czwartek, 13 marca 2014

Six Hundret Fifty-Eight

Wykwintna restauracja, wieczorowe stroje. Tak własnie spędzali dzisiejszy wieczór. Wszystko miało być idealnie. Mężczyzna planując dopinał wszystko na ostatni guzik. W końcu to miał być ich wielki dzień. Wieczór którego nie zapomną do końca życia. Nawet jeśli koniec miał nadejść tak szybko. 
Gdy skończyli jeść danie główne, Louis dał ustalony wcześniej znak. Jak na zawołanie pianista zaczął grać ich ulubioną melodię a kelner przyniósł deser. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że na kawałku czekoladowego tortu umieszczony był pierścionek zaręczynowy a w koło, na białym porcelanowym talerzyku nie widniał napis "Will you marry me?" wykonany z sosu czekoladowego ręką samego Tomlinsona. W jej oczach stanęły łzy. Podniosła oczy na chłopaka, który już nie siedział na wcześniej zajmowanym krześle a klęczał przed nią. Ona sama wstała z krzesła i kiwając delikatnie głową wyszeptała magiczne "TAK". 


Prawdziwa miłość połączyła ich 
walczyli do końca, choć brakło sił
Ona nie chciała by każdego dnia
musiał patrzeć jak upada tak
pomyśl jaki to był dla nich ból
wiedząc, że w końcu odejdzie znów
wiedząc, że w końcu nadejdzie czas
że wezwie ją do góry, że odejdzie w dal...



Każdy dzień był praktycznie taki sam. Praktycznie, gdyż ona z dnia na dzień była coraz słabsza.. Miała już dość patrzenia na to jak jej narzeczony wykańcza się psychicznie. Był wymęczony. Przypuszczała nawet, że bardziej niż ona. Jego oczy były podkrążone, schudł. Ale mimo to, za każdym razem gdy na nią patrzył w jego oczach widziała te migoczące diamenciki miłości które widziała od ich pierwszej randki. Miała dość tego, że musiał pomaga jej w najprostszych czynnościach. Że sama nie mogła ugotować mu obiadu który by zjadł po powrocie z pracy. A najbardziej nie mogła wybaczyć sobie tego, że przez nią zaniedbuje swoją pracę. Nie zgodził się na trasę koncertową po Stanach, potem odrzucił ofertę koncertowania po Europie. Dobrze, że chociaż wynegocjowała to, że będzie dawał koncerty w Londynie i okolicach, bo on i z tego chciał zrezygnować. Zrezygnować dla niej, by spędzić z nią ostatnie chwile.


Noc ona sama siedzi znów,
przypomina sobie chwile w których już
nie przeżyje nigdy więcej drugi raz,
za szybko ściga ją ten czas
planowali, że przez życie razem będą iść
lecz Bóg inaczej rozplanował i
nadchodzi dzień wizyty w którym dowie się,
czy jej plany miały zmienić bieg




Biała suknia, welon. Czarny lśniący garnitur. Marsz weselny. Kaplica szpitalna wypełniona po brzegi najbliższą rodziną i przyjaciółmi. Nie mieli czasu na normalny ślub w kościele z weselem i setką gości. Ale chcieli być małżeństwem. On chciał spełnić jej marzenie o dniu w którym jej ojciec będzie prowadził ją do ołtarza. Ona chciała umrzeć nie jako Nikola Prończuk a jako Nikola Tomlinson. 




On cały dzień przy niej był
wciąż ocierał jej łzy 
gdy w końcu potwierdziło się,
że przez raka miała skończyć życie swe
nie odstępował jej na krok 
chciał być przy niej cały rok,
w którym tyle miało zmienić się
już nigdy nie będzie tak samo nie...



Dobrze pamięta ten dzień kiedy dowiedziała się o chorobie. Był wtedy przy niej. Przytulał ją gdy siedzieli w kolejce przed gabinetem, trzymał za dłoń gdy lekarz odczytywał wyniki badań i dawał diagnozę. Kołysał, całował w głowę i gładził po plecach gdy zaczęła płakać. Bo kiedy usłyszeli "Jest pani chora na raka. W tym stadium nie możemy już nic zrobić" wiedzieli, że wszystko się zmieni. Że nic nie będzie już takie jak zaplanowali.



Dalej zegar bił, a poprawy brak
Jej ciało z dnia na dzień straciło blask
mimo, że organizm walczył cały czas
Ona była jedną z najszczęśliwszych gwiazd



Teraz znaleźli się na ostatnim odcinku. Ostatnia prosta. Już było widać metę ich wspólnego życia. Dni miały nieubłaganie. Osłabiona musiała ostatnie dni spędzić w szpitalu chodź wolałaby umrzeć w domu. Louis nie odstępował jej na krok. Całe dnie spędzał w szpitalu, przy jej łóżku. Ich przyjaciele próbowali namówić go na powrót do domu aby się odświeżył, wypoczął. On odmawiał za każdym razem. Chciał być przy niej przez cały czas. Bał się odejść choćby na minutę. Trzymał ją za rękę i mówił do niej kojącym głosem. Jego oczy były przepełnione łzami. Nie chciał jej stracić. Kiedy ja poznał, myślał że będą mieć przed sobą długie lata wspólnego życia. Los jednak płata figle. Starał się być silny. Za nich oboje. Teraz jednak pozwolił sobie na płacz. W końcu musieli się pożegnać. Ostatni raz powiedzieć "Żegnaj


On całe dnie spędzał obok niej
z zapartym tchem paczył w oczy jej
nieważne, że kończył jej się czas
dopóki byli razem, mogli radę dać
mijały dni, gorzej z nią
zbliżamy się do końca choć...
wie, że z życiem musi żegnać się
odchodzi szczęśliwa, bo on przy niej jest 
Uczucie pomogło jej pokonać strach, walczyć tak
On pod koniec pocałował ją i 
szepnął do jej ucha: Zawsze razem, mimo to...





_________________________________
Nie wiem co się ostatnio dziej ale nie mogę nic napisać. Mam całkowity zastój weny. Nic mi nie wychodzi. Ani rozdziały na blogach ani imaginy ani filmiki. Mam nadzieję, że chodź w małym stopniu coś mi z tego wyszło. 
Imagin na podstawie tej piosenki miał powstać później i zapewne wyglądałby inaczej ale musiała coś napisać a tylko na to miałam względny pomysł.
Możecie zastanawiać się dlaczego Nikola a nie [T.I]. Właśnie z tego powodu imagin miał powstać później. Miał zostać dodany w rocznicę śmierci Nikoli ale stwierdziłam, że nie ważne kiedy go dodam, ważne, że o niej pamiętam. 


PRZEPRASZAM ZA WSZYSTKIE BŁĘDY ALE TRUDNO MI SIĘ GO PISAŁO BO CAŁY CZAS PŁAKAŁAM.

8 komentarzy:

  1. Całkiem fajne. Pisz tak dalej :-)
    Przy okazji zapraszam do mnie: kochamy1d.crazylife.pl
    Komentujcie, lajkujcie i polecajcie innym! Z góry dzięki

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Wypierdalaj suko -.-***

      Usuń
  3. Piękny imagin, a do tego moja ulubiona piosenka, ideał!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok, mam napisany identyczny imagin, yolo hahahahahahah<3 ale twój lepszy;) nie ma się do czego przyczepić;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudo moja ulubiona piosenka chcialam też do niej zrobic imagin ale jednak nie po tym co napisałas nikt cie nie przebije

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny strasznie sie wzruszylam :/ piękny poprostu wspaniały <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3