sobota, 22 marca 2014

Six Hundred Sixty - Three

T. I. weszła do klasy za nauczycielką nerwowo ściskając pasek od torby. Patrzyła na czubki swoich butów, myśląc o szkole. Był to duży jasnoszary budynek, otoczony murem, na którym ktoś namalował grafitti.
- Proszę o spokój! - Powiedziała nauczycielka skrzeczącym głosem, na co wszystkie rozmowy ucichły. - Mimo tego, że jest połowa roku szkolnego, dołącza do was nowa uczennica. To jest T. I. T. N. - Pokazała na dziewczynę, która uparcie wpatrywała się w swoje buty. - T. I. usiądź z Malikiem.
Nastolatka przeszła przez salę i usiadła w najdalszej ławce pod oknem, wskazanej przez nauczycielkę. Usiadła na krześle, nie zwracając na nikogo uwagi i wyjęła książki, zeszyty i rysownik. Gdy podano temat lekcji, który dziewczyna sumiennie przepisała, wyłączyła się i zaczęła rysować.
Tymczasem Mulat zerkał przez ramię nastolatki zaciekawiony, chociaż słuchał tego, co mówi nauczycielka. Zlustrował jej sylwetkę wzrokiem, myśląc o każdym szczególe ciała T. I.
T. I., pomyślał. To nietutejsze imię. Cóż, westchnął. Jako przewodniczący klasy muszę ją oprowadzić po szkole.
Po dzwonku Zayn wstał i już otwierał usta, żeby coś powiedzieć, na co dziewczyna rzuciła:
- Milcz.
I odeszła. Do chłopaka podeszli znajomi i jego dziewczyna.
- Coś się stało? - Spytała Perrie, na co Zayn potrząsnął głową, wyrzucając z głowy obraz T. I.
Dziewczyna w tym samym czasie stała przy swojej szafce, patrząc w lusterko. To był jeden z jej darów. Jako wampir nie powinna się w nim widzieć. Odsłoniła lekko zęby, które, na szczęście, były normalne. Zatrzasnęła szafkę, gdy usłyszała dzwonek i poszła na angielski.
Nauczyciel, starszy pan Masen, kazał jej usiąść z Louisem. T. I. przeszła przez salę z gracją, właściwą wampirowi, co każdy chłopak w myślach skomentował. Dziewczyna usiadła obok szatyna, który patrzył na tablicę, choć kątem oka zerkał na nastolatkę. Wampirzyca usiadła, wyciągając książki, zeszyt i rysownik. Tak jak na poprzedniej lekcji, T. I. zapisała temat lekcji i zaczęła rysować.
Louis próbował nie patrzeć na dziewczynę, na jej nogi, brzuch, piersi i twarz, ale to mu się nie udawało. Masz Eleanor, warknął, kopiąc się mentalnie. Już wiem, czemu Zayn był taki zamyślony, westchnął, starając skupić się na lekcji i nie patrząc na dziewczynę-anioła, siedzącego obok.
Gdy zadzwonił dzwonek dziewczyna poderwała się i wyszła z sali, nim ktokolwiek zdążył się spakować. Dopadła do szafki i wyjęła z niej butelkę 'soku żurawinowego'. Napiła się, oblizała wargi, jej oczy pociemniały, ale dziewczyna wytrzymała, choć bolały ją kły.
To jest do kitu, pomyślała żałośnie. Szkoła jest o wiele nudniejsza, niż dwieście lat temu. Wtedy uczniów biło się, a nie wstawiało uwagi, lekcje były ciekawsze, a młodzież była mniej... głupia. Westchnęła cicho, zamykając szafkę i ruszyła do następnej klasy na historię. Nauczycielka tego przedmiotu, pani Kelsey, miała może dwadzieścia pięć lat i kazała się do siebie zwracać po imieniu. Dwieście lat temu było niedopuszczalne, żeby uczniowie zwracali się do nauczycieli po imieniu. Zniewaga, pomyślała ze zgrozą T. I., patrząc na półkole uczniów, którzy najwyraźniej znało swoje miejsca.
