czwartek, 1 maja 2014

Six Hundred Eighty-Nine











-Ile to jeszcze będzie trwało?- spytała zrezygnowana.
-Góra dwa miesiące, [T.I] wytrzymałaś już tyle, że dwa miesiące do pikuś.
-Niall, ale ja chce cie teraz. Nie  chce  jutro, nie chce za tydzień czy za dwa miesiące. Nie chce już udawać, to się robi męczące.
-Wytrzymaj jeszcze trochę…
-Nie- pokręciła głową- Mam dosyć tego ciągłego udawania. Przetrwałam miesiąc patrząc jak obściskujesz się z innymi dziewczynami, wiesz jak to mnie bolało? Potem zaczęłam się do tego przyzwyczajać. Pół dnia spędzasz z nią, a drugie pół ze mną. Tylko wiesz co? Chciałam żebyś był ze mną przez cały dzień, a nie pół. Wiem, że zachowuję się jak egoistka, ale też chce mieć coś od życia, też chce być w szczęśliwym związku, a nie takim w którym muszę się ukrywać przed wszystkimi. Jeżeli się  mnie wstydzisz  to powiedz, zakończymy to wcześniej. Zrobiłeś coś chociaż, aby poprawić naszą sytuacje? No właśnie, nie. Gdyby ci zależało zrobiłbyś już coś parę miesięcy temu. Powiesz im o nas, czy nie?- powiedziała, to co od dawna w sobie dusiła.
-[T.I] zrozum, nie mogę tego zrobić….- spuścił głowę.
-Jesteś zwykłym tchórzem- powiedziała ze łzami w oczach- Z nami koniec- wybiegła z jego domu trzaskając drzwiami.
-[T.I] zaczekaj!- słyszała krzyki jednak biegła dalej, nie chciała żeby ktoś ją krzywdził, a zwłaszcza ktoś, kogo kochała.

  Przeszła przez furtkę nie zamierzając jej zamknąć. Zapukała do drzwi oczekując przyjaciółki. Rękawem swetra starła samotną łzę spływająca po jej policzku. Po chwili w drzwiach stanęła Mary.

-[T.I]? Co ty tutaj robisz?
-Mogę u ciebie przenocować?- spytała szlochając.
-Pewnie, wchodź.- rozchyliła drzwi, aby dziewczyna mogła wejść. – Zaparzyć herbaty?
-Poproszę- uśmiechnęła się lekko choć w środku pękało jej serce.

 Usiadła na kanapie  podkulając nogi do wysokości brody. Niechciane łzy spływały po jej bladych policzkach.

-Opowiadaj- powiedziała dziewczyna siadając obok [T.I]- Bo zgaduję, że nie przyszłaś tu bez powodu- zaśmiała się na chwilę poprawiając humor przyjaciółce.
-Nie jestem już z Niallem- wydusiła.
-Jak to? Przecież byliście szczęśliwi…. Przynajmniej tak to wyglądało..
-Miałam dość jego ciągłego znikania, tego, że poświęca mi tak mało czasu. Jak nie pracuje to spotyka się z nią, tym samym krzywdząc mnie. Wiesz jak trudno jest mi na nich patrzeć, i się nie rozpłakać.- wtuliła się w ciało przyjaciółki- Nie umiem tak dalej.
-Możesz zostać tu ile tylko chcesz- powiedziała mocniej otulając ją ramionami.



-Zrozum, że ona nie chce cie widzieć! Nie przychodź  tu więcej!- krzyczała Mary próbując zamknąć drzwi przed chłopakiem.
-Muszę z nią porozmawiać.
-Miałeś na to czas. Mogłeś za nią pobiec, ale ty wolałeś zostać w domu i czekać aż wróci, wróciła?
-Nie- stwierdził smutny- Dlatego muszę z nią porozmawiać.
-Wynoś się stąd do cholery, albo wezwę policję!- chłopak westchnął zrezygnowany.
-Chociaż jej to przekaż- z kieszeni wyjął kopertę i podał ją dziewczynie po czym zniknął w ciemnościach.


