piątek, 16 maja 2014

Six Hundred Ninety Five

-Ty chyba na głowę upadłeś!-po sali rozniósł się głośny krzyk drobnej brunetki-co mu nagadałeś ?
-Takie tam różne rzeczy-Mulat odpalił papierosa i głośno się roześmiał.
-Masz to wszystko odkręcić albo zrobię Ci z życia prawdziwe piekło-dziewczyna ostrzegła go, wyciągając z dłoni papierosa i wyrzucając za siebie.
-Ani mi się śni,Malutka.
-Masz to wszystko odszczekać Malik, rozumiesz ? On nie może myśleć,że z Tobą spałam....przecież my się nie znosimy.
-Oj tam pogadają w szkole trochę i zapomną. W sumie nie wiem czemu uwierzył w to,że mógłbym Cię dotknąć choćby palcem-zaśmiał się przeczesując włosy. Reakcja dziewczyny była natychmiastowa, jej szczupła dłoń wylądowała na policzku Mulata a po małej klasie rozniósł się charakterystyczny odgłos.
-Raczej gorsze jest to,że on pomyślał,że przespałam się z takim skurwielem-szepnęła mu na odchodnym prosto do ucha i wyszła z sali.

-Panowie Malik zarobił dziś liścia od dziewczyny-po stołówce rozniósł się charakterystyczny głos Niallera-i to od tej cnotki T.I
-Stul dziób Horan-warknął Malik rzucając widelcem w talerz.
-Serio ?
-Co znów zrobiłeś ?
Jego koledzy nie mogli wyjść z podziwu. Zresztą wszyscy wiedzieli o konflikcie panującym na linii Malik-T.N. Aż dziwne było to,że ta dwójka wytrzymywała razem w sali przez te kilkadziesiąt minut każdego dnia. Nie znosili się chyba od dziecka, a konkretniej od momentu kiedy Zayn zepsuł T.I zamek z pisaku i nasypał jej piasek we włosy.
-Powiedziałem tylko tamu jej kochasiowi,że jest dobra w łóżku-zaśmiał się Malik.Wzrokiem zaczął szukać dziewczyny. Odnalazł ją pod jednym z filarów z napojem w dłoni otoczoną koleżankami i tym frajerem. Kiwnął chłopakom i wstał od stołu wraz z Harrym, szkolnym alvaro ruszył w jej kierunku.
-Witaj słoneczko-pocałował ją w policzek obserwując twarz tego gościa. T.I odsunęła się i dłonią przetarła miejsce gdzie przed chwilą spoczywały jego usta.
-Ocipiałeś Malik-wybuchnęła-na rozum Ci padło.
-Oj nie złość się już tak Skarbie.
Uwielbiał delektować się widokiem kiedy była zła. Kiedy z nerwów drgała jej dolna warga.
-Zjeżdżaj stąd-na ścianę wepchną go ten cały Matt czy jak mu tam było-i łapska precz od mojej dziewczyny.
-Hola hola kolego, nie zapędziłeś się ?-Harry stanął między nimi-jeżeli nie chcesz mieć kłopotów to uważaj na to do kogo mówisz.
-Jeżeli Ty i Twój kumpel nie chcecie ich mieć to wypad stąd-za Mattem pojawiła się prawie cała szkolna drużyna piłkarska-nie ma was tu.

-Nie wierzę-śmiech Tomlinsona rozniósł się po całym domu Horana w którym odbyć się miała dzisiejsza wielka impreza.
-Gówno mnie to interesuje-Malik odpalił trzeciego już papierosa w ciągu dziesięciu minut-ten frajer tego pożałuję.
-Malik co Ty kombinujesz, co ?-dosiadł się do niego Liam. Ten najbardziej ułożony, dobrze wpływający na nich.
-Jak to co ?-spytał z cwanym uśmiechem swoich przyjaciół-uwiodę mu dziewczynę, a zacznę właśnie od dzisiaj.

Z głośników leciała sama taneczna muzyka,dzięki czemu miejsce wyznaczone na tańce było cały czas oblegane. Nikt nie żałował sobie alkoholu. Jedynie T.I sączyła tego samego drinka od dwóch godzin. Nigdy nie znosiła alkoholu, wcale nie chciała przychodzić na imprezę której współorganizatorem był Malik. Wzrokiem przeczesywała salon ale nigdzie nie dostrzegła Matta, pewnie nie przyszedł.
-Cześć Maleńka-nie musiała się odwracać by wiedzieć kto koło niej stanął-czemu się nie bawisz ?
Malik wykorzystał chwilę nie uwagi dziewczyny i wrzucił jej tabletkę do drinka.Chwilę później T.I wzięła szklankę i wypiła pozostałość alkoholu.
-Chodź zatańczymy-Zayn pociągnął ją za rękę a ona nie stawiała oporu.Bujali się w rytm muzyki,dopóki T.I nie zaczęło kręcić się w głowie a obraz zaczął robić się mniej wyraźny.Poczuła jak uginają się pod nią kolana i jak na dobre odlatuje.

