czwartek, 31 lipca 2014

Seven Hundred Seventeen


Teraz zostały tylko wspomnienia... 
Wspomnienia najlepszych i najgorszych chwil w życiu.
Wspomnienia to mój mały skarb,
którego nigdy nie oddam. 
Nikomu... 

   Kolejny dzień zaczęty tak samo. Wpatrywanie się bezmyślnie w sufit, śniadanie, przygotowanie się do pracy. Kiedyś uwielbiałam kawiarnię, w której sprzedaje, ale od jakiegoś czasu po prostu mnie... obrzydza. Wszystko przypomina mi jego. ON. No właśnie... przecież wszystko jest już skończone, a ON nadal jest dla mnie całym światem. Jak wiadomo świata nie da się pozbyć... a szkoda.

Każdy promyk słońca to jedno wspomnienie,
Każda maleńka gwiazda na niebie.
Każde źdźbło trawy, człowiek. 
Wspomnienia są wszędzie.
Nie uciekniemy od nich. 

   Był 27 lipca, upalny dzień, wielki ruch. Wszyscy kupowali sorbety i lody. Wtedy przyszedł ON... niby normalny chłopak, ja jednak widziałam w nim coś więcej. Coś czego nie potrafię opisać do dzisiaj. Czułam się tak jakbym umarła i trafiła do nieba. Niepohamowane szczęście, dziwny ból w brzuchu, nagłe usztywnienie mięśni, a zarazem mimowolne rozluźnienie ich. Ludzie mówią, że to miłość życia, ale czy na pewno? Dla mnie zdecydowanie. Szkoda, że nie trwała wiecznie.

Czy wspomnienia wywołują ból?
Każde.
I to jest najgorsze.
To co nam zostało, rani nas najbardziej...
Trudno to wytrzymać, a jednak każdy wspomina, 
Każdy sprawia sobie ból.

   Pamiętam jak codziennie przychodził do kawiarni, aż w końcu sam zaprosił mnie na kawę. Doskonale pamiętam, kiedy prawie wyplułam serce z emocji, gdy powiedział, że to nasza pierwsza randka. Napisałam wtedy sms'a do przyjaciółki: "wygrałam życie". Naprawdę tak było. Potem spotykaliśmy się coraz częściej.
Pierwszy pocałunek... odprowadzał mnie w deszczu do domu. Romantycznie, niczym z filmu. Wtedy byłam pewna, że mało brakowało do zawału serca. Dreszcze na całym ciele. Coś pięknego.

Co mi pozostanie z wspomnień?
To boli...
nie chcę już tego robić, a jednak one same przychodzą. 
Dlaczego?
Chcą nas zniszczyć do końca?
Kruche serca.

   Było tak pięknie. Każdy pocałunek, każda chwila w jego objęciach była magiczna. Nie do powtórzenia. Wtedy naprawdę cieszyłam się z małych rzeczy. To one nadawały wszystkiemu pikanterii. Optymistyczne myślenie jest super. Do czasu... kiedy się nie skończy. Jeszcze nie sądziłam, że to zakończy się w taki sposób. Ah, nie wspomniałam, że ON był światową gwiazdą. Członek One Direction. Do teraz nie wiem, czy nas związek popsuła jego sława, paparazzi, czy ON. Dziennikarze to głupie krowy.

Wspomnienia nie tylko ranią.
One pomagają oswobodzić się z wszystkich brudów, które w nas pozostały.
Nie wszyscy dają radę.
A czy Ty dasz? 
Próbowałeś? 
Złamane serca. 

   Byliśmy w parku. Miał być miły, romantyczny wieczór, spędzony na pikniku przy blasku świec. W zamian mięliśmy zgiełk fanów i bardzo nieromantyczny wieczór przy blasku... fleszy. Następnego dnia byliśmy na pierwszych stronach większości Londyńskich gazet. Lecz to nie dlatego wszystko zaczęło się psuć. Pisali o nas dość długi czas, byliśmy sparowani przez wiele osób. Jednak pewnego dnia ukazał się artykuł, który mnie zniszczył.

Koniec walk
Już dosyć walk
Nie chcesz tych ran,
a znów stajesz się wrogiem.
Przestań walczyć, 
łamiesz się na więcej kawałków.

   Tam był ON. Całował jakąś dziewczynę, nie byłam nią ja. Czułam jakbym rozleciała się na miliard maleńkich kawałeczków, których nigdy nikt nie złoży. Mój świat się załamał. W jedną sekundę straciłam wszystko co miałam. Tego dnia nie dotarłam do pracy. Jak najzwyklejszy mięczak poszłam się upić. Ledwo wróciłam do domu. Nawet nie pamiętam jak. Wiem tylko, że zastałam tam JEGO. Podobno się martwił. Podobno... To wszystko mam do dziś w głowie tak, jakby wydarzyło się wczoraj... Krzyki, przeprosiny, pocałunki na siłę, które miały załagodzić sytuację. Ciągły płacz. Złamane serce, przyznanie racji tabloidom. Koniec... 

Przestałam walczyć, poddałam się.
Zbyt dużo obrażeń, 
zbyt dużo by żyć.
Umieram.
Powoli.
W ciszy.
W samotności.
Umieram. 



____________________________________

Heej :3 Dzisiaj krótko, znów smutno i jakoś tak dziwnie. Nie krzyczcie, że obsypuje was samymi takimi badziewiami :( Życzę miłych wakacji kochani :*  xoxo 

6 komentarzy:

  1. Noo cos Ty, jak zawsze idealnyy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę ładny. I takie smutaski 'bezosobowe' uwielbiam. Wspaniały
    Całuję
    Szczurzynka

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest naprawdę fajny :) Też lubię takie "bezosobowe" ;) Pozdrawiam i do następnego <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi sie bardzo podobal mimo, ze to smutasek ;) dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam ten blog :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo , ze tak rzadko dodajecie imaginy i tak uwielbiam ten blog ;) Jestescie niesamowite ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3