Droga [T.I]
Wolałbym rozmawiać niż pisać
ten list, ale chociaż w taki sposób mogę
się z tobą skontaktować. Na początku
chciałbym cie przeprosić za to, że nie
pobiegłem za tobą, za to, że dałem ci odejść.
Wiem, że cierpiałeś podczas mojego „związku”,
a ja byłem na tyle głupi, aby ci na to pozwolić.
Wiesz, że kariera jest dla mnie ważna, lecz nie
powinna być ważniejsza od ciebie. Wiem to.
Nie chciałem żebyś odchodziła, chciałem
z tobą być już zawsze, bo cie kochałem.
Nawet nie wiesz jak bardzo tęsknię za wspólnymi
wieczorami, za naszymi wyjazdami z a miasto,
tam gdzie nikt nam nie przeszkadzał, tam gdzie
nikt nie zabraniał nam miłości. Nie wyobrażasz sobie
jak puste jest teraz moje mieszkanie, bez twoich cudownych
perfum, bez twojej osoby. [T.I], dziś mamy konferencje
prasową, którą musisz obejrzeć, proszę cie tylko o to.
Po wywiadzie zadecydujesz czy chcesz dalej być ze mną
czy nie. Kochać to także umieć się rozstać….

Na zawsze twój, Niall



-[T.I], chodź bo zaraz się zacznie!- usłyszała głos przyjaciółki.
-Nie chce go widzieć- mruknęła spod kołdry, którą była przykryta aż po czubek głowy.
-To chociaż posłuchaj, jestem ciekawa co zrobi, skoro to takie ważne- powiedziała piskliwym głosem.
-Mary, proszę..
-Nie ma tak dobrze- pociągnęła skrawek pościeli przez co cały materiał opadł na ziemię.
-Musisz być taka upierdliwa?
-Czekam na dole.- powiedziała wychodząc.

[T.I] wstała z łóżka lekko ziewając. Przeszła do łazienki, a na jej twarzy momentalnie pojawił się grymas. Włosy porozrzucane w każdą możliwą stronę świata. Worki pod oczami. Chwyciła za szczotkę, którą próbowała rozczesać strąki.

-Masz pięć minut!- z ust Mary padło kolejne ostrzeżenie.

Dziewczyna przemyła twarz zimną wodą, aby lepiej funkcjonować. Założyła czyste ubrania i zeszła na dół swojej przyjaciółki. Usiadła obok niej, swój wzrok kierując na ekran telewizora.

-A więc- zaczął Paul- Każdy ma swoje pięć minut na zadanie pytania, proszę być cierpliwym- w tym momencie na sali słychać było tylko odgłosy aparatów- To może pani.
-Jak tam wasze sprawy sercowe?- zapytała wyczekując odpowiedzi.- Louis?
-Eleonor jest świetną dziewczyną- uśmiechnął się szeroko.
-Liam?
-Lepiej być nie mogło.
-Niall?
-Jestem szczęśliwy z [T.I]- powiedział, przez co na twarzy dziewczyny pojawił się lekki uśmiech.
-Chciałeś powiedzieć, że...
-Dobrze powiedziałem- zaśmiał się ukazując aparat na zębach.
-Kim jest ta szczęściara?
-To ona- wyciągnął telefon pokazując swoją tapetę, na której widniała roześmiana dziewczyna.
-A co z Barbarą,  to koniec?
-Nie było nawet początku.


Konferencja dobiegła końca. Szczęśliwi chłopcy wyszli z budynku, wyjątkiem był Niall, który wciąż oczekiwał [T.I], której nadal nie było. Schował dłonie w kieszeniach spodni,  szedł dalej ulicą.

-Niall!- usłyszał i obrócił się w stronę  źródła dźwięku.-Tęskniłam- wtuliła się w jego tors.
-Ja też, [T.I] –szepnął mocniej ją obejmując.


Nic więcej im nie brakowało.




..................................................................
Cześć.
Jak wam się podoba imagin?
Muszę powiedzieć, że na początku
myślałam nad inną końcówką,
ale zdecydowałam się na 
szczęśliwe zakończenie. 
Do następnego, pozdrawiam!

6 komentarzy:

  1. Super. Bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest świetny :-)
    Dziwie sie tylko ze tak malutko komentarzy , co z wami ludzie ?
    Pisz dalej bo robisz to cudownie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Noo fajny . Nawet bardzo :-) klaudia

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mi się podobał :) choć szkoda, że krótki ale i tak fajny :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham to! <3 żałuję, że dopiero teraz trafiłam na tego bloga ehh, ale będę Was tu często odwiedzać;) a ten imagin taki ashaskajsask CUDO! <3 pozdrawiam Daria;*

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3