wtorek, 1 kwietnia 2014

Six Hundred Sixty-Nine

Wysoka blondynka na palcach schodziła do salonu. Zegar na ścianę wskazywał godzinę trzecią w nocy, a ona ubrana jedynie w za dużą koszulkę musiała zejść do kuchni napić się mleka. Nie miała się czego obawiać, była przecież we własnym domu. Jednak świadomość,że gdzieś obok śpią koledzy jej nowego brata nie wpływała na nią  dobrze. Nie rozumiała swojego ojca który pozwolił się wprowadzić do ich domu nowej narzeczonej i jej synowi. Cieszyła się szczęściem ojca, który dziesięć lat temu stracił żonę a ona matkę. Ale dlaczego to wszystko jej kosztem ? Ciągle w ich domu przesiadywali przyjaciele chłopaka, którzy jak tylko blondynka pojawiała się w pobliżu, złośliwie jej dogryzali. Nie dała się im sprowokować, o nie. Z uśmiechem dziękowała kiedy poleciał w jej stronę komplement nawet ten bardziej wulgarny. Z szafki w kuchni wyjęła cicho kubek i nalała mleka czekoladowego.Odwróciła się słysząc za swoimi plecami szelest i stanęła twarzą w twarz z tym, jak mu tam było ? Niall ? Stał przed nią w samych bokserkach, w świetle księżyca widziała delikatny zarys mięśni brzucha. Nie był tak umięśniony jak Harry i co najważniejsze jedyny nie miał tatuaży. Przełknęła ślinę, stała przed nimi jedynie w koszulce która ledwie zakrywała jej tyłek, za to odsłaniała długie i zgrabne nogi.
-Ja...ja chciałem się tylko napić-wyraźnie zaskoczony czyjąś obecnością w kuchni przeczesał palcami blond włosy-nie wiedziałem,że ktoś tu będzie o tej porze.
-Jasne, bierz co chcesz-uśmiechnęła się T.I dla rozluźnienia atmosfery w kuchni-dobranoc.
Wychodząc z kuchni przypadkowo szturchnęła go lekko w ramię. Odwrócił się i skupił wzrok na jej odchodzącej sylwetce. Nie wiedzieć czemu nie mógł oderwać wzroku od przybranej siostry swojego kumpla. Tylko obydwoje nie zdawali sobie sprawy,że przypadkowe nocne spotkanie w kuchni zmieni całe ich życie.

Siedziała na blacie w kuchni jedząc nutellę prosto ze słoika, przegryzając w między czasie banana.Takie jej drugie śniadanie. Dobrze wiedziała,że w salonie nadal przebywają przyjaciele jej brata. Mieli pisać jakoś tam piosenkę na nowy album a tu w domu mieli spokój i ciszę. Zresztą Harry po to ściągnął ich do swojego rodzinnego miasta. Żeby mogli odpocząć od tego światowego życia i choć przez chwilę nacieszyć się spokojem. Tu mogli być sobą, nie musieli pilnować się na każdym kroku, nie musieli udawać nikogo.
-Whenever, wherever.We're meant to be together-siedzieli całą piątką nad czystymi kartkami papieru. Każdy z nich trzymał długopis kiedy doszedł do ich uszu czyjś śpiew z kuchni. Nie czyjś, tylko dokładnie T.I-I'll be there and you'll be near.And that's the deal my dear
Najwidoczniej ograniczyła się tylko i wyłącznie do refrenu piosenki Shakiry, zaciekawieni stanęli w drzwiach kuchni i obserwowali dziewczynę która tańczyła na środku kuchni w rytm muzyki. Ani oni, ani nawet sam Harry nie wiedział,że T.I jest tak wszechstronnie uzdolniona. No bo skąd miał wiedzieć,że trzy razy w tygodni chodzi na zajęcia z tańca ? Że gra na pianinie które stoi w salonie ? że na gitarze też potrafi zagrać a przy okazji ma świetny głos ?
-Wow-pierwszy odezwał się Liam kiedy muzyka ucichła. Speszona odwróciła się na myśl,że ktoś ją obserwował podczas jej wygłupów. Zapomniała się tylko na chwilę. A ta chwila zmieniła życie i jej i wpatrzonego w nią blondyna.

