęty magicznie, w złocistej kropli bursztynu...

- Nie idź - mruknęłam, a on spojrzał na mnie spod ciemnych rzęs, z ociągnięciem rzucając zakładane spodnie i z powrotem kładąc się obok mnie. - Jeszcze nie ma północy... - przejechałam palcem po jego policzku, a ten szybko przewrócił się na bok, zawisając nade mną i całując moje spragnione usta.
- Wiesz dobrze o tym, że Katy niedługo wróci na stałe i będziemy musieli zakończyć nasze spotkania? - spytał niepewnie, a ja pokiwałam ze smutkiem głową.
Katy, jego narzeczona, a jednocześnie moja dobra koleżanka ze szkoły, której kradnę mężczyznę życia. Ale to było do przewidzenia - ona studiuje, a Niall musi zaspokajać swoje potrzeby, przychodząc z nimi do mnie.
Jestem dla niego tylko panienką na noc, kochanką, drugą, zaraz po tej piegowatej brunetce, w której Niall znalazł cały swój świat i której oświadczył się dwa tygodnie temu.
Niall dla mnie jest tym samym - ucieczką od narzeczonego, który myśli, że pracuję do późna w zakładzie poprawczym jako pani psycholog. Nie powinnam mu tego robić. Tym bardziej, że bierzemy ślub za kilka miesięcy, a Jaymi jest we mnie wpatrzony jak w obrazek.
- Wiem to - wymruczałam, nie pozwalając mu na odpowiedź, bo z zachłannością wpiłam się w jego słodkie wargi, przejeżdżając palcami po wyrzeźbionym torsie, który mam okazję podziwiać i dotykać prawie każdego wieczoru. Każdego wieczoru, właśnie w tym hotelowym pokoju z numerem sto trzy na drzwiach.
Niall pociągnął za rąbek od kołdry, odkrywając przez to moje nagie ciało, które było gotowe na jego mokre, gorące pocałunki i zwinne palce, który znały już każdy skrawek mojego ciała.

Uczę się ciebie na pamięć 
niecierpliwymi palcami, rozpaczliwie na pamięć 
Szeroko zamkniętymi oczami czytam zachłannie od nowa 
Całego zdanie po zdaniu...

Kolejny głośny, gardłowy jęk, który przerwał ciszę panującą w pokoju. Kolejna kropla potu, która spadła z czoła Nialla wprost na moje piersi, po których jeszcze przed chwilą wędrowały dłonie blondyna.
- Jestem blisko - wysapał chłopak, oddając dwa ostatnie pchnięcia. W pomieszczeniu rozległ się cichy krzyk blondyna, a zaraz po nim mój. Odgarnęłam włosy z jego czoła, gdy położył się na mnie, całując mnie lekko w usta.
Był taki idealny, nierealny, nie mój.
Przekręcił się na miejsce obok mnie, okrywając nas białą pierzyną i przyciągając mnie do siebie. Oparłam głowę na jego klatce piersiowej, słuchając przy tym rytmicznego bicia serca niebieskookiego i zaciągając się jego zapachem, który był dla niego wręcz idealny, zawsze mogłam go po nim rozpoznać.
Niall uśmiechnął się do mnie lekko, kciukiem kreśląc na mojej ręce jakieś znaczki. Odwzajemniłam gest, przymykając oczy i zatracając się we własnych myślach.
Nawet normalnie nie rozmawialiśmy. Nie wiedzieliśmy o sobie nawet najmniejszych błahostek, chociażby takich jak 'ulubiony kolor'. Nie lubiliśmy mówić o sobie, nie interesowały nas żadne informacje na temat drugiego.
Byliśmy dla siebie tylko kochankami, ludźmi, którzy w ogóle się nie znali, a prawie każdej nocy kochali się namiętnie w jednym z hotelowych pokoi.

Tak, wiem 
Już teraz iść pora 
Choć dwa cienie na ścianie tańczyć chcą dalej uparcie 
Czas pędzi nieubłaganie 
Zegar wybija rozstanie, nie cofną małej wskazówki 
Cudne dwie ćmy zakręcone wokół gorącej żarówki 
Zanim się wymkniesz ukradkiem i pęknie tama wezbrana 
przytul mnie mocno, raz jeszcze, bo wciąż jak opętana 
Uczę się ciebie na pamięć...

