piątek, 13 lutego 2015

Seven Hundred Forty One

 Stałam na lotnisku, czekając na mojego brata. Spóźniał się 15 minut i nie odbierał telefonu. Rozglądałam się niecierpliwie po lotnisku, ale nigdzie nie widziałam jego blond czupryny. Nagle obok mnie stanął czarny Range Rover. Szyba opuściła się i ujrzałam Harry'ego. Na jego twarzy było widoczne zamieszanie, zresztą na mojej pewnie też. To przez uczucia, które kiedyś nas łączyło. Miałam siedemnaście lat, Harry był o trzy lata starszy, ale to nam nie przeszkadzało. Byliśmy ze sobą trzy miesiące. Było ciężko, ponieważ ukrywaliśmy się przed moim bratem. Niall stanowczo powiedział swoim kumplom, że mają być ode mnie z daleka. Ale Styles to Styles, ma gdzieś zasady. Wszystko było okej, dopóki mój brat nie zrobił domówki. Podczas niej, postanowili grać w butelkę. I całkiem przypadkiem, Harry pocałował cztery dziewczyny. Niby nic, ale rani. Nie chciałam go znać, a tu nagle Niall postanowił go przysłać na lotnisko.
-Wrzucaj walizkę na tylnie siedzenie i wsiadaj -rzucił niegrzecznie. Przedtem taki nie był.
Zrobiłam to co kazał i usiadłam obok niego. Żadne z nas się nie odzywał. Dopóki nie stanęliśmy w korku. Zdenerwowany Styles wyszedł z auta, zobaczyć co się dzieje. Wrócił po 5 minutach i westchnął, cicho przeklinając. Postanowiłam się odezwać.
-Co się stało?
-Wypadek, i uprzedzę twoje pytanie. W domu będziemy dopiero za godzinę.
Oparłam się o siedzenie i wyjęłam z torby książkę. Była to trzecia część Percy'ego Jackson'a. Tak wiem, to książką dla nastolatków, ale ci którzy mnie znają, wiedzą, że lubię książki dla młodzieży. Właśnie Bianca miała składać przysięgę, ale coś, a raczej ktoś, wyrwał mi książkę z ręki. Uniosłam głowę.
-Percy Jackson? Nie ma książki dla dziewczyn w twoim wieku? - spytał z kpiną.
-Przeszkadza ci, że czytam Percy'ego? -syknęłam. Harry się nie odezwał.
Schowałam książkę, bo nie mogłam się skupić.
 -Daleko stąd do domu? -spytałam. Byłam gotowa wziąć walizki i na piechotę dotrzeć do celu. 
 -Pół godziny samochodem, a co zamierzasz sama iść? -zaśmiał się szyderczo. 
 Cicho westchnęłam i oparłam się o siedzenie. Po dwudziestu minutach ruszyliśmy. Po następnych trzydziestu, byliśmy na miejscu. Prędko wysiadłam z pojazdu i zabierając swoją walizka pobiegłam do środka. W holu stał Niall. Podbiegłam do niego i mocno przytuliłam. Ten poczochrał moje włosy i w dobrych humorach zaczęliśmy rozmawiać. Przenieśliśmy się do kuchni, gdzie Niall zrobił nam herbatę. Powiedział mi, że Harry z nim mieszkania. Lekko się załamałam, ale nie dałam tego po sobie poznać. Wizja mieszkania przez miesiąc pod.jednym dachem ze Styles'em nie jest przyjemna. Nagle usłyszeliśmy trzaśnięcie drzwiami, zgodnie odwróciliśmy głowy w kierunku drzwi i ujrzeliśmy wściekłego Harry'ego. Blondyn chciał się odezwać, ale brunetki syknął jakieś przekleństwo i pobiegł na górę. Z Niall'em siedzieliśmy gdzieś do północy, potem pokazał mi mój tymczasowy pokój i łazienkę. Wykonałam podstawowe czynności i zapadłam w sen. 

