niedziela, 21 września 2014

Seven Hundred Twenty Nine

Zamknęłam lekko oczy, bujając się w tył i przód. Wiedziałam,że we dwójkę uważnie mi się przypatrują, wiedziałam,że uważają mnie w tej chwili za wariatkę ale miałam ich opinię głęboko gdzieś. Mogli sobie uważać co tylko chcą, obydwaj są tak samo pojebani jak nie gorzej niż ja.
-T.I.
Poczułam Liama na swoim ramieniu.
-Spierdalaj.
Wiem, bardzo niegrzecznie ale nie liczyło się dla mnie nic, poza Zaynem który w tym momencie sprawiał,że moje serce pękało z rozpaczy na pół.  Tak zachłannie całował Perrie jakby miał więcej tego nie zrobić, a po moich policzkach spływały stróżki łez których tak bardzo nie chciałam uronić przez tego bydlaka.
-T.I
Tym razem to Niall próbował nawiązać ze mną kontakt. On jednak postąpił bardziej mądrze niż jego kolega i zasłonił mi widok a potem najzwyklej w świecie mnie przytulił. Nie wiem ile tkwiłam w jego uścisku, ale jak otworzyłam oczy które zaciskałam z całych sił, Malika już nie było w polu mojego widzenia.
-Przykro nam-Liam niepewnie się odezwał przejmując mnie w swoje ramiona.
-Powiedział mi,że z nią zerwał. Mówił,że liczę się tylko ja-kurczowo uczepiłam się bluzki Liama i wbijałam mu paznokcie w ramiona.
-Nie płacz-Liam głaskał mnie po plecach-nie warto, T.I.
Liam puścił mnie objęć i otarł mokre policzki, całując w czoło. Odetchnęłam głęboko i spojrzałam na jego spokojną twarz.
-Chce wrócić do pokoju. 

Siedziałam na łóżko, w swoim hotelowym pokoju i głośno słuchałam Nickelback'a. Nawet nie zauważyłam kiedy do pokoju wszedł Zayn. Zwróciłam uwagę na jego osobę kiedy wyłączył odtwarzać głośno chrząkając.
-Harry mi powiedział,że tutaj Cię znajdę-usiadł na skraju łóżka a ja odsunęłam się jak najdalej, podciągając kołdrę pod samą szyję-źle się czujesz ?
-Boli mnie serce-głośno zaczerpnęłam powietrza, nie kłamałam.
-Zawołać lekarza ?
-Boli mnie serce które zostało złamane-i robię wszystko żeby mój głos się nie załamał,żeby w oczach nie stanęły mi świeczki. 
-T.I.
Zayn ewidentnie chce mnie dotknąć, ale w porę cofam głowę nie pozwalając na ten dotyk. Jak mnie dotknie, jak spojrzę w tej jego przeklęte oczy wszystko mu zapomnę i znów dam sobą manipulować.
-Powiedziałeś, że z nią nie jesteś. Mówiłeś za każdym razem,że mnie kochasz, że liczę się tylko ja.
-Nigdy nic Ci nie obiecywałem-zaczął się bronić.
-Wyjdź!-krzyknęłam zbyt głośno na co on zrobił tylko wielkie oczy-wynoś się stąd!
I wyszedł. Cicho, bezszelestnie, wyszedł zostawiając za sobą wspomnienia.

Od pół godziny siedziałam w łazience, z policzkiem przyklejonym do muszli klozetowej. Mój żołądek wywijał fikołki, a wszystko co mogłam już zwróciłam jednak nadal nie miałam siły by podnieść się z zimnej podłogi i iść spać.Nie miałam nawet siły by wstać i iść otworzyć drzwi komuś kto się do nich dobijał.
-T.I.
Zza zamkniętych drzwi do łazienki doszedł do mnie ciepły głos Niall, czyli był na tyle sprytnym by wiedzieć,że nigdy nie zamykam drzwi na klucz. Jęknęłam, co pewnie naprowadziło go na to,że jestem w toalecie, choć nie za bardzo chciałam by widział mnie w takim stanie musiał wejść i mi pomóc.
-Matko kochana-doskoczył do mnie i kucnął obok-co jest ?
-Nie mam siły-jęknęłam a blondyn zareagował natychmiast.  Ostrożnie wziął mnie na ręce i najdelikatniej jak mógł zaniósł do łóżka wygodnie na nim układając i przykrywając kołdrą.
-Ty leż a ja zaraz przyniosę Ci mięty-stanął na chwilę przy drzwiach-zaraz do Ciebie wracam!
Przymknęłam oczy i spokojnie starałam się oddychać, czując lekki ucisk w podbrzuszu.Lekkie kopnięcia i skurcze. Nawet nie zauważyłam kiedy do pokoju wrócił Niall i położył mi zimny okład na czoło i wcisnął ciepły kubek w dłonie.
-Wypij na raz-polecił i usiadł obok mnie na łóżko-jak Ci nie pomoże pojedziemy do szpitala.
-Jest z nią, prawda ?-wypiłam całą zawartość kubka lekko się wzdrygając.
-Nie myśl o nim T.I, nie warto-Niall pogłaskał mnie po policzku-Zayn nie jest wart Twoich łez.