Zadzwonię - powiedział, narzucając na siebie czarną, skórzaną kurtkę, w której wyglądał tak strasznie gorąco. Wsunął stopy do zimowych butów i przyciągnął mnie do siebie za nadgarstek, łącząc nasze rozgrzane wargi w namiętnym i pełnym pożądania pocałunku. Przesunął dłonie z talii na moje plecy, wkradając się nimi pod moją prześwitującą, obcisłą i przykrótką koszulkę, później zahaczając o gumkę moich majtek. - Gdybym nie musiał już iść, to zapamiętałabyś ten raz do końca swojego życia - pełnym erotyzmu głosem wymruczał to namiętnie do mojego ucha, a na moich ustach zagościł cwany uśmieszek.
Podobało mi się, że tak na niego działam i nie może mi się oprzeć.
- Idź już, bo się spóźnisz - zaśmiałam się cicho, otwierając drzwi na oścież, choć tak naprawdę chciałam, by został tu ze mną, rozgrzewając moje zmarznięte ciało swoim.
- Nie podoba mi się to, że twój narzeczony może dotykać cię w taki sposób, w jaki ja to robię - powiedział, mrużąc lekko oczy i skanując moje ciało o dołu do góry.
- Nie podoba mi się to, że twoja narzeczona może jęczeć w twoje imię w taki sposób, w jaki ja to robię - odrzekłam, wzruszając ramionami i przygryzając lekko wargę.
- Zazdrosna? - uśmiechnął się chytrze, przybliżając się do mnie i obejmując mnie w talii.
- Ty zacząłeś - przewróciłam oczami, a on zachichotał pod nosem.
- Podobasz mi się, kiedy się złościsz. Jestem na ciebie za bardzo napalony - uszczypnął mnie lekko w bok, a mnie przeszedł przyjemny dreszczyk. - Zobaczymy się dzisiaj wieczorem? - spytał pełnym nadziei głosem, unosząc przy tym brwi i patrząc na mnie wyczekującym wzrokiem. Cudnymi, niebieskimi tęczówkami.
- Jeśli tylko chcesz... - mruknęłam obojętnie, przenosząc wzrok z jego oczu na malinowe usta, które chciałam połączyć ze swoimi. Chciałam całować i kochać się z nim tak jak nigdy wcześniej.
- Jeśli tylko chcę? O niczym innym nie marzę. Już nie mogę się doczekać, aż zedrę z ciebie tę bluzkę - wyszeptał do mojego ucha, całując później jego płatek, mój policzek, a na końcu różowe, wyczekujące wargi. - Będziesz o mnie myśleć?
- Tak... - westchnęłam, przyznając się do częstej tęsknoty za jego osobą. - A ty o mnie?
- Cały czas - odpowiedział, cmokając mnie krótko.
Obserwowałam, jak zakłada szalik, czapkę i zapina kurtkę, zakładając na koniec rękawiczki.
Gdy był już ubrany i w pełni gotowy do wyjścia, przytuliłam się mocno do jego gorącego ciała, czym spowodowałam niemały szok na jego twarzy. Po chwili zdezorientowania odwzajemnił uścisk, dłońmi jeżdżąc po moich plecach.
- Cześć, [T.I]. Do zobaczenia wieczorem - ukazał rządek równych zębów, stając za progiem.
- Pa, Niall - wyszeptałam, opierając się o framugę i obserwując jego zgrabną, oddalającą się sylwetkę.
Z hukiem zamknęłam drzwi, rzucając się na łóżko.
Przewróciłam się na bok, biorąc z szafki nocnej telefon, który głośnym piknięciem poinformował mnie o nowym esemesie.
- Wyjrzyj przez okno - przeczytałam na głos treść wiadomości, klękając szybko na kolanach i odsłaniając cienką firankę. Niall uśmiechnął się szeroko, posyłając mi w powietrzu buziaka, którego ja ,,złapałam", kładąc go sobie później na ustach. Przed zasłonięciem bordowego materiału pomachałam jeszcze chłopakowi, który już po chwili zniknął za rogiem.

Czy mogłam nazwać Nialla moim uzależnieniem?
Miałam cudownego narzeczonego, a mimo wszystko, to on był dla mnie ważniejszy.
Spotkań z nim nie mogłam się doczekać. Jego dotyku na moim ciele, jego ust na moich.
Tak. Zdecydowanie ten niebieskooki chłopak był moim uzależnieniem. To przez niego byłam jak opętana.



_____________________

Przeepraszam. Imagin wgle mi nie wyszedł, a szczególnie końcówka, ale miałam tyle na głowie, że zapomniałam o tym, że przecież muszę coś napisać. Przepraszam, że taki krótki i kiepski i przepraszam za jakikolwiek błędy, ale go nie sprawdziłam :O Teraz będę miała ferie, to napiszę coś lepszego ;)
Napiszcie, czy podobają się wam moje imaginy ;o
Podjarane teledyskiem? Tata jak siedział na kompie to musiał wciąż tego słuchać, bo pomagałam bić rekord xd
Pozdrawiam i miłych ferii życzę tym, co zaczynają swoje zimowe wakacje 1 lutego, tak jak ja ^^

A gdybyście miały ochotę na odrobinkę magii i pięciu przystojniaków w jednym opowiadaniu, to mój blog stoi dla was otworem xd 
                                            http://i-love-you-vampire.blogspot.com/

16 komentarzy:

  1. Ogólnie fajny, temat mógłby zdawać się odrobinę oklepany, ale został przedstawiony tak świetnie, że nie mogę narzekać.
    Lekki, przyjemny, szkoda, że urwany w takim momencie;) x

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, świetny ale proszę Cię bardzo daj drugą część ;3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, gdyby jeszcze był dłuższy ... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem... Jest krótki i, przepraszam za brzydkie wyrażenie; do dupy ://

      Usuń
  4. Naprawdę przypadł mi do gustu :) chociaż jest niedosyt i druga część mile widziana C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy tu można, ale chyba nie :x

      Usuń
    2. Zgadzam się druga część proszę <3
      Też mam ferie od 1 lutego :))

      Usuń
  5. O tak, ja również z chęcią przeczytałabym drugą część :)
    Wspaniały imagin, rozmarzyłam się jak nigdy *_*

    OdpowiedzUsuń
  6. Prooooosze daj 2 część jest najlepszy jaki kiedykolwiek czytałam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnyy dodaj drugą część proszę C:

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodasz 2 część?

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały!:*
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny, cudowny ^^ a może by tak drugą część napisać??
    Alexxx

    OdpowiedzUsuń
  11. Imagin bardzo mi się podoba jest inny niż wszystkie nie ma happy endu, ale może taki wyjątek i byś napisała 2 część ?;) taki prezent dla mnie na urodziny, które mam w ten wtorek
    Łucja18
    Kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Mile widziana 2 część :)

    OdpowiedzUsuń
  13. proszęęęęę daj 2 część!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3