Pierwszy raz siedziała z nimi przez tak długi okres czasu. Od kilku minut całą piątką wpatrywali się w nią jak w obrazek. Niemal siłą zmusili ją do pozostania wraz z nimi w salonie. Chcieli się czegoś o niej dowiedzieć. Siostra nadal pozostawał dla Harrego zagadką, nie bywał często w domu toteż nie miał z nią zbytnio kontaktu.
-Co jeszcze umiesz ? nie wstydź się-zaśmiał się Zayn-my naprawdę nie gryziemy.
Dziewczyna spojrzała na niego przerażona. Najbardziej milczący w ich towarzystwie była dwójka blondwłosych. T.I dlatego,że się wstydziła, a Niall dlatego,że bacznie przyglądał się dziewczynie i w duszy zachwycał jej urodą.
-Ja....trochę śpiewam i gram na gitarze-spojrzała na instrument w dłoniach Niallera. Dobrze wiedziała co się zaraz stanie. Chłopak wcisnął w jej dłonie swoją gitarą i całą piątką oczekiwali na pokaz. Zdenerwowana przełknęła ślinę i spod jej zgrabnych palcy wypłynęły pierwsze takty muzyki.
-A drop in the ocean,A change in the weather,I was praying that you and me might end up together.
It's like wishing for rain as I stand in the desert,But I'm holding you closer than most,
'Cause you are my heaven.-
to wszystko wychodziło jej tak sprawnie,całą piątką wpatrywali się w nią z szeroko otwartymi ustami. Louis który rozpoznał utwór, zasiadł za fortepian i wspomógł dziewczynę w grze. Śpiew pozostawił już dla niej. Brzmiała jak słowik, śpiewała z taką lekkością i swobodą w głosie. Kiedy skończyła śpiewać, nagrodzili ją brawami na stojąco. Była jak nieoszlifowany diament. Była lepsza niż niektóre pseudo celebrytki które opanowały rynek. Była niesamowita, i tak bardzo nieświadoma swoich możliwości i ogromnego talentu.
-Kiedyś się z nią ożenię-pierwszy głos zabrał Niall-jeszcze zobaczycie.Jego koledzy wybuchnęli śmiechem a ona wpatrywała się w niego z uśmiechem. Nie kłamał.

Ja,
-Niall
-T.I
Biorę sobie Ciebie...
-...za żonę
-...za męża
I ślubuję Ci...
-....miłość
-....wierność
-....i uczciwość małżeńską
-....oraz,że Cię nie opuszczę aż do śmierci.

Wirowali pośród gości do piosenki która ich połączyła. T.I wtulona w Irlandczyka, który był pierwszym chłopakiem który zobaczył ją prawie nago. Pierwszym który pokazał jej co znaczy miłość. Pierwszym którego pokochała. Pierwszym i ostatnim. Dopóki ich śmierć nie rozłączy. 
- You are my heave-zaśpiewała mu na ucho jeden wers piosenki.
Bo widocznie ich spotkanie i miłość od wieków zapisana była w gwiazdach.

Moja kochane, mam tylko nadzieję,że się spodoba. Jak są jakieś błędy, przepraszam. Ja, postaram się jeszcze coś dodać, w końcu będę mieć już masę wolnego czasu, ahh ten koniec roku szkolnego ;) Pozdrawiam gorąco i miłej lektury :*

Jeżeli są tu jacyś fani skoków to zapraszam ----->>>> TUTAJ  . To moje nowe dziecko <3

11 komentarzy:

  1. Przesłodkie... <3 To takie... Um... No!! Romantyczne!! Cudeńko ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. To z tym ślubem, co powiedział Niall na końcu ... Uhhh ... Słoooooodkie! <3

    Ty wiesz na co ja czekam?! Ma być jeszcze dziś! I to długi! Bo ja tu cierpię, nabijam Ci po 100 wejść dziennie, bo za każdym razem kiedy siadam do komputera, wchodzę i sprawdzam, czy przypadkiem nie dodałaś rozdziału!

    Czekam, czekam ... Uczę się długo, więc jak dodasz o 24 to nic się nie stanie ;D

    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem wiem na co czekasz, ale...muszę Cię niestety rozczarować ;(

    Bo dziś choćby wychodziła z siebie, albo się potrójnie sklonowała to nie dam rady wstawić dziś już nic ;(
    Choć milion razy przyjemniej byłoby mi pisać, to jednak książka od wos'u musi mnie zadowolić(a tego nie robi),ale już jutro na 100% będzie. Tak długi jak to będzie tylko możliwe.. :)

    Wiem,że nabijasz. Dziękuję Ci za to :*

    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, przeżyję jakoś ... Ja coś o WOS-ie wiem, wczoraj kułam do sprawdzianu z całego gimnazjum ... Cóż życie ...

      Ale w zamian ma być dłuuuuuuuuuugi, pełen burzliwych dialogów, nieoczekiwanych zwrotów akcji ... Hahaha ;D Ty już wiesz jak to zrobić ;D

      Usuń
  4. Co to była za piosenka?

    OdpowiedzUsuń
  5. Słodka mała perełka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny ten imagin! Jak powiedział o tym ślubie i potem ta końcówka *_______* matulu *____*

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodkie, taki jest inny od wszystkich jakie czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Awrrr... Nie mogę Ci nic więcej napisać niż : ,,Przecudne, przesłodkie i mrrr... cudowna końcówka" <3

    OdpowiedzUsuń
  9. http://syrenkaharriel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3