Siedziałam na jednym z krzesełek przy stoliczku w garderobie przed laptopem i autoryzowałam wywiad do jednej z gazet.Wszystko było okej, gdyby nie to,że brzuch bolał mnie niemiłosiernie, znów było mi niedobrze i w tym samym pomieszczeniu na Zayna czekała Perrie.
-Zazdroszczę Ci,że spędzasz z nimi tyle czasu-i po cholerę ona się do mnie odzywa ?Nie może dalej sms'ować Bóg jeden wie z kim ?
-Taa..-wiem, odpowiedź godna nagrody, ale na prawdę ona jest ostatnią osobą z którą mam ochotę rozmawiać, jej narzeczony jest przedostatni.
-Lubię na niego patrzeć-wiadomo, mowa o Nim-jest cudowny gdy śpiewa.
-Szału nie robi, Liam jest lepszy.
-Nie lubisz go ?-spojrzałam na nią-wydawało mi się,że się przyjaźnicie.
-Nie lubię gdy przeszkadza mi się w pracy-zmroziłam ją wzrokiem-najwyraźniej źle Ci się wydawało.
Zamknęłam laptopa, wsadziłam go do torby którą przewiesiłam sobie przez ramię i skierowałam się do drzwi.
-Nie chciałam Cię urazić-blondynka starała się jakoś wybronić.
-Najlepiej będzie jak nie będziesz mi przeszkadzać w pracy.

Stałam sobie z Eleanor, Louisem oraz Niallem i pierwszy raz od dwóch dni szczerze się śmiałam. Chociaż moje objawy nie ustąpiły, a każdego ranka mdliło mnie niemiłosiernie, a wieczorami pożarłabym konia z kopytami wszystko było już okej. Zayna unikałam jak ognia mimo,że pożegnał już Perrie. Nie muszę wspominać jak się żegnali, oraz zdjęcia z lotniska obiegły już prawie wszystkie plotkarskie portale.
-Poszli byśmy się zabawić-Niall uwiesił mi się na ramieniu-no chodź T.I
I jak ja mu miałam odmówić ? Nie da się. Więc poszliśmy wszyscy do jednego klubu. Poszedł z nami też Liam i Sophie, jego przyjaciel i Zayn. I wszystko było dobrze,piłam, bawiłam się i śmiałam. Dopóki nie poczułam czyiś dłoni na swoich biodrach i jego zapachu.
-Puść mnie,proszę-poprosiłam cicho czując jego usta sunące po mojej szyi.
-Nie mam takiego zamiaru-wymruczał wkładając zimną dłoń pod moją bluzkę i prowadząc tyłem w stronę łazienek.
-Puszczaj mnie!-starałam się mu szarpać, ale nie miałam na tyle siły, a on jeszcze był pod wpływem alkoholu.
-Powiedziała Ci chyba żebyś ją puścił!
Przygryzłam wargę słysząc ostry głos Niall. Zayn jednak nie zamierzał go słuchać tylko objął mnie ramieniem i stanął prosto przed Horanem który kipiał ze złości.
-Zajmij się swoimi sprawami-Zayn pocałował mnie w policzek a ja widocznie się skrzywiłam wyciągając dłonie w stronę Horana który od razu przyciągnął mnie do siebie, wyrywając Zaynowi. Wtuliłam się w niego, kurczowo ściskając pięści na jego koszulce.
-Zaraz zabiorę Cię do hotelu-szepnął mi na ucho mocniej mnie obejmując-a z Tobą jeszcze nie skończyłem.
-Jest mi niedobrze Niall-szepnęłam kiedy zrobiło mi się ciemno przed oczami-brzuch mnie boli.
-Zabiorę Cię do szpitala-szepnął i moge przysiądź,że spojrzał na mnie z miłością w oczach.