- Oh, nowa uczennica. T. I. T. N., tak? - Spytała z roztargnieniem nauczycielka. Dziewczyna kiwnęła głową, na co pani Kelsey uśmiechnęła się. - Proszę, usiądź pomiędzy Niallem, a Liamem, dobrze?
Dziewczyna nie odpowiedziała, ponieważ siadał w wyznaczonym miejscu, pomiędzy farbowanym blondynem, a jasnym brunetem. Dziewczyna użyła na nich daru, aby dowiedzieć się czegoś o nich. Sprawdziła już Zayna i Louisa.
Niall i Liam. Już, pomyślała zadowolona, jednym uchem przysłuchując się nauczycielce.
Liam i Niall rzucili, nad głową dziewczyny, sobie spojrzenia pełne zaciekawienia, a po chwili każdy z nich dyskretnie wpatrywał się w nastolatkę. Lekcja dotyczyła czegoś w czym uczestniczyła T. I., więc nie słuchając uważnie, rozmyślała, jak dokończy rysunek. Po lekcji był lunch, więc po dzwonku wszyscy się zebrali w stołówce, lub na placu i boisku, bo było słonecznie. Wzrok wampirzycy spoczął na pierścieniu, który chronił ją przed słońcem. T. I. weszła do stołówki i każdy na nią spojrzał. Dziewczyna zignorowała wszystkich, kupiła sobie jabłko i usiadła w jak najdalszym kącie. Wyjęła iPhone i podłączyła do niego słuchawki. Włączyła muzykę, wyjęła rysownik, zaczęła rysować, co spowodowało, że fala emocji i uczuć ją zalała. Były to głównie zdziwienie, ciekawość i nienawiść. Zdziwione spojrzenia chłopców lustrowały obcisłe spodnie dziewczyny, koszulę i skórzaną kurtkę. Nienawiścią były przepełnione oczy wszystkich dziewczyn, ponieważ T. I. jako wampir musiała zwracać uwagę. Ciekawość jednak była we wszystkich spojrzeniach - każdego intrygowała ta dziewczyna, która przyszła do szkoły w połowie roku szkolnego, do nikogo się nie odzywała i ciągle rysowała.
Po lunchu T. I. poszła na matematykę. Około dwudziestosześcioletni pan Jennings przyjrzał się dokładnie wampirzycy, a gdy natrafił jej wzrok, uśmiechnął się.
Dzień dobry, wampirku, odezwał się w jej głowie, na co dziewczyna niezauważalnie dla ludzkiego oka skinęła głową.
- Usiądź obok Stylesa. - Powiedział, wskazując ławkę pod ścianą, w której siedział chłopak, który do niej pomachał. Harry!, krzyknęła w myślach, widząc swojego dalekiego kuzyna. Wiedział kim jest, ale nigdy tego nie zdradził. Na usta T. I. wpełzł uśmiech, gdy siadała na krześle. Rzuciła okiem na klasę, wyjmując z torby książki. Wyjęła również rysownik, ale wolała nie rysować, ponieważ nie chciała, żeby ktoś widział rysunek przed ukończeniem.
- Hej. - Szepnął Harry, na co jego kuzynka skinęła głową. Co robisz po lekcjach?, nabazgrał brunet na kartce wyrwanej z zeszytu i przesunął ją w stronę T. I.
Dziewczyna przeczytała kartkę, szepcząc cichutkie 'potem' i zaczęła robić zadania, które zadał nauczyciel.
Po ostatniej lekcji T. I. i Harry'ego czyli matematyki, ramię w ramię wyszli z sali, rozmawiając, ku zdziwieniu całej szkoły. Harry zaprowadził kuzynkę przed szkołę i tam podszedł do grupki ludzi. Brunet zarzucił ramię na bark wampirzycy, opowiadając jakiś głupi dowcip.