Obudziła się w nieswoim pokoju. We wczorajszym ubraniu.Czuła na sobie czyjś wzrok. Przetarła oczy i dojrzała znienawidzoną sylwetkę Malika.Gwałtownie podniosła się do pozycji siedzącej co tylko wzmocniło ból głowy.
-Na szafce masz wodę i tabletki-usłyszała cichy głos Zayna. Jego głos wydawał się taki ciepły i przepełniony troską.
-Co ja tutaj robię ?
-Widocznie masz słabą głowę, ale nie bój się nie pozwoliłem by stała Ci się krzywda.
-Że niby Ty ? Dobry żart.
Dziewczyna wstała z łóżka. Poprawiła ubranie i minęła Zayna bez żadnego "dziękuję" czy innego "pocałuj mnie w dupę". Zayn w osłupieniu stał i patrzył jak odchodzi, obiecując sobie w myślach, że ciągu najbliższych dni dziewczyna będzie Jego.

Kolejna nudna lekcja historii, cały czas czuła na sobie wzrok Malika siedzącego parę ławek dalej. Paliły ją policzki które przybrały bardzo intensywny odcień. Miała ochotę wstać i krzyknąć żeby przestał albo ewentualnie żeby ją pocałował. Coś bardzo dziwnego zaczynało się z nią dziać. Dziewczyny szeptały jej,że zakochała się w nim ale ona przecież go nienawidzi. Koniec lekcji przyszedł szybciej niż by sobie to wymarzyła.
-Mogę Ci towarzyszyć ?-usłyszała za plecami głos Malika
-Nie-odpowiedziała krótko i wyszła z sali.
Wiedziała,że jej nie posłuchał. Szedł obok niej milcząc.Nie przeszkadzało jej to dopóki nie pchnął ją na szafki i mocno wpił w jej wargi. Zamiast go odepchnąć wplotła tylko palce w jego czarne włosy.
Odsunął się od niej i spojrzał w roziskrzone brązowe oczy. Nie cieszył się tym widokiem długo gdyż poczuł mocne uderzenie z prawej strony. Tą wyjątkową chwilę popsuł mu nie kto inny jak właśnie Matt.

-Przepraszam-szepnął cicho kiedy T.I przemywała mu rozciętą wargę.
-Nie masz za co Zayn,może trochę zaboleć-ostrzegła.
-Przepraszam,że Ci dokuczałem w dzieciństwie, i w szkole i za to,że przeze mnie rozstałaś się z Mattem.
Syknął kiedy przyłożyła mu do rany wacik z wodą utlenioną.
-Mattem się nie przejmuj, mała strata, mały żal. A za resztę się nie gniewam,wcale nie byłam lepsza.
Delikatnie przykleiła przygotowany wcześniej plaster.
-Czyli co, między nami zgoda ?-wyciągnął dłoń na zgodę.
-Zgoda-uścisnęła ją. Zayn pociągnął ją lekko za nią tak,że mógł ją objąć.
-Czy dasz mi się zaprosić do kina ?
-Malik proponuje mi randkę ?-zmrużyła śmiesznie oczy patrząc na niego, cały czas ją obejmował.
-Tak właściwie to tak-zmieszał się lekko.
-W takim razie tak, w końcu nic nie tracę, mogę tylko zyskać.

Wróciłam. Dzisiaj zakończyłam zmagania z maturami, przepięknym wynikiem z ustnego polskiego. Mam wakacje i będę pisać  tak często jak będę mieć pomysły. To wyżej..to chwila słabości ;D 
Pozdrawiam i przepraszam za błędy xx 

7 komentarzy:

  1. Mani popsułaś końcówkę, wiesz o tym prawda? ;D zbyt łatwo się pogodzili, powinni jeszcze trochę się pokłócić, a tu ni stąd, ni zowąd idą razem na randkę ;D
    czekam na rozdziały!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zła nazwa postu, poprzedni był Six Hundred Ninety Four, teraz powinno być Five

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie oryginalny ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny, pomysłowy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3