Leżałam na kozetce, w izbie przyjęć a w okół mnie kręcili się lekarze. Żywo ze sobą rozmawiali, coraz częściej zerkając w moja stronę. Niall pewnie zdenerwowany siedział przed drzwiami, a lekarze wcale nie chcieli go tu zawołać.
-Zaraz przyjdzie do pani ginekolog-poinformowała mnie z lekkim uśmiechem pielęgniarka. Nie zdążyłam o nic zapytać bo do pomieszczenia wszedł trzeci lekarz, który przejął kartę od tamtych którzy po prostu wyszli.
-Nazywam się Gregor-przedstawił się i usiadł na krzesełku-czy zauważyła pani u siebie objawy wskazujące na ciążę ?
-Nie...znaczy się-przejechałam dłonią po twarzy-dokuczały mi wymioty,ale myślałam,że to zwykła grypa żołądkowa.
-Nie mam dla pani dobrych wieści, jest mi bardzo przykro ale takie rzeczy w początkowej fazie ciąży się zdarzają-mówił do mnie a ja już na prawdę nie wiedziałam o czym, byłam w ciąży, w ciąży z Zaynem-zaraz pielęgniarki zawiozą panią na zabieg.
-Jaki zabieg ?-zdziwiłam się odruchowo przykładając dłoń do brzucha.
-Nie udało się pani donosić tej ciąży.

Osowiała chodziłam po arenie w której odbyć się miał dzisiejszy koncert. Nikomu nie powiedziałam,co działo się w szpitalu, po co w nim była.Chłopcy jak na nich byli nad wyraz spokojni, a ja miałam chwilę dla siebie.
-Możemy porozmawiać ?-przede mną zmaterializował się Zayn-mam Ci coś ważnego do powiedzenia.
-Masz minutę-zatrzymałam się i spojrzałam na ojca swojego nie narodzonego ojca, zastanawiając się czy byłoby choć trochę do niego podobne.
-Kocham Cie-wypalił tak nagle,że się roześmiałam-zostawię Perrie, bo tak na prawdę kocham Ciebie.
-I zdałeś sobie z tego sprawę po rozmowie z Niallem ?-spojrzałam na jego siniaka na prawym policzku.
-Trochę go poniosło-skrzywił się-ale nie mogę mu mieć tego za złe, jesteś dla niego ważna. 
-Nawet ważniejsza niż dla Ciebie-odruchowo dłonie położyłam na brzuchu a jego wzrok podążył za nim-już nie.
Odpowiedziałam, wiedziałam o co chce zapytać a jego wyraz twarzy zmienił się natychmiast.
-Usunęłaś ?-spytał przerażony.
Podeszłam do niego i opierając się o jego ramiona, stając na palcach, najciszej jak potrafiłam szepnęłam mu na ucho.
-To my je zabiliśmy.

To nie w Twoim stylu powiedzenie przepraszam, czekałam na inną historię. Tym razem pomyliłam się, oddając Ci serce godne złamania. 

 Uf...nareszcie. Wyszło co wyszło. Nie mogłam skończyć tego szczęśliwie. Jak tam u was w szkołach ? Ja jeszcze mam tydzień wakacji i mam nadzieję,że jeszcze coś napiszę, może bardziej sensownego niż to :)

A dziś wieczorem zdzieram sobie gardło, bo Polska wygra mecz.  <3

9 komentarzy:

  1. Imagin boski <3 Ta historia jest naprawdę świetna, szkoda tylko, że tak się to skończyło :(
    U mnie w szkole nawet spoko, trochę dużo do nauki, ale nie narzekam ;)
    Już nie mogę się doczekać tego meczu!!! Trzymam kciuki :)
    Czekam na kolejne imaginy. Buziaki i do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, nawet nie wiesz jak uwielbiam twoje imaginy :P Są naprawdę świetne nawet jesli na końcu jest smuteczek :)
    High five - też mam jeszcze tydzień wakacji , a potem lecim :P Wgl to co zamierzasz studiować- jesli mogę spytać :) buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że Ci się podobają!
      Wybacz, klaszczę w tym momencie uszami ze szczęścia, i uśmiecham się przez łzy :)

      Będę studiować ratownictwo medyczne :)) a Ty co ?

      Pozdrawiam xx

      Usuń
    2. Wiem wiem niesamowite :P Skakałam jak głupia jak oglądałam :)
      Wow medycyna gratuluję, ja filologia włoska a potem psychologia :)
      Buziaki :P
      I cieszymy się złotem :P

      Usuń
    3. Taki tam odłamek medycyny :) Wooo, włoski ? Zazdro. Też kiedyś chciałam psychologię, zresztą czego ja nie chciałam studiować :)

      Cieszmy się bo mamy w końcu czym :)

      Usuń
    4. Znam to kochana, na początku jest: oo będę to i to studiować albo to albo albo......, a potem takie pytanie ups co ja mam dalej robić hahah :)
      We are the champions !!! :D

      Usuń
  3. Świetny :) Choć trochę szkoda, że nie kończy się Happy endem :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy nowy rozdział na "i bylo by lepiej" ? :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3