- Hej, Harry! Chodź! - Pisnęła brunetka, która, co wiedziała T. I. dzięki darowi, miała na imię Eleanor. Zielonooki podszedł z kuzynką do grupki ludzi, wprawiając ich w osłupienie.
- Siema, ludzie. Co tam? - Zagadnął Harry, na co reszta ocknęła się. - To jest T. I. moja kuzynka. No daleka. - Dodał, widząc jej spojrzenie.
- Cześć. - Mruknęła wampirzyca.
- Jestem Perrie, a to Danielle, Eleanor, Sophia, Zayn, Louis, Niall i Liam. - Uśmiechnęła się blondynka, pokazując, kto jak ma na imię.
- Chłopców już poznałam. - T. I. odwzajemniła uśmiech.
- Tak, tak. My już idziemy. - Harry pociągnął kuzynkę za rękę i chwilę potem wychodzili poza teren szkoły. - Mama się ucieszy, że jesteś. A tak poza tym, to co ty robiłaś przez te trzy lata? - Spytał, idąc obok wampirzycy.
- W Polsce byłam. Poszłam na cmentarz, spotkałam się z rodziną, chodziłam do szkoły i ogólnie nudziłam się. Człowiek taki jak ja, który zwiedził tyle miejsc, nie potrafi długo siedzieć w jednym miejscu. - Dziewczyna wytłumaczyła mu to kodem, który wymyślili kilka lat wcześniej. W końcu doszli do małego, ale przytulnego domku na końcu Oxford Street. Weszli do środka, zdejmując kurtki.
- Mamo! - Zawołał Harry, a Anne wypadła z kuchni. Zobaczyła T. I., więc przytuliła ją szybko i pokazała gestem, że mają iść do salonu, a sama wróciła do kuchni, z której dochodziły piękne zapachy potraw. Brunet i wampirzyca weszli do salonu, w którym siedział mężczyzna, oglądający mecz. - T. I. to jest Robin, Robin to jest T. I. Kto gra? - Spytał, rzucając się na kanapę.
- FC Barcelona i Real Madryt. - Odparł Robin, skinął głową w stronę T. I. i wrócił do oglądania meczu. W tym samym momencie do salonu wparowała Gemma i przytuliła kuzynkę. Po kilku minutach zasiedli do stołu, T. I. jadła, piła, śmiała się i opowiadała różne historie z jej podróży, pomijając fakt, że jest wampirem. To wiedziała tylko Gemma i Harry. I tak minęło im popołudnie. Na rozmawianiu, śmianiu się i jedzeniu,

dwa tygodnie później...
Wszyscy już przyzwyczaili się do T. I., choć ona odczuwała jeszcze czasami ukradkowe spojrzenia. Wampirzyca zbliżyła się do Nialla. Odkryli wspólne pasje, wychodzili razem do kina, czy na pizzę, a dziewczyna poczuła do niego coś więcej. Wiedziała, że to nie powinno się zdarzyć. Człowiek i wampir nie mogą być razem.
Pewnego dnia Niall zaprosił T. I. do restauracji. Dziewczyna zgodziła się.
W sobotę, cztery godziny przed wyjściem stała przed szafą, w której było najwięcej spodni i T-shirtów. Wampirzyca westchnęła i wyrzuciła wszystko na łóżko w pokoju, który wynajmowała od miłej starszej pani. W końcu po przeszukaniu wszystkiego po raz setny, T. I. wybrała czarną sukienkę, która podkreślała jej bladość, do tego szpilki i małą torebeczkę. Po dwóch godzinach stała w pokoju i ubierała się. Zrobiła sobie makijaż, ułożyła włosy i zerknęła na zegarek. Miała tylko pół godziny na dojechanie do restauracji, która była około godzinę autobusem od miejsca zamieszkania T. I.
Dziewczyna wyszła pospiesznie z pokoju i zajrzała do salonu. Siedziała tam pani Right ze swoimi kotami.
