niedziela, 27 kwietnia 2014

Six Hundred Eighty-Six


    - Nadal śmieszy mnie to, w jaki sposób się poznaliśmy. - Powiedziała [t.i], i uśmiechnęła się do Harry'ego siedzącego na kanapie obok niej, który oderwał wzrok od telefonu. Spojrzał zdziwiony na nią, i uśmiechnął się delikatnie.
   - Pamiętasz to? Kurcze, jak z jakiegoś lipnego romantycznego filmu. - roześmiał się wesoło, a w jego oczach pojawiły się urocze iskierki. - Nadal mi głupio, że wylałem na Ciebie tą idiotyczną kawę.
   - Gdybyś tego nie zrobił, ja nie zaczęłabym na Ciebie krzyczeć, każąc Ci odkupić moją nową sukienkę. A ty nie stwierdziłbyś, że mnie odwieziesz do domu, pod pretekstem zimna, bo jak stwierdziłeś, nie chcesz, żebym się przez Ciebie pochorowała. Swoją drogą, byłam trochę głupia wsiadając do Twojego samochodu, mogłeś okazać się jakimś napalonym zboczeńcem. - [T.i.] roześmiała się, i przypomniała sobie tą chwilę. Pamiętała, jak Harry spodobał się jej od pierwszego spojrzenia. Wydawał się miły, a jego rozczochrane loki dodawały mu uroku. Pomyślała wtedy, ze mógłby być fajnym przyjacielem.
   - Wiesz, że tak naprawdę chciałem Twój numer telefonu? No, i przy okazji chciałem poznać Twój adres, żeby jakimś magicznym sposobem pojawiać się często w okolicy.
   - Wiem, wtedy celowo podałam Ci zły numer. A potem wpadłam na Ciebie trzy razy jeszcze w tym samym tygodniu.
   - Dlatego ja stwierdziłem, że muszę się w końcu zebrać, i zaprosić Cię na kolację. Początkowo chciałem zabrać Cię na kawę, ale stwierdziłem, że to nie byłby zbyt dobry pomysł. - chłopak uśmiechnął się szeroko sprawiając, że na jego policzkach pojawiły się dołeczki. - Tylko, że gdybym wiedział, że jesteś uczulona na orzechy, wolałbym już kupić dla Ciebie kawę.
   - Gdyby nie orzechy, Twoje ciasto byłoby moim ulubionym. Ale i tak jesteś świetnym kucharzem. Te Twoje naleśniki z syropem klonowym zaraz po tym, jak wróciliśmy z izby przyjęć były naprawdę dobre.
   - Ha, ha, ha. Nie wypominaj mi. - Harry lekko posmutniał, ale po chwili znów był radosny. - Słodko wyglądałaś z całą opuchniętą i czerwoną twarzą.
   - Przynajmniej już na pierwszej randce zobaczyłeś mnie w najgorszym stanie. - dziewczyna zaczęła się śmiać. - Myślałam, ze dasz sobie ze mną spokój, bo stwierdzisz, że jestem jakąś idiotką, która nie czuje orzechów w cieście. Ale nie powiem, byłam mile zaskoczona, kiedy pod moim domem poprosiłeś mnie o mój prawdziwy numer telefonu.
   - No tak, to była nasza pierwsza randka. A pamiętasz drugą?
   - Tak, była jeszcze gorsza. Przez Ciebie prawie się utopiłam.
   - To nie moja wina, że wybrałaś dziurawą łódkę!
   - A nasza trzecia randka? Prawie spowodowaliśmy pożar. Ja nie miałam już grzywki, a ty nie miałeś brwi.
   - Przestań, to moje najgorsze wspomnienie. A pamiętasz w ogóle naszą czwartą randkę? Bo ja nie mogę sobie przypomnieć.
   - Nie żartuj, nie pamiętasz naszej jedynej normalnej randki?
   - A tak, faktycznie, kiedyś musiała się taka zdarzyć. Byliśmy wtedy na spacerze.
   - Tak, spacerze do sklepu spożywczego po dwa dania do mikrofalówki. - [t.i] zaśmiała się dźwięcznie i upiła łyk swojej zielonej herbaty. Harry zamyślił się lekko, więc dziewczyna dotknęła delikatnie jego ramienia. - O czym tak myślisz?
   - Nie jestem dobrym chłopakiem. Za każdym razem narażam Cię na jakieś niebezpieczeństwa, które są tylko i wyłącznie moją winą. A nasze normalne spotkania są tylko podczas drogi do supermarketu. - Harry posmutniał i założył ręce. Wyglądał uroczo, więc [t.i] uśmiechnęła się na ten widok.
   - Spójrz na to z innej strony. Nigdy nie możemy narzekać na nudę, a dzięki temu poznajemy się w każdej sytuacji. - dziewczyna zbliżyła się do chłopaka, i wtuliła w jego otwarte już ramiona. Poczuła, jak całuje ją w czoło. Uśmiechnęła się pod nosem. - Pamiętaj, że kocham Cię mimo wszystko. - podniosła głowę, i poczuła jego wargi na swoich. Czuła, jak uśmiecha się przez pocałunek.
   - Ja Ciebie też. Nawet po orzechach.



Hej :) Przepraszam, ze nie pisałam tyle czasu. Kompletny zanik weny.
Wygrzebałam tego imagina z wielu wersji roboczych zapisanych przeze mnie na blogu, i postanowiłam go dokończyć. Nie bądźcie źli, że wyszedł krótki.
Liczę na opinię w komentarzu, bardzo się cieszę, kiedy komentujecie moją pracę.
Miłego wieczoru,
Paula :)

6 komentarzy:

  1. Jest strasznie słodki i cudowny <3 jak najbardziej 3 razy tak :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww, jest naprawdę cudowny! Tak miło się go czyta, że jejku <3

    OdpowiedzUsuń
  3. To z grzywka i brwiami mnie rozwalilo hahahaha XD <3

    OdpowiedzUsuń
  4. słodki i tak lekko się go czyta :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3