*** 
Obudziły mnie krzyki z korytarza, cicho wsunęłam kapcie na nogi i wyszłam z pokoju. Zauważyłam Harry'ego z jakąś blondynką, zmarszczyłam brwi i próbowałam ich przekrzyczeć. 
 -Nie wiem jak wy, ale ja zamierzam trochę pospać. Jest ósma rano, a wy drzecie mordy, jakby was żywcem ze skóry obdzierali! 
 -Po pierwsze, dziewczynko - odezwała się dziewczyna. - Nie tym tonem, a po drugie jest dwunasta, a nie ósma. 
 -Będę mówiła takim tonem, jakim sobie ze chcę -wzruszyłam ramionami, naprawdę miałam to gdzieś. 
 Zauważyłam, że blondynka się zdenerwowała i chciała ruszyć w moją stronę, ale Styles jej to uniemożliwił.  
 -Pani już podziękujemy -warknął do niej, a ona zeszła po schodach, słyszeliśmy tylko huk drzwi. 
 Chciałam wejść do pokoju, ale Harry mnie zatrzymał. 
 -Od kiedy w tych czasach mówi się "drzeć mordę"? 
 -Moja babcia tak mówi -po raz kolejnym wzruszyłam ramionami i tym razem udało mi się wejść do pokoju. 
 Z walizki wyciągnęłam czerwony top i zwężane jeansy. Wzięłam świeżą bieliznę i poszłam do łazienki. Wzięłam porządny prysznic i przebrałam się. Zrobiłam wysokiego kucyka i zeszłam na dół. Zajrzałam do kuchni, przy wyspie siedział loczek. Nie zwracając na niego uwagi podeszłam do lodówki i otworzyłam ją. Świeciła pustkami, odwróciłam głowę i zobaczyłam śmiejącego się chłopaka.
 -Horan wyszedł na zakupy.
 Westchnęłam i również usiadłam przy wysepce.
 -Ale ja jestem głodna! -wyrzuciłam ręce w górę. -Mam pomysł! Pójdę zjeść na miasto.
 Z moim zamiarem wyszłam na korytarz i zaczęłam zakładać swoje vansy. Potem chwyciłam klucze i pociągnęłam za klamkę.
 -Idę z tobą! -krzyknął Harry i znalazł się obok mnie. Przeklęłam cicho i mruknęłam ciche "okay".
Wizja wyjścia ze Styles'em na śniadanie nie była zbytnio pociągająca. Szliśmy w całkowitej ciszy, zupełnie nie wiedziałam gdzie iść, dlatego szłam za chłopakiem. Po dziesięciu minutach doszliśmy do "Shake Bar" na szyldzie było dokładnie napisane, że można zjeść śniadanie. W środku było sporo ludzi, przepchaliśmy się z Harry'm do kas i zamówiliśmy po bajglu z serkiem śmietankowym. Styles uparł się, aby zapłacić. Dostaliśmy nasze zamówienia i usiedliśmy przy jedynym, wolnym stoliku. Powoli zaczęliśmy konsumować nasze jedzonko. W końcu Harry się odezwał.
 -Przepraszam -spojrzałam na niego, jego bajgiel leżał prawie nieruszony. -Nie wiem co mnie wzięło. Naprawdę cię kocham! Przez te wszystkie miesiące o tobie nie zapomniałem, ba! Nie mogłem zapomnieć. Wiem, jestem okropny w przepraszaniu, ale wystarczą mi słowa "wybaczam ci" czy coś.
 -Harry... Ja, ja też o tobie nie zapomniałam, ale nie wiem czy cię kocham.
 -Daj mi szansę, siedem dni -odpowiedział, a ja zmarszczyłam brwi. Ma siedem dni, aby mnie w sobie rozkochać?
 -No... -nie wiedziałam, czy chcę mu odpowiedź, to jasne, że tak! - okay. Wybaczam ci, ale jeszcze jedna taka sytua...
 Loczek przerwał mi pocałunkiem. Całuje, jeszcze lepiej niż całował kiedyś. Kiedy Harry skończył swoje jedzenie, zebraliśmy się i wróciliśmy do domu. Postanowiliśmy powiedzieć o wszystkim mojemu bratu.
W końcu dorośliśmy.
_______________________________________
Cześć! :)
W moim poprzednim imaginie nie powiedziałam nic o sobie, i tak dalej. Otóż nie miałam czasu ;c
Więc teraz wam mówię, Cześć!
kontakt do mnie:
twitter: nobigdealjou
snapchat: bbsqwas
ask: http://ask.fm/domslakaxx
tak, więc ...
do następnego! :*

3 komentarze:

  1. JEDEN Z NAJPIĘKNIEJSZYCH IMAGINÓW, JAKIE KIEDYKOLWIEK PRZECZYTAŁAM : )

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham tego imagina! <3
    dopiero znalazłam bloga, ale będę tu częstszym hgościem :3
    życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za każdy dodany komentarz.
Nawet nie wiecie jak bardzo one nas motywują i ile frajdy nam sprawiacie, zostawiając po sobie jakiś ślad!
Czytamy wszystkie komentarze, za wszystkie dziękujemy<3