- Do widzenia, pani Right. - Uśmiechnęła się.
- Do zobaczenia. - Odparła pani, a wampirzyca jak torpeda wybiegła z mieszkania. Przeszła na tył budynku i zmieniła się w kruka. Poleciała jak najszybciej potrafiła i zdążyła przed czasem. Przemieniła się w człowieka, poprawiła ubranie i fryzurę i weszła do restauracji. Niall już czekał. Gdy T. I. do niego podeszła, wstał i podarował jej różę. Wampirzyca uśmiechnęła się do niego, siadając na przeciwko chłopaka. Blondyn przysunął jej krzesło i zajął swoje miejsce. Zamówili swoje dania i rozmawiali wesoło. W pewnym momencie Niall zamilkł, a po chwili odezwał się niepewnie:
- Wiesz, T. I. Od dawna chciałem ci to powiedzieć, ale nie wiedziałem jak...
- Wyduś to z siebie. - Uśmiechnęła się dziewczyna nieśmiało. Niall westchnął i wyjąkał:
- Kocham cię.
- Wiesz... - Zaczęła T. I. niepewnie. - Ja muszę ci coś powiedzieć, ale nie tutaj.
- W porządku. - Westchnął Niall. Dokończyli posiłek, blondyn zapłacił i razem wyszli z restauracji. Dziewczyna zaprowadziła chłopaka do domu Harry'ego. Zapukała niepewnie, a po chwili Gemma otworzyła drzwi.
- Umm... Hej, Gemma. Możemy wejść? Muszę coś Niallowi powiedzieć, a ty i Harry jesteście do tego potrzebni. - Wytłumaczyła wampirzyca, na co jej kuzynka odsunęła się i zaprosiła do środka. Blondyn wszedł za T. I. i przeszedł przez hall. Weszli na pierwsze piętro i wślizgnęli się do pokoju Harry'ego. Brunet widząc ich podniósł się i zmarszczył brwi.
- O co chodzi? - Spytał niepewnie blondyn po chwili milczenia.
- Nie będziesz krzyczał? - Odpowiedziała pytaniem na pytanie Gemma.
- Nie.
- Jestem wampirem. - Wymamrotała T. I., na co blondyn zbladł.
- Co?
- Jestem wampirem. - Powiedziała trochę głośniej dziewczyna.
- To niemożliwe, wampiry nie istnieją.
- Ale ona tu stoi. - Wtrącił Harry.
- Ile masz lat? - Spytał po chwili niepewnie Niall.
- Prawie tysiąc. - Wymamrotała dziewczyna.
- Ok. - Powiedział niepewnie blondyn.
- No i co teraz zrobisz? To co powiedziałeś wcześniej jest nadal aktualne? - Spytała wampirzyca, starając się nie pokazywać kłów, które jej się trochę powiększyły.
- Tak. - Szepnął Niall, wpatrując się w oczy dziewczyny.
- Ja ciebie też. - Odszepnęła T. I. i przytuliła chłopaka.
Po skończeniu szkoły T. I. przemieniła Nialla w wampira, powiedzieli znajomym o tym i żyli długo i szczęśliwie.


Hej! Jestem Yurakoion, lub po prostu Nikola. Mam nadzieję, że spodobał się Wam imagin. Mam nadzieję, że mnie polubicie...
Do następnego!
Yurakoion xx

7 komentarzy:

  1. Fajnie napisałaś ten imagin :D Bardzo mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. #PolandIsStillWaitingFor1D Pomagajcie. Proszę. Spełniajmy marzenia. Pomagajmy losowi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny imagin, ale zepsułaś tą końcówkę :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Niall, jaki szok...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały <3<3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki słodki, świetny :D <3
    Świetny imagin :) <3
    Wpadniecie też do mnie? Na tym blogu będą imaginy ze wszystkimi nastoletnimi gwizdami :3
    http://imagineofstars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3