sobota, 19 kwietnia 2014

Six Hundred Seventy-Five


Troszku przekleństw;)

Klub był nieco zatłoczony, na parkiecie nie było miejsca, przy barze również. Tłumy stały przy wejściu, a ochroniarz wykłócał się, że nie może już nikogo więcej wpuścić. T.I na swoich wysokich szpilkach zgrabnie ominęła kolejkę i wesoło przywitała się z Ryanem całując go w policzek, po czym... weszła do środka. Ludzie spojrzeli z wyrzutem na faceta, a on, lekko skołowany wzruszył ramionami. Tej dziewczynie nikt nie potrafił się oprzeć.

Ona z uśmiechem podeszła do baru i zamówiła tanią wódkę z cytrynową colą. Jej ulubiony drink. Kiedy barman postawił przed nią szklankę z trunkiem, ona przygryzła seksownie wargę, a on zaśmiał się, mierzwiąc jej włosy.
- Ta mała suko - zaśmiał się, a ona mu zawtórowała.
- Dlaczego dziś są takie tłumy? - spytała wskakując na blat, i usiadła na nim wygodnie.
- W strefie VIP bawi się dzisiaj jakiś zespół - mruknął chłopak, a oczy T.I zabłysnęły radośnie. - O nie mała! Nawet o tym nie myśl!
- Daj spokój Alan - zachichotała.
- Nie wpuszczą cię tam, ich ochora obstawiła wszystkie wejścia - próbował dalej.
- Bez ryzyka nie ma zabawy, skarbie - rzuciła po czym lekko musnęła usta chłopaka i poklepała go po policzku.
Zeskoczyła z blatu i w tanecznym rytmie ruszyła do strefy na VIP-ów. Już z daleka zobaczyła trzech postawnych ochroniarzy i przeczesała ręką włosy, wzięła kilka głębokich wdechów po czym podeszła do nich i uśmiechnęła się najpiękniej, jak potrafiła.
- Nic z tego, piękniusiu - powiedział twardo jeden z nich.
- Panowie - zaczęła, zakręcając na palcu kosmyk swoich długich, ciemnych włosów.
- Hej, Preston! - usłyszała. Mężczyna stojący po środku odwrócił się, a zaraz między nim, a tym drugim stanął przystojny blondyn. - Jest jakiś problem?
- Kolejna fanka chce się dostać - skwitował, mierząc T.I wzrokiem.
- Fanka? - dziewczyna zaśmiała się mu w twarz. - Nie znam ich, po prostu lubię wkręcać się na gwiazdorskie imprezy - wzruszyła ramionami. Niall przyglądał się jej uważnie.
- Jasne, każda z was...
- Nie - przerwał mu Horan. - Wpuść ją - oznajmił.
- Co?
- Co? - powiedzieli równocześnie T.I i Preston.
- Wpuść ją do nas - powtórzył. Zadowolona dziewczyna przecisnęła się przez ochorniarzy i weszła przed chłopakiem po wysokich schodach. - Hej! - zawołał Niall, a T.I odwróciła się w jego kierunku. - Jesteś mi dłużna taniec - uśmiechnął się, a ona przygryzła wargę i pobiegła w tańczący tłum mając nadzieję, że zgubi chłopaka.
W tym samym czasie Niall usiadł przy barze i zamówił dwie kolejki Jack Daniel's zawiedziony tym, że nie zdobył żadnej dziewczyny dzisiejszego wieczoru. Wypił je duszkiem i skrzywił się nieznacznie. Nie lubił upijać się takim drogim alkoholem.  Nagle ktoś poklepał go po plecach i zaraz potem usiadł obok. Jak się okazało, był to Harry.
- Co jest? - spytał, zamawiając dwa shoty.
-
 Ona jest - mruknął blondyn, wskazując na tańczącą na parkiecie T.I.
- Woooow! - zagwizdał z podziwem Styles. - Stary!
- Co stary, co stary, kretynie? Próbowałem, uciekła mi - jęknął. - Mam ochotę spektakularnie się dziś zajebać, barman!
T.I z parkietu doskonale widziała przystojnego chłopaka. Miała wielką ochotę bawić się z nim tej nocy, lecz wiedziała, że on może być tym, o którym nie będzie mogła przestać myśleć. Widząc, jak pije kolejkę za kolejką, co chwila na nią spoglądając, zaśmiała się figlarnie. Zeszła z parkietu i skierowała się do wyjścia. Kiedy była już na dole schodów zobaczyła, że na ich szczycie stoi on. Zaczęła biec, przeciskała się przez tłum, próbując mu uciec. Dotarła do drzwi, wyszła. Odetchnęła z ulgą. Zaraz jednak znajoma postać stanęła przed nią, a ona przeklęła pod nosem i spojrzała na niego, Kołysał się lekko w miejscu, wbijając w nią swój przeszywający wzrok.
- Nazywam się Niall Horan, mam 20 lat i jestem Irlandczykiem, śpiewam w największym boys-bandzie na świecie, laski za mną szaleją, nosiłem pieluchy do szóstego roku życia, moczyłem łóżko do ósmego, czasami wciąż śpię z misiem, boję się burzy, mam uczulenie na miód, farbuję włosy, podczas pierwszego pocałunku przewróciłem się na dziewczynę, moją ulubioną kanapką z Subway jest Italian B.M.T, jestem wiecznym fanem Backstreet Boys, nigdy nie uprawiałem seksu i wydaje mi się, że to źle, że myślę, że z tobą mógłbym to zrobić pierwszy raz - wydusił na jednym wdechu.
T.I wybuchnęła gormkim śmiechem, po czym przyciągnęła chłopaka do gorącego pocałunku. I była pierwsza.

TA DAAAM!
Podoba mi się to wyżej (bardzo skromnie Asiu, naprawdę, bardzo).
A WAM? ;)
Jak wrażenia po You And I?
PAMIĘTAJCIE, ŻE CAŁY CZAS POBIJAMY REKORD!!!
Pisane przy TYM<3
Wesołych Świąt robaczki! Zapraszam do mnie<3 xx
Asia<3
P.S
Przepraszam za błędy!
P.S 2
I jak, turskaweczko? ^^

7 komentarzy:

  1. Ojejku!! *rozpływa się* ^^
    Uwielbiam Twój styl pisania. Czuję się wtedy, jakbym naprawdę tam była :o
    Świetny imagin. Naprawdę ;3
    Cieplutko pozdrawiam i życzę całej ekipie wesołych świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po prostu WOW :D Nie wiem co mogłabym więcej napisać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tego imagina , moj ulubiony <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale świetny! :D
    Ta końcówka była mistrzowska :D Hahahaha no nie mogę ^^
    Jesteś cudowna, Asiu *___*
    Wesołych Świąt! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty mały!
    dopiero teraz zauważyłam, to P